Głos Gmin Wiejskich Kultura W samorządach

Święty Florian strzeże przed pożarem

Chroniły przed nieszczęściami, powodziami, utopcami. Zapewniały bogate plony. Przydrożne kapliczki budowano przez całe wieki – czasem w ramach podziękowania, czasem w obawie przed niebezpieczeństwem. Dzisiaj one same, mocno nadgryzione zębem czasu, wymagają ochrony. Samorząd województwa małopolskiego przeznaczył w tym roku 750 tys. zł na ich odnowę.

„Mieli także kaplice, które niegdyś przodkowie ich, mieszkający w organizacji gminnej, czcili jako świętość” – pisał o ateńczykach Tytus Liwiusz w „Dziejach Rzymu”. Przez wieki mieszkańcy całej Europy stawiali kapliczki w domach, na budynkach – były specjalne wnęki w elewacji na figurki Matki Boskiej, której powierzano domostwa – przy cmentarzach, drogach, rzekach, jeziorach. Polacy szczególnie je sobie upodobali. Wiele z nich ma ponad 100 lat (a często nawet kilka wieków).

Na ratunek przychodzi Małopolski Urząd Marszałkowski z projektem „Kapliczki Małopolski”, który wspiera renowację tych niezwykle mocno wpisanych w krajobraz obiektów sakralnych. Właśnie trwają remonty w ramach tegorocznego konkursu – z puli 750 tysięcy złotych dofinansowania doczeka się niemal 80 zadań realizowanych przez gminy.

 

Kapliczki w małopolskim krajobrazie

„Kapliczki i krzyże przydrożne rozsiane w krajobrazie polskim, modlitwy ludu polskiego rzezane w drzewie lub kute w kamieniu, materializacja uniesienia serc pobożnych, (…) a także szczytowe osiągnięcie polskiej sztuki ludowej, są wyrazem potrzeb duchowych człowieka (...) Kapliczki na wsi są czymś tak naturalnym, że nawet nie docieka się przyczyny ich powstania. Są, gdyż były tak jak drzewa, ziemia i obłoki na niebie” – pisał malarz, etnograf i badacz sztuki ludowej Tadeusz Seweryn.

Można wskazać kilka powodów, które kierowały pomysłodawcami kapliczek. Niektórzy wznosili je, by podziękować za powrót do zdrowia, za ocalałe życie. Inni chcieli upamiętnić bitwy oraz poległych. Stawiano je na cmentarzach i w okolicach szpitali. W Nowym Wiśniczu (woj. małopolskie) do dziś znajduje się latarnia umarłych (tak nazywa się kapliczki informujące wędrowców o zbliżaniu się do miejsca świętego związanego ze śmiercią), której historia sięga XVII wieku. Stoi w miejscu dawnego cmentarza cholerycznego. Miała ostrzegać wędrowców przed możliwością zarażenia.

Kapliczki chroniły przed rozmaitymi zagrożeniami czyhającymi w lesie (chociażby przed zgubieniem się) lub przed utopcami (wodnymi demonami zrodzonymi z dusz topielców i poronionych płodów) czyhającymi w rzekach i jeziorach.

W kapliczkach ludność umieszczała figurki patronów, wierząc w ich opiekę i wstawiennictwo. Święty Florian miał strzec przed pożarem, a św. Jan Nepomucen chronił pola i zasiewy przed powodzią i suszą. Stąd tak wiele kapliczek stoi przy drogach otoczonych polami.

Do dziś wiele osób wierzy w moc kapliczek, jednak ich funkcja opiekuńcza straciła z biegiem lat na znaczeniu. Nie oznacza to, że zostały zapomniane. Są charakterystycznym elementem krajobrazu, szczególnie na wsi. Mają ogromne znaczenie sentymentalne dla lokalnej społeczności, wartość historyczną, artystyczną i naukową. Często są punktem orientacyjnym w przestrzeni pozbawionej innych charakterystycznych elementów.

– Przydrożne kapliczki oraz krzyże to ważny element krajobrazu gminy, gdyż religia odgrywa ważną rolę w kulturze i historii naszych mieszkańców. Są znakiem wiary naszych przodków. Były świadkami historii, świadectwem szczególnych wydarzeń – mówi Bartłomiej Błachuta z Urzędu Gminy Czarny Dunajec.

 

TOP patroni w legendach

Spośród świętych dużą popularnością cieszył się zawsze Florian, patron zawodów związanych z ogniem – strażaków, hutników, kominiarzy, piekarzy. Na krakowskim Kleparzu stoi kościół pod jego wezwaniem. Legenda głosi, że konie wiozące relikwie św. Floriana na Wawel nie chciały ruszyć z miejsca, w którym dzisiaj stoi świątynia. Florian świętym strzegącym przed ogniem stał się w XVI wieku. W 1528 roku w Krakowie wybuchł pożar, który strawił znaczną część miasta. Ocalał jedynie kościół pod wezwaniem Świętego Floriana. Odczytano to jako znak.

Świętego Floriana łatwo rozpoznać w kapliczce, bo przedstawiany jest w stroju rzymskiego legionisty, przeważnie wylewającego wodę (jak głoszą legendy Florian ocalił płonącą wioskę jednym wiadrem wody). Taka właśnie figurka znajduje się w kapliczce w Bobowej (powiat gorlicki), której remont dofinansowany jest w ramach projektu „Kapliczki Małopolski”. Według „Historii kolegiaty bobowskiej 1529–1792” kapliczka w 1529 roku stała na rynku. Ale to nie ta, a wybudowana w 1800 roku, ufundowana przez Stanisława i Walerię Nawrockich, doczeka się w tym roku renowacji. Gmina Bobowa odnowi także inną kapliczkę św. Floriana – w Wilczyskach. Znajduje się tam drewniana figura polichromowana, która ze względu na wartość historyczną, artystyczną i naukową jest przedmiotem osobnego wpisu do rejestru zabytków ruchomych. Według tradycji figurę na obecne miejsce przyniosła powódź i w 1888 r.

Drugim patronem, cieszącym się szczególną popularnością, jest św. Jan Nepomucen. Kapłan był spowiednikiem Zofii Bawarskiej – królowej Niemiec i Czech. W związku z zatargiem między królem Czech Wacławem IV a arcybiskupem popadł w niełaskę władcy, ponieważ nie chciał zdradzić królowi tajemnicy spowiedzi jego małżonki. Został uwięziony, następnie zrzucono go z mostu Karola do Wełtawy (ta scena jest przedstawiona w przydrożnej kapliczce w Aleksandrowicach w gminie Zabierzów). Jego ciało złożono w katedrze na Hradczanach. Według tradycji, po otwarciu krypty przed kanonizacją w 1719 okazało się, że język jest nienaruszony.

Jan Nepomucen jest patronem spowiedników, tonących, orędownikiem podczas powodzi oraz patronem mostów. Według tradycji ludowej chronił pola i zasiewy przed powodzią i suszą. Dlatego jego figury (tzw. nepomuki) można spotkać przy drogach w sąsiedztwie mostów, rzek, na przykład w Brzanie (ta kapliczka również doczeka się remontu).

 

Niezbędne formalności

Pozytywnie o realizowanym przez województwo małopolskie programie wsparcia jednostek samorządowych w działaniach podjętych dla ratowania i zachowania kapliczek wypowiada się Maksymilian Sudewicz, główny specjalista w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków w Krakowie: – To szczególnie ważne i dobre przedsięwzięcie, gdyż uzupełnia i wzmacnia nasze wysiłki podejmowane w celu zachowania zabytkowych obiektów.

Sudewicz zaznacza, że remonty kapliczek wpisanych do rejestru znajdują też co roku dofinansowanie w ramach dotacji celowych udzielonych ze środków wojewódzkiego konserwatora. – Niestety, prace przy obiektach nierejestrowych z przyczyn formalnych nie mogą być finansowane z tych środków. W tym miejscu program „Kapliczki Małopolski” spełnia niebagatelną rolę.
Specjalista przypomina gminom, że aby prace przy kapliczkach mogły się rozpocząć, winny uzyskać akceptację wojewódzkiego konserwatora. – O zgodę występuje podmiot uprawniony do władania zabytkiem, dlatego ważne, aby uregulowana została sytuacja prawna zabytku – tłumaczy Sudewicz. – Do zatwierdzenia planowanych prac wymagana jest szczegółowa dokumentacja w formie programu prac konserwatorskich opracowanego przez wykwalifikowanego konserwatora dzieł sztuki.

W przypadku obiektu rejestrowego urząd wydaje pozwolenie w formie decyzji administracyjnej, natomiast prace przy obiektach ewidencyjnych uzgadniane są poprzez wydanie stosownej opinii konserwatorskiej. Odbiór prac przy kapliczkach wpisanych do rejestru, zrealizowanych na podstawie zatwierdzonego przez WUOZ programu, winien odbyć się z udziałem przedstawiciela urzędu. Po protokolarnym przyjęciu prac bez zastrzeżeń, dokumentację powykonawczą należy przekazać urzędowi konserwatorskiemu.

 

ZDJĘCIE Z DŁUGIM PODPISEM NA KOLOROWYM TLE:

Krzyż z Chochołowej

Gmina Czarny Dunajec wyremontuje kamienną kapliczkę słupową pw. Męki Pańskiej przedstawiającą krzyż kamienny z Jezusem Ukrzyżowanym w miejscowości Chochołów. Krzyż znajduje się w środkowej części przy drodze biegnącej z Czarnego Dunajca do Zakopanego. Brak jest przekazów pisemnych dotyczących jego powstania, prawdopodobnie znajduje się w miejscu, gdzie zostali pochowani powstańcy chochołowscy walczący w 1846 roku. Autor oraz fundator nie są znani. Kamienny krzyż to przykład rzeźby białopotockiej kutej w piaskowcu, można go datować na lata 1850–1860. Nie jest ujęty w gminnej ewidencji zabytków, ale posiada dużą wartość historyczną oraz kulturową, dlatego postanowiono o odrestaurowaniu go.

 

 

KOMENTARZE Z GŁÓWKĄ

Wacław Ligęza

burmistrz gminy Bobowa

 

Jedne są skromne, inne kolorowe i rozbudowane

Przydrożne kapliczki wzniesione przy naszych drogach są nieodłącznym elementem krajobrazu. Należy o nie dbać i otoczyć szczególną troską, ponieważ są trwałą i czytelną cząstką krajobrazu kulturowego wsi. Możemy je spotkać wszędzie – we wsiach, przy drogach, w centrum miasteczek, w przydomowych ogródkach. Jedne są skromne, inne kolorowe i rozbudowane, jedne są rzeźbione w drewnie i kamieniu, inne malowane na drewnie. Troska o nie to także troska o ochronę dziedzictwa historycznego i kulturowego. Konserwacje i renowacje kapliczek przyczyniają się do ochrony i promocji dziedzictwa lokalnego na terenie gminy Bobowa, zarazem wzmacniają kapitał społeczny i kulturalny gminy i regionu.