Rozmowy Wspólnoty

Stan wyjątkowy uspokoił sytuację na naszym terenie

Na granicy nie ma już gorszących happeningów, które kompromitowały nas jako państwo. Mieszkańcy zderzani z niecodzienną i groźną dla siebie i dla całego państwa sytuacją oczekiwali od władz zdecydowanych działań. My, Polacy, w trudnych chwilach zagrożenia zewnętrznego zawsze okazywaliśmy zgodę i narodowy konsensus przeciwko agresorowi, chcemy, aby tym razem też tak było – mówi Piotr Rećko, starosta sokólski.

Wprawdzie głównie będziemy rozmawiać o stanie wyjątkowym na granicy z Białorusią, ale najpierw pogratuluję panu, bo powiat sokólski kolejny raz znalazł się w pierwszej dziesiątce rankingu inwestycyjnego „Wspólnoty”. Jakie najważniejsze zadania inwestycyjne realizuje powiat i czy robicie to we współpracy z gminami?
Już od 2017 roku jesteśmy regularnie notowani w pierwszej dziesiątce tego rankingu, co nas cieszy, bo ranking jest rzetelny i obiektywny. To wysokie miejsce obrazuje potężny wysiłek całego zespołu starostwa oraz wszystkich gmin wchodzących w skład naszego powiatu. Jest to nasz wspólny sukces, bo szczególnie przy kosztochłonnych inwestycjach drogowych, na które pozyskujemy środki zewnętrzne – krajowe i z funduszy unijnych – wkład własny każdorazowo wnosimy po połowie z gminami. Bardzo dobrze ten system sprawdza się w powiecie sokólskim, bo mamy aż 900 km dróg powiatowych. To bardzo długa sieć, a ponieważ powiaty nie mają znaczących dochodów podatkowych, bez montażu środków własnych, gminnych i zewnętrznych samodzielnie nie bylibyśmy w stanie tych dróg modernizować. Dzięki montażowi finansowemu od 2014 roku, od kiedy jestem starostą, przebudowaliśmy ponad 200 km dróg.
Pozyskujemy środki także na termomodernizację szkół, których mamy sześć i są one dla nas bardzo ważne. Inwestycje szkolne obejmują też budowę boisk, wyposażenie pracowni, w tym pracowni zawodowych. W przypadku szkół rolniczych te wydatki są niebagatelne, bo kupujemy nowoczesne, wysokowydajne i kosztowne maszyny, takie jak kombajny, ciągniki, zaś w przypadku szkół o innych specjalnościach w grę wchodzą równie drogie obrabiarki CNC oraz wiele zaawansowanych urządzeń służących nie mechanikom, ale wręcz mechatronikom. Zależy nam, aby nasze szkoły zawodowe były bardzo nowoczesne.
Inwestujemy także w rozwój ekonomii społecznej. Tworzymy nowe zakłady aktywności zawodowej, między innymi w Suchowoli, gdzie zrewitalizowaliśmy budynek starej synagogi i urządzamy w nim piękną restaurację. Tam osoby niepełnosprawne na równi ze sprawnymi będą kelnerami, a także będą przygotowywały posiłki. W FAZ-ie będą też wydawane obiady dla uczniów. Zależy nam, żeby osoby niepełnosprawne z klientów pomocy społecznej uczynić ludźmi w pełni aktywnymi zawodowo. W ramach polityki społecznej zamierzamy też tworzyć rodzinne domy dziecka, już udało się nam pozyskać 7 mln zł na utworzenie czterech takich domów, w których będzie mieszkało po mniej więcej dwanaścioro dzieci.
Kolejnym obszarem inwestycji są trzy szpitale. W jednym z nich, w Sokółce, kończymy właśnie budowę bloku operacyjnego i mamy pozyskane środki na sterylizatornię. Planujemy prace remontowe w szpitalu w Dąbrowie, a w zakładzie opiekuńczo-leczniczym w Krynkach termomodernizację. Chcemy rozwijać nasze szpitale tak, aby ludzie w powiecie sokólskim czuli się bezpieczni.

Tak rozległy front inwestycyjny wymaga znacznego udziału środków zewnętrznych.
Tak. Z unijnych bardzo ważnym źródłem dotacji był PROW, skąd pozyskiwaliśmy środki głównie na drogi powiatowe. Korzystając z PROW-u wykonaliśmy wraz z gminami wiele dużych ciągów drogowych. Korzystaliśmy również z regionalnego programu operacyjnego i innych programów unijnych, aby rozwijać nasz powiat na różnych płaszczyznach. Jednak głównym źródłem finansowania drogownictwa okazał się Fundusz Dróg Samorządowych w połączeniu z trzema transzami Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. To właśnie źródła krajowe okazały się zupełnie niesamowitym zastrzykiem pieniędzy dla naszego programu modernizacji dróg.

Od kilku miesięcy coraz liczniejsze grupy nielegalnych imigrantów ekonomicznych z pomocą służb białoruskich starają się przekroczyć polsko-białoruską granicę. W związku z tym prezydent wprowadził w rejonie przygranicznym stan wyjątkowy. Dotyczy on aż 47 miejscowości powiatu sokólskiego z gmin Krynki, Szudziałowo, Sokółka, Kuźnica, Sidra i Nowy Dwór w tym Usnarza Górnego. Czy wprowadzenie stanu wyjątkowego wpłynęło na poczucie poprawy bezpieczeństwa wśród mieszkańców powiatu?
Wprowadzenie stanu wyjątkowego było wręcz niezbędne, mówiąc to cytuję opinie mieszkańców. Uspokoił sytuację na miejscu, uspokoił atmosferę i ograniczył szum medialny. Teraz na granicy nie ma już gorszących happeningów, które kompromitowały nas jako państwo. Nie ma posłów biegających z reklamówkami po nadgranicznych łąkach. Mieszkańcy zderzani z niecodzienną i groźną dla siebie i dla całego państwa sytuacją oczekiwali od władz zdecydowanych działań. My, Polacy, w trudnych chwilach zagrożenia zewnętrznego zawsze okazywaliśmy zgodę i narodowy konsensus przeciwko agresorowi, chcemy, aby tym razem też tak było.
Stan wyjątkowy poprawił, ale nie uzdrowił sytuacji do końca. Ucieszyła nas wszystkich zapowiedź zbudowania trwałego muru, może nie tak potężnego jak na granicy USA z Meksykiem, ale choćby takiego jaki zbudowali Węgrzy. To był nasz postulat postawiony na samym początku zaognienia się sytuacji na granicy. Już wtedy powiatowy zespół zarządzania kryzysowego apelował o to do wojewody i do premiera, bo tylko taka zapora powstrzyma napływ imigrantów. Przecież oni doskonale zdają sobie sprawę, że polscy żołnierze nie będą do nich strzelać, że nikt w demokratycznej Polsce nie wyda takiego rozkazu i dlatego bez obaw będą podejmować kolejne próby przekroczenia granicy. Tylko stała zapora powstrzyma tę falę, a jeśli ktokolwiek mówi o ogromnych kosztach i rozległej inwestycji, musi sobie zdać sprawę, że żaden migrant nie będzie próbował przekroczyć granicy w ogromnej Puszczy Augustowskiej, aby ryzykować zdrowie i życie. Dlatego bariera musi powstać przede wszystkim w takich terenach, jak nasz powiat, gdzie aż do granicy ciągną się pola, łąki i nie ma naturalnej przeszkody w postaci rzeki, puszczy czy bagien. Koszty obsługi migrantów będą wielokrotnie większe od kosztu budowy muru. Wszyscy o tym wiemy.
Musimy też pamiętać, że mur nie rozwiąże wszystkich problemów w przypadku akcji koordynowanej przez białoruskie służby ściągające rzesze imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu. Koniecznie musimy wspierać białoruską opozycję. Białorusini są wybitnym narodem i są do nas bardzo przyjaźnie nastawieni. Jako samorządowcy mieliśmy tam wiele doskonałych kontaktów. Do czasu wojny hybrydowej realizowaliśmy wspólne transgraniczne projekty i działania promodernizacyjne. Bardzo sobie ceniłem kontakty z mieszkańcami i władzami lokalnymi po tamtej stronie granicy, to była dobra, przyjacielska współpraca. Dlatego uważam, że naszym zadaniem jest pozytywistyczna praca na rzecz narodu białoruskiego, który niestety ma nieodpowiedzialnego przywódcę.

Wśród rygorów stanu wyjątkowego znalazło się ograniczenie prowadzenia działalności gospodarczej przez mieszkańców, m.in. w turystyce. Czy służby starostwa brały udział w szacowaniu strat ponoszonych przez przedsiębiorców, czy pomagają im w tym trudnym dla nich czasie?
Ustawa sejmowa, w której przyjęto zasadę, że lokalnym przedsiębiorcom oraz osobom prowadzących usługi w agroturystyce będzie wypłacane odszkodowanie w wysokości 65 proc. dochodów osiągniętych w najkorzystniejszym dla tego rozliczenia okresie, czyli z czerwca lipca i sierpnia ubiegłego roku, wprowadziła bardzo uczciwy, prosty i zobiektywizowany mechanizm rekompensaty dochodów utraconych wskutek stanu wyjątkowego. Nie ma więc potrzeby szacowania strat, bo wystarczy, że osoba zainteresowana przedstawi dokumenty i odszkodowanie jest wypłacane. Mamy natomiast problem z drogami gminnymi, dojazdowymi do pól, które są rozjeżdżane przez pojazdy wojskowe. One nie były przystosowane do takiego ruchu, a korzystają z nich ciężkie pojazdy, ciężarówki z żołnierzami i sprzętem niezbędnym do ochrony granicy. Odbudowa tych dróg powinna być finansowana z funduszy na odszkodowania i o takie odszkodowanie dla gmin już wystąpiliśmy do wojewody i do pana premiera.

Czy i w jakim zakresie administracja powiatowa oraz urzędy gmin powiatu sokólskiego zostały włączone do działań związanych funkcjonowaniem stanu wyjątkowego – mam na myśli czynności administracyjne, logistyczne, zaopatrzeniowe itp.?
Najpierw powiem o sprawie najważniejszej: od dawna przy każdej okazji mówiłem władzom wojewódzkim i państwowym, że szpital w Sokółce położony tuż przy granicy i obok dwóch ważnych szlaków międzynarodowych, czyli S8 i S19, musi być bardzo mocno doposażony i wzmocniony. Nie mogliśmy przewidzieć takiej sytuacji jak obecna, ale rozumieliśmy, że to położenie wymaga ponadstandardowych możliwości udzielania opieki medycznej. Dzisiaj w sytuacji nasilonej migracji często dochodzi do konieczności ratowania zdrowia czy życia ludzi, nie patrząc na to, że naruszają nasze granice, bo po prostu jako ludzie wymagają pomocy. Teraz szpital niejako pełni rolę szpitala frontowego jako pierwsza placówka przyjmująca osoby wymagające opieki medycznej z powodu wychłodzenia, urazów czy jakichś chorób. W ten sposób jako powiat wspieramy służby w ich ciężkiej pracy.
Po drugie, granicę przekracza wiele dzieci, do których nikt się nie chce przyznać i które decyzją sądu trafiają do domów dziecka. W tym przypadku ogromną pracę wykonuje Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie, które wspiera Straż Graniczną w realizacji pieczy zastępczej. Za tę pracę bardzo dziękuję pracownikom PCPR i lekarzom szpitala w Sokółce.
Jako powiatowy zespół zarządzania kryzysowego podjęliśmy decyzję o dodatkowych patrolach, aby zwiększyć poczucie bezpieczeństwa w miejscowościach przygranicznych i udzieliliśmy dofinansowania policji na takie patrole. Chcieliśmy, aby nasi mieszkańcy czuli, że na miejscu są polscy policjanci i że czuwają nad bezpieczeństwem lokalnej społeczności.
Pojawiają się też problemy z dzikimi zwierzętami, które wplątują się w concertinę (zasieki – przyp.red.) i musieliśmy kupić strzelbę Palmera do doraźnego usypiania uwięzionych zwierząt, aby nie stwarzały zagrożenia dla siebie i ludzi idących im z pomocą. To bardzo ważne wsparcie służb weterynaryjnych i pomagających im strażaków.
Na bieżąco staramy się choć trochę naprawiać rozjeżdżane drogi przygraniczne, a także – zwłaszcza na początku akcji – dostarczaliśmy funkcjonariuszom Straży Granicznej, żołnierzom, policjantom oraz wojskom terytorialnym napoje, żywność, a także stawialiśmy toalety typu toi toi. Pomagamy też powiatowemu oddziałowi PCK, który niesie pomoc migrantom, którym udało się przekroczyć granicę i potrzebują jakiegoś wsparcia.

Czy i w jakim stopniu wprowadzenie rygorów stanu wyjątkowego utrudniło bieżące funkcjonowanie administracji samorządowej na terenie powiatu?
Nie, administracja samorządowa funkcjonuje normalnie. Nawet w strefie stanu wyjątkowego budujemy drogę i pracują tam zarówno nasi urzędnicy, jak i pracownicy firmy drogowej. Nie ma żadnych utrudnień, wręcz cieszymy się z obecności wojska.

W mediach można znaleźć mnóstwo niesprawdzonych i często sprzecznych informacji o sytuacji na granicy, proszę powiedzieć, jak mieszkańcy powiatu sokólskiego zareagowali na obostrzenia i zakazy – rozumieją potrzebę ich wprowadzenia czy są przeciw?
Wszyscy mieszkańcy popierają wprowadzenie stanu wyjątkowego i nawet gdyby były jakieś utrudnienia zaakceptowaliby je bez protestu. Ale żadnych istotnych utrudnień nie ma. Na początku pojawiła się obawa o straty gospodarcze, ale została ona przez rząd znakomicie rozwiązana z korzyścią dla naszych firm i osób prowadzących jakąś działalność gospodarczą. Mieszkańcy wspierają wojsko, straż graniczną i policję, bo tu my wszyscy wiemy, że ich praca chroni społeczność lokalną i naszą ojczyznę.