Prawo

Zdzisław Majewski: Powrót tarczy prawnej

Tarcza prawna to był jeden z elementów Polskiego Ładu, dziś nieco zapomniany. Ministerstwo Rozwoju i Technologii kończy właśnie prace legislacyjne nad kolejną odsłoną tarczy prawnej, którą teraz nazywa deregulacyjną w ramach Krajowego Planu Odbudowy.

Przypomnę, że głównymi celami tarczy było ograniczenie lub wyeliminowanie nadmiernie rozbudowanych przepisów prawa, które były i są hamulcem dla naszej gospodarki oraz administracji. W 2020 r. rząd zobowiązał się do systematycznego przeglądu regulacji prawnych, aby usunąć istniejące bariery. Rezultatem tych przeglądów miały być szybsze i sprawniejsze procedury załatwiania spraw w urzędach, dzięki m.in. uproszczeniom czy elektronizacji procedur.

W założeniach tarczy prawnej szczególnie podkreślano konieczność upowszechniania milczącego załatwiania spraw, stosowania prostych urzędowych formularzy, ograniczenia liczby załączników, minimalizacji kosztów postepowania, szybszego wydawania decyzji, ułatwień przy ponownym załatwianiu niektórych spraw, a także rozważano możliwość ostrożnego wprowadzenia jednoinstancyjności postępowań administracyjnych. Jednym słowem, rząd chciał wyeliminować nadmierne obciążenia regulacyjne, aby oszczędzać czas i koszty postępowań po stronie administracji i obywateli. Administracja ma się stać bardziej przyjazna dla obywateli i biznesu – taki jest cel zmian.

Dziś nadmiernie rozbudowany system prawnych regulacji zbyt obciąża obywateli i przedsiębiorców, stwarza negatywny stosunek do prawa. Do Ministerstwa Rozwoju i Technologii w trakcie konsultacji społecznych związanych z wdrożeniem założeń tarczy prawnej wpłynęło 150 uwag dotyczących deregulacji prawa. Na razie trwają uzgodnienia proponowanych zmian legislacyjnych z innymi resortami, bo nowelizacja ma objąć aż 40 ustaw.

Resort rozwoju zapowiedział zakończenie prac i przedłożenie propozycji nowych przepisów rządowi pod koniec czerwca br. Ma się tam znaleźć szereg rozwiązań, które wreszcie odblokują i uproszczą liczne procedury administracyjne, stworzą ułatwienia dla obywateli i przedsiębiorców. Ministerstwo chce ożywić milczący tryb załatwiania spraw oraz postępowanie uproszczone. Wprowadzono je do kodeksu postępowania administracyjnego jeszcze w 2017 r., ale ich wykorzystanie jest niezadowalające. Aby pokonać tę barierę konieczne są zmiany w konkretnych ustawach – dziś procedurę uproszczoną odnajdziemy w prawie budowalnym. Wreszcie podjęto trudne wyzwanie związane z reformą sztywnej zasady jednoinstancyjności postępowań administracyjnych. Dopuszczenie takiej procedury w sprawach, których charakter na to pozwala, skróciłoby znakomicie czas procedowania i odciążyło administrację. Jest to szczególnie potrzebne w czasach, gdy przed administracją samorządową i rządową pojawiają się nowe nieoczekiwane wyzwania, jak chociażby kryzys ukraiński.

Kolejna odsłona tarczy prawnej powinna zawierać także kwestie związane z waloryzacją zamówień publicznych. Rząd raczej skłania się do waloryzacji uwzględniającej indywidualne podejście do każdego kontraktu. Natomiast przedsiębiorcy chcą rozwiązań obligatoryjnych, które automatycznie uwzględniałyby każdą zawartą umowę o zamówienie publiczne.

Coraz więcej w procedurach administracyjnych ma być cyfryzacji, a zmiany prawne mają wyeliminować jednoczesne funkcjonowanie wersji cyfrowej i papierowej prowadzonych spraw. Ma być bardziej zdalnie, szybciej i taniej.

Czy zapowiadana reforma i kolejna odsłona tarczy prawnej wyeliminuje chociaż część z grubo ponad 100 formularzy zawierających dane finansowe i sprawozdawcze obciążające przedsiębiorców i administrację? Czy w administracji samorządowej doczekamy się również przeglądu pism, sprawozdań, formularzy itp., dziś wymaganych dla najróżniejszych instytucji i organów? Jak dalece rząd zreformuje administracyjne tryby mielące sprawy obywateli i przedsiębiorców? Okaże się już pod koniec czerwca.

Zdzisław Majewski
zastępca redaktora naczelnego „Wspólnoty”