Rozmowy Wspólnoty

Opracowujemy projekty, potem szukamy dla nich źródeł finansowania

O roli planowania strategicznego, korzystaniu z doświadczeń ekspertów, pobudzaniu aktywności gospodarczej w regionie, mówi Janusz Rosłan, burmistrz Biłgoraja.

Pewien były burmistrz z Wielkopolski stwierdził, że na tzw. Ścianie Wschodniej zarządzanie w samorządach jest na niskim poziomie. Ma pan kontakty z wieloma wójtami i burmistrzami z Lubelszczyzny, czy ma pan podobne doświadczenia?

Staram się wykonywać swoją pracę jak najlepiej i dobierać współpracowników z najwyższymi kwalifikacjami. Oczywiście, błędy czy jakieś drobne wpadki zdarzają się w każdym urzędzie, ale sporadyczne zdarzenia nie mogą rzutować na ocenę jakości pracy. Kierujemy się zasadą, że wszystkie nasze działania, przede wszystkim te strategiczne, muszą być dogłębnie przemyślane, aby unikać chaotycznego postępowania. Moi koledzy samorządowcy, z którymi utrzymuję stały kontakt, postępują według podobnych wzorów i zasad. Jeśli były burmistrz z Wielkopolski negatywnie ocenia naszą pracę, to mogę w imieniu moich kolegów i własnym powiedzieć, że jest nam trochę przykro. 

 

Mówił mi też, że na wschód od Wisły wójtowie i burmistrzowie zarządzają jak Łukaszenka: dyrektorom i prezesom wydają polecenia przez telefon zamiast organizować z nimi spotkania, wymieniać poglądy i włączać ich w proces podejmowania decyzji. Czy to może być prawda?

To nieprawdziwe i bardzo krzywdzące stwierdzenia. Każdy tydzień pracy rozpoczynamy od narady, w której uczestniczą kierownicy referatów, Miejskiej Służby Drogowej, Straży Miejskiej, USC i w miarę potrzeb innych jednostek organizacyjnych, podczas których wspólnie ustalamy strategię działania na cały tydzień. Ma miejsce wymiana poglądów i stanowisk, na koniec wspólnie podejmujemy decyzje. Dotyczy to spraw, które obejmują konieczność współpracy między referatami czy jednostkami. W innych sprawach dyrektorzy, kierownicy, prezesi mają pełną swobodę w podejmowaniu decyzji. Uważam, że sami powinni odpowiadać za powierzone im zadania, działać zgodnie ze swoją wiedzą i umiejętnościami i w jak największym zakresie zaspokajać potrzeby mieszkańców. Ręczne sterowanie, choć dla niektórych może być kuszące, w dłuższej perspektywie nie prowadzi do niczego dobrego.

 

Zostawmy więc niemądre stereotypy i przejdźmy do spraw poważnych. Biłgoraj ma dobrą passę – zajął drugie miejsce w Ogólnopolskim Rankingu Gmin i Powiatów organizowanym przez Związek Powiatów Polskich oraz pierwsze miejsce w rankingu wykorzystania środków europejskich za lata 2014–2019 w kategorii miast powiatowych, opublikowanym przez naszą redakcję, co oznacza niesamowity skok, bo już w latach 2004–2014 mieliście bardzo wysokie piąte miejsce. To chyba jednoznaczny dowód na dobre zarządzanie?

