Rozmowy Wspólnoty

Kiedy ludzie przesiądą się z samochodów do pociągów?

Polska powinna postawić na regionalne połączenia kolejowe, takie jak planowana w województwie wielkopolskim kolej metropolitalna. Ma ona docierać do miejscowości w promieniu 50 km od Poznania. Jeśli oferta zostanie dostosowana do potrzeb mieszkańców, to ludzie przesiądą się do pociągów i nie będą już jeździli do pracy samochodami w pojedynkę tworząc gigantyczne korki – mówi Wojciech Lis, burmistrz Wolsztyna.

Wolsztyn ma wielką tradycję kolejową, pod koniec XIX wieku z miasta można było pojechać pociągiem we wszystkie strony świata. Jak wygląda współczesność połączeń kolejowych?

Niestety, dzisiaj możemy pojechać tylko w trzech kierunkach. Nadal funkcjonuje linia kolejowa do stolicy Wielkopolski oraz linia Zbąszynek–Leszno, natomiast połączenia z Wolsztyna do Nowej Soli i do Sulechowa są już nieczynne. W 2015 roku nasze miasto i powiat wolsztyński powiedziały stanowcze nie likwidacji linii do Nowej Soli, co – z przykrością muszę to powiedzieć – spotkało się ze sprzeciwem naszych kolegów samorządowców, którzy mieli plan wybudowania ścieżki rowerowej na nasypie kolejowym. Decyzja władz Nowej Soli ucieszyła cyklistów, ale jako burmistrz miasta słynącego z parowozów ubolewam nad tym, bo ścieżkę rowerową prędzej czy później, za pieniądze zewnętrzne czy własne, samorząd zbuduje, a linii kolejowej nigdy nie będzