Prawo

Rekrutacja przed sądem

Nabór na wolne stanowiska urzędnicze w samorządzie trafia coraz częściej na wokandę sądów administracyjnych. W kilku istotnych orzeczeniach sądy zwracają uwagę szefom urzędów samorządowych, że procedura naboru powinna cechować się przejrzystością i konkurencyjnością. Dlatego bardzo ważne jest ustalenie ram formalnych postępowania rekrutacyjnego i ścisłe ich przestrzeganie.

WSA w Opolu uznał racje kandydatki ubiegającej się o zatrudnienie w urzędzie, która zaskarżyła czynność burmistrza, ponieważ jej zdaniem bezpodstawnie nie została dopuszczona do drugiego etapu postępowania kwalifikacyjnego (zob. IISA/Op 441/18). Jej kandydatura została odrzucona, ale na podstawie kryteriów, których nie było w ogłoszeniu o naborze. Zdaniem sądu, nieprawidłowości w przeprowadzeniu konkursu dyskwalifikują całą procedurę, ponieważ nie respektują jej zasad określonych w art. 11 ust. 1 ustawy o pracownikach samorządowych. Nabór powinien być otwarty i konkurencyjny. Otwartość oznacza, że procedura naboru powinna mieć postać sformalizowanego postępowania rekrutacyjnego, w którym może wziąć udział każdy spełniający warunki zawarte w ogłoszeniu o naborze. Co więcej, otwartość oznacza przestrzeganie – w całym procesie postępowania z kandydatami do pracy w urzędzie – zasad obiektywizmu i jawności. Chodzi o obiektywizm ocen kandydatów, upowszechnienie informacji o wolnym stanowisku oraz o wyniku naboru. Ważna w tym wszystkim jest przejrzystość, o czym często zapomina się podczas ustalaniu dokumentów i kryteriów, na podstawie których przeprowadzana jest rekrutacja.

Istotne jest staranne ustalenie reguł proceduralnych konkursu tak, aby każdy, kto jest zainteresowany ubieganiem się o pracę w urzędzie, mógł złożyć swoją aplikację. Nie można kruczkami formalnoprawnymi stawiać barier uniemożliwiających start niektórym osobom. Aplikujący nie powinien więc domyślać się, jakie wymagania stawiane są kandydatom – muszą być one jednakowe dla wszystkich oraz sformułowane jasno i konkretnie, a nie w sposób ogólny, pozwalający na swobodną interpretację. Częstym błędem popełnianym w ogłoszeniach o naborze jest pomijanie szczegółowych informacji co do zakresu zadań na oferowanym stanowisku pracy. Niejasne i nieujawnione kryteria naboru do pracy w urzędzie dyskwalifikują – w ocenie opolskiego sądu – takie postępowanie, kłócą się z zasadą otwartości i konkurencyjności.

Często w procedurze naboru niezbyt starannie komisje i szefowie urzędów podchodzą do dość prozaicznej kwestii, jaką jest protokół z przeprowadzonego postępowania. Zasada przejrzystości w postępowaniu kwalifikacyjnym przy naborze polega także na spełnieniu wymagań formalnych dotyczących protokołu. Powinien on odzwierciedlać także pytania zadawane kandydatom podczas rozmów kwalifikacyjnych. Brak odzwierciedlenia treści pytań i odpowiedzi na nie, zdaniem WSA w Szczecinie (II SA/Sz817/18), jest podstawą do uznania skargi uczestnika postępowania za zasadną. Jednak z takim poglądem sądu nie zgodził się starosta i skierował skargę kasacyjną do NSA. Jego zdaniem, sąd podszedł zbyt formalistycznie do procedury naboru, bo żadne przepisy prawa nie nakładają na szefów urzędów obowiązku szczegółowego pisania protokołów z naboru, a zwłaszcza ujmowania w nim treści pytań i odpowiedzi kandydatów ubiegających się o zatrudnienie.

Niestety, Naczelny Sąd Administracyjny nie rozpatrzył merytorycznego zarzutu starosty co do treści protokołu, bo uznał postępowanie przed WSA za nieważne, ale z innej przyczyny – mianowicie z powodu niezawiadomienia o postępowaniu sądowym drugiego kandydata, który wygrał nabór (zob. I OSK1705/19). Brak zawiadomienia dla niego o toczącym się postępowaniu, zdaniem NSA, uniemożliwił mu obronę przysługujących praw przed sądem. Teraz sprawą ponownie zajmie się Wojewódzki Sąd Administracyjny, co pewnie trochę potrwa. Dość wspomnieć, że w omawianej sprawie obsady stanowiska pracownika wydziału finansowego w starostwie, 7 marca 2019 r. zapadł wyrok w sądzie wojewódzkim, a po upływie ponad roku, bo 27 maja 2020 r., sprawą zajął się Naczelny Sąd Administracyjny. Bo trudno tu mówić o ostatecznym rozstrzygnięciu, skoro w wyniku skargi kasacyjnej wyrok został uchylony, a sprawa trafiła z powrotem do wojewódzkiego sądu administracyjnego.

Błędy i pewna beztroska związana z przestrzeganiem zasad nie tylko proceduralnych przy naborze na wolne stanowisko urzędnicze w samorządach mają, niestety, swoje negatywne skutki. Bardzo często dobrzy kandydaci rezygnują z ubiegania się o pracę, bowiem rozstrzygnięcia sądów administracyjnych w tego rodzaju sprawach trwają zbyt długo. Często wyroki mają znaczenie historyczne, raczej dla wyznaczenia linii orzeczniczej, niż dla rzeczywistego rozstrzygnięcia konkretnego sporu.