Przede wszystkim wykorzystaliśmy środki z Programu Rozwój Polski Wschodniej. Trochę ryzykowaliśmy, bowiem dokumentację techniczną dużych inwestycji drogowych przygotowywaliśmy w czasach, kiedy nie mieliśmy żadnej gwarancji na uzyskanie jakiegokolwiek dofinansowania ze źródeł zewnętrznych. Jednak mając wcześniejsze doświadczenia z funkcjonowania Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego, wyszliśmy z założenia, że ten, kto nie jest przygotowany, traci. Dlatego przygotowywaliśmy dokumentację, a w międzyczasie rozglądaliśmy się wszędzie, gdzie to możliwe, za dofinansowaniem tych inwestycji ze źródeł zewnętrznych. Okazało się, że w Programie Rozwój Polski Wschodniej są niewykorzystane pieniądze na budowę obwodnic, a my jako jeden z nielicznych samorządów mieliśmy tę inwestycję przygotowaną. Najpierw otrzymaliśmy dofinansowanie w niepełnym zakresie, ale po przetargach okazało się, że są oszczędności, więc Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości uzupełniła nam dofinansowanie do wysokości 85 proc. kosztów. Współpracowaliśmy też z samorządami z województwa lubelskiego i powiatu biłgorajskiego, ponieważ dofinansowanie dotyczyło nie tylko dróg gminnych, ale także tych kategorii wojewódzkiej i powiatowej. Dzięki znakomitej współpracy między samorządami udało nam się udźwignąć te bardzo kosztowne inwestycje.

 

Porozmawiajmy o kluczowych dla sprawnego zarządzania dokumentach strategicznych. W jaki sposób w Biłgoraju tworzy się takie plany działania, jak np. Strategia Rozwoju Miejskiego Obszaru Funkcjonalnego? Taki projekt wymaga współpracy z sąsiednimi gminami i chyba nie da się go zrobić zza biurka.

Akurat program dotyczący Miejskiego Obszaru Funkcjonalnego opracowywało nam biuro zewnętrzne, które profesjonalnie koordynowało przepływ informacji między gminą Biłgoraj, gminą Księżpol i miastem Biłgoraj. Zdecydowaliśmy się na opracowanie takiego dokumentu, bo widzieliśmy w tym programie szansę rozwoju dla naszych gmin. Skorzystaliśmy w tym przypadku z wiedzy eksperckiej i najpierw dokonaliśmy analizy możliwości oraz potrzeb trzech sąsiadujących ze sobą gmin, następnie na podstawie tych badań wytypowaliśmy niezbędne działania do realizacji. Wśród nich jest zachodnia obwodnica Biłgoraja, która z jednej strony wyprowadziłaby ruch tranzytowy za miasto, a z drugiej pozwoliła na skomunikowanie nowych terenów inwestycyjnych. Opracowana została koncepcja obwodnicy, ale na razie nie mamy możliwości sfinansowania tego projektu i musi on poczekać na odpowiedni program umożliwiający jego realizację. Oczywiście, Strategia Rozwoju Miejskiego Obszaru Funkcjonalnego nie dotyczy tylko budowy infrastruktury technicznej, ale też rozwoju turystyki, przedsiębiorczości i usług społecznych.

 

Biłgoraj włączył do realizacji usług społecznych z zakresu edukacji, kultury sportu, a także przeciwdziałania uzależnieniom i patologiom oraz ochrony i promocji zdrowia ponad 50 organizacji pozarządowych. Skąd aż tyle klubów, fundacji i stowarzyszeń, skąd taka szeroka aktywność obywatelska w niezbyt bogatym i niezbyt dużym, bo liczącym nieco ponad 26 tys. mieszkańców mieście?

To są postawy mające swe źródło w naszej historii. Biłgoraj był miastem biednym, utrzymującym się z rolnictwa, jednak ziemie, na których gospodarzyli mieszkańcy, były bardzo słabe – przeważa klasa IVb i V. Nie mając możliwości utrzymania się, ludzie szukali wszelkich sposobów zarobienia na życie, stąd bardzo silnie rozwinęło się tu sitarstwo wykorzystujące doskonałej jakości drewno sosnowe z lasów Puszczy Solskiej. Ta działalność pozostawiła bogatą tradycję lokalną i ducha przedsiębiorczości przekazywanego z pokolenia na pokolenie. Dzisiejsi mieszkańcy także poszukują wszelkich form aktywności zarobkowej i społecznej, mamy więc o wiele więcej organizacji pozarządowych niż miasta o porównywalnej wielkości. Sam byłem współzałożycielem jednego ze stowarzyszeń, jestem członkiem kilku organizacji i wiem, że działają w nich ludzie bardzo zaangażowani, chcący zrobić coś pro publico bono. Toteż w miarę naszych możliwości budżetowych staramy się tę działalność wspierać, z roku na rok podnosząc wielkość środków na dotacje dla organizacji pozarządowych. Wiem, że te organizacje byłyby w stanie zrobić dla miasta i mieszkańców o wiele więcej, ale niestety, nie mamy aż tyle pieniędzy, by można było je wspierać w oczekiwanym przez nie zakresie.

 

W mieście, co nie jest typowe dla miast powiatowych, działa Biłgorajska Agencja Rozwoju Regionalnego SA z przewagą kapitału samorządowego. Miasto wdrożyło dwa pakiety pomocowe dla przedsiębiorców w związku z pandemią. W jaki sposób w przeciwdziałanie skutkom zarazy włączyła się BARR S.A., a jakie zadania wykonuje w normalnym czasie?

Biłgorajska Agencja Rozwoju Regionalnego zajmuje się głównie promocją, doradztwem, a także udzielaniem niskooprocentowanych pożyczek oraz poręczeń przedsiębiorcom. Oczywiście, działa na rzecz miasta i jego mieszkańców, ale należy pamiętać, że jest niezależnym podmiotem. W czasie pandemii realizowała różne działania – generalnie wszystkie te, które były w danej chwili potrzebne, przede wszystkim ułatwiała dostęp do tanich środków przedsiębiorcom, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji. My jako samorząd przede wszystkim odraczaliśmy terminy płatności. Nie stosowaliśmy powszechnych umorzeń, natomiast podejmowaliśmy i podejmujemy takie decyzje w stosunku do konkretnych podmiotów na podstawie przepisów ordynacji podatkowej. Mogę powiedzieć, że na szczęście wniosków o umorzenie zobowiązań wobec budżetu było niewiele, co oznacza, że nasi przedsiębiorcy radzą sobie stosunkowo nieźle.

 

W Biłgoraju działają dość duże firmy – Black Red White SA, Ambra SA i inne – jak wyglądają relacje pomiędzy tym dużym biznesem a małymi podmiotami lokalnymi?

Black Red White SA ma siedzibę w naszym mieście, a Ambra SA zakład produkcyjny na terenie gminy Biłgoraj, ale to dla naszych mieszkańców nie ma większego znaczenia, bo pracują w obu przedsiębiorstwach. Także nasi mali przedsiębiorcy współpracują z dużymi firmami jako dostawcy i podwykonawcy niektórych procesów produkcyjnych. Dotyczy to zwłaszcza produkcji mebli w fabryce Black Red White, do których pewne elementy wykonywane są w mniejszych warsztatach. Bardzo mnie to cieszy, bo w opracowywanym teraz programie rozwoju lokalnego staramy się tworzyć warunki, aby tę współpracę firm działających na terenie Biłgoraja zacieśniać. Chcemy, żeby duże podmioty stymulowały wzrost i funkcjonowanie naszych mniejszych przedsiębiorców na rynku.

 

Wygląda na to, że to, co się da zrobić w mieście, robicie, ale na komunikację ze światem zewnętrznym większego wpływu nie macie. Kiedy Biłgoraj zostanie włączony do systemu dróg krajowych?

Jak sądzę, to bardzo odległa perspektywa, bo nikt nie jest zainteresowany zmianą kategorii dróg, zwłaszcza Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Na szczęście droga wojewódzka nr 835 została wyremontowana i teraz największym wyzwaniem jest połączenie z obecnie budowaną drogą szybkiego ruchu S19, do której i tak będziemy musieli dojechać prawie 50 km.