Rozmowy Wspólnoty

Tydzień Kultury Beskidzkiej to wielki sukces zbudowany na współpracy samorządów

Z małej, lokalnej imprezy festiwal rozrósł się do ogromnego przedsięwzięcia angażującego cały region i stał się imprezą znaczącą w Europie. Nie znajdziemy innego wydarzenia, podczas którego występuje ponad 4 tysiące wykonawców, wielka liczba zespołów artystycznych i to podczas cyklu imprez trwających cały tydzień – mówi Antoni Szlagor, burmistrz Żywca.

Dla kogo jest organizowany Tydzień Kultury Beskidzkiej, głównie dla mieszkańców gmin beskidzkich czy raczej dla turystów?
Dla bardzo wielu osób. Członkowie zespołów biorących udział w festiwalu, którzy cały rok ćwiczą, opracowują repertuar i program, chcą się pokazać na scenach przed każdą publicznością. My organizujemy dla nich estrady w kilku miejscowościach, na których twórczość artystów-amatorów mogą podziwiać zarówno mieszkańcy, jak i turyści. Tegoroczny 59. Tydzień Kultury Beskidzkiej odbywa się na estradach w Żywcu, Szczyrku, Wiśle, Makowie Podhalańskim, Ujsołach, Istebnej i w Oświęcimiu oraz w Jabłonkowie na Zaolziu w Republice Czeskiej. W jego trakcie mają miejsce niezwykle ważne wydarzenia, np. Festiwal Folkloru Górali Polskich, w tym roku jest już jego 51. edycja. Festiwal promuje żywą tradycję góralską w ludowych przedstawieniach, obrzędach, tańcach i pieśniach. Na to wydarzenie przyjeżdżają do nas zespoły z każdego zakątka polskich gór, od Bieszczad do Sudetów, a nawet zespoły z centralnej Polski, które w swoim repertuarze kultywują tradycje folkloru góralskiego. Prezentując swój kunszt artystyczny rywalizują o nagrodę Żywieckiego Złotego, Srebrnego i Brązowego Serca.
Ważną częścią Tygodnia Kultury Beskidzkiej są Międzynarodowe Spotkania Folklorystyczne, na które przyjeżdżają zespoły z całego świata, między innymi z Nowej Zelandii, Australii, nawet z Kolumbii. Raz odbywają się w Żywcu, a raz w Wiśle, w tym roku organizowane są w Żywcu. Ale podkreślam, że tak staramy się konstruować program spotkań, aby każdy z przyjeżdżających zespołów mógł się pokazać na wszystkich scenach Tygodnia Kultury Beskidzkiej. Dzięki temu mieszkańcy i turyści nie muszą podróżować między scenami, bo każdy z zespołów mogą obejrzeć u siebie. W ramach Tygodnia na żywieckim Rynku odbywa się także przegląd kapel i śpiewaków ludowych, są wystawy, prezentacje dorobku rzemieślników, więc każdy z mieszkańców oraz turystów znajdzie coś dla siebie.

Wypoczynek wakacyjny w większym stopniu kojarzy się Polakom z Bałtykiem czy Mazurami niż Beskidami. W jakim stopniu festiwal wpływa na atrakcyjność oferty turystycznej Beskidów?
Są ludzie, którzy kochają morze i tacy, którzy kochają góry. A po pandemii wiele się zmieniło i coraz więcej osób dostrzega atrakcyjność gór, między innymi dlatego, że doceniają niezwykle bogatą i atrakcyjną kulturę tych regionów. Taki festiwal jak nasz przyciąga wiele osób i dlatego tak intensywnie go promujemy.

Pandemia COVID-19 mocno uderzyła w światową turystykę – i to każdego rodzaju, bo nawet mer Lourdes wystarał się o start Tour de France z tego maryjnego miasta, kiedy przeciętna roczna liczba pielgrzymów spadła z 3,5 mln do 800 tysięcy w 2020 roku i do 1,5 mln w 2021 r. Jaki wpływ na ruch turystyczny w Żywcu miała pandemia, czy ostatnio liczba turystów rośnie?
Zauważamy spory wzrost zainteresowania naszą ofertą turystyczną i cieszymy się, że przyjeżdża do nas coraz więcej gości. Jestem członkiem Rady Polskiej Organizacji Turystycznej działającej przy Ministerstwie Sportu i Turystyki i ostatnio zwróciłem kolegom uwagę, że polski turysta coraz częściej chce wypoczywać w kraju. Mamy w Polsce tyle pięknych miejsc, tyle wspaniałych zabytków, tyle atrakcji i rozrywek, że niezależnie od działań promocyjnych za granicą powinniśmy intensywnie budować ofertę także dla naszych rodaków. Powinno nam zależeć, aby nasz turysta został w kraju i aby w Polsce zostawiał pieniądze przeznaczone na wypoczynek. Nam w Żywcu zaczyna się to udawać, dlatego nawet w czasie pandemii zorganizowaliśmy Tydzień Kultury Beskidzkiej, choć w okrojonym zakresie i tylko online. Ale daliśmy zespołom i artystom szansę pokazania się przez internet, odnotowaliśmy bardzo dużo wejść zainteresowanych widzów.

Jakie inne działania i przedsięwzięcia inwestycyjne w turystykę podejmowane są w Żywcu i szerzej w Beskidach, aby przyciągać turystów?
Mamy w Żywcu piękny amfiteatr i w czasie wakacji co tydzień są w nim organizowane atrakcyjne wydarzenia. Odbywają się koncerty komercyjne oraz takie, które wspiera miasto. Corocznie organizujemy koncert Polskiej Orkiestry Muzyki Filmowej, który za każdym razem wypełnia amfiteatr do ostatniego miejsca. Co roku jest Żywieckie Suwakowanie, czyli tygodniowe spotkanie światowej sławy puzonistów, którzy przyjeżdżają do nas i za darmo prowadzą warsztaty oraz naukę gry na tym instrumencie dla dzieci i młodzieży. Po zajęciach każdego wieczoru odbywają się recitale, a na zakończenie tygodnia odbywa się uroczysty koncert z udziałem nawet stu kilkudziesięciu puzonistów. Spotkania te zainicjował pochodzący z naszego miasta Maciej Pietraszko, puzonista grający w nowojorskiej Metropolitan Opera.
Wszyscy w Polsce wiedzą, że pod koniec sierpnia w Żywcu jest coroczny finał trasy koncertowej Męskie Granie sponsorowanej przez Grupę Żywiec. Bilety na ten koncert znikają w ciągu godziny od rozpoczęcia sprzedaży. Także w sierpniu organizujemy MOTO ROCK Festiwal, na który zjeżdżają motocykliści lubiący posłuchać trochę ostrzejszych brzmień. Oprócz tego mamy Muzykę do Granic i wiele, wiele innych koncertów ze zróżnicowaną muzyką.
Ponieważ cały powiat żywiecki jest regionem turystycznym, kalendarz wydarzeń muzycznych w naszym mieście układamy w porozumieniu z innymi gminami. Zależy nam, aby turyści mogli uczestniczyć we wszystkich interesujących ich wydarzeniach. Chodzi o to, aby spędzający urlop w Żywcu, jeśli są tym zainteresowani, mogli wysłuchać koncertu u nas na miejscu albo w Milówce czy Łodygowicach, bo dzisiaj odległość kilkunastu kilometrów dla nikogo nie stanowi problemu.

Tydzień Kultury Beskidzkiej z imprezy bardzo lokalnej (Wisła 1964) przerodził się w regionalny festiwal, a obecnie współorganizowany jest przez ośrodki kultury z 9 samorządów i stał się jednym z najważniejszych festiwali folklorystycznych w Polsce. Jak układa się współpraca w tak szerokim gronie organizatorów?
Tydzień Kultury Beskidzkiej to impreza znacząca w całej Europie, bo nigdzie indziej nie znajdzie się wydarzenia, podczas którego występuje ponad 4 tysiące wykonawców, wielka liczba zespołów artystycznych i to podczas imprezy trwającej przez cały tydzień. Rzeczywiście, z małej lokalnej imprezy festiwal rozrósł się do ogromnego przedsięwzięcia angażującego cały region. Ja osobiście wyznaję zasadę, że nie powinniśmy działać na zasadzie konkurencji, a na zasadzie współpracy. I chyba dlatego jako jedyny powiat w Polsce zorganizowaliśmy się w Związek Międzygminny ds. Ekologii i dla wszystkich gmin wykonaliśmy inwestycję za ponad miliard złotych. Zbudowaliśmy wspólnie sieć kanalizacyjną o długości 1400 kilometrów, sieć wodociągową, trzy nowe oczyszczalnie i 186 przepompowni. Dzięki temu, że działaliśmy wspólnie, mogliśmy zapewnić wszystkim mieszkańcom jedną taryfę za ścieki i wodę. Taką formę współdziałania chcemy mieć w obszarze oświaty, kultury i turystyki.

A skoro już mówimy o współpracy regionalnej, proszę powiedzieć, co sprawdziło się we współpracy samorządów w ramach Aglomeracji Beskidzkiej i jakie korzyści odniósł wasz region z ZIT-u?
Zrealizowaliśmy jeden z największych projektów ekologicznych w Polsce obejmujący ponad 3000 instalacji fotowoltaiki i pomp ciepła we wszystkich miejscowościach w gminach należących do Związku Międzygminnego ds. Ekologii. Projekt kosztował ponad 52 mln zł, przy czym mieszkańcy otrzymywali dotację w wysokości 95 proc. wartości inwestycji i zapewniali 5 proc. wkładu własnego.
Doświadczenia ZIT-u, którego liderem było miasto Bielsko-Biała pokazały, że współpraca jest bardzo efektywna i że razem pracuje się nam bardzo dobrze. Nie patrzyliśmy na zadania egoistycznie, że ktoś straci, a ktoś zyska. Kiedy którejś z gmin trzeba było dołożyć środków na realizowany projekt, to zwykle była na to zgoda wszystkich. Bazując na tych doświadczeniach założyliśmy Aglomerację Beskidzką, aby przygotować się do złożenia dużych wniosków w nowej perspektywie budżetu UE, bo widzimy, że stoją przed nami potężne wyzwania w dziedzinie ochrony środowiska, kultury, oświaty i turystyki. Chcemy wybudować infrastrukturę rowerową dla całego regionu, chcemy, aby powstała ścieżka dookoła Jeziora Żywieckiego o długości prawie 34 kilometrów. Ostatnio był w Żywcu premier Mateusz Morawiecki, który potwierdził, że na pogłębienie jeziora oraz na infrastrukturę turystyczną tego akwenu rząd przeznaczył 40 milionów euro. Dla nas to duży sukces mający zresztą swe źródło w naszej postawie. Bo my nie patrzymy, kto rządzi. W każdej sprawie szukamy możliwości współpracy. Nie chcemy zajmować się polityką, nie zamierzamy napadać na siebie, natomiast stale szukamy możliwości pozyskania środków dla naszych mieszkańców i dla naszych gmin. W październiku minie dwadzieścia lat, odkąd pełnię funkcję burmistrza. Jestem bezpartyjny i uważam, że naszą misją jest zgodna współpraca, aby budować nasze małe ojczyzny nie tracąc czasu na polityczne wojny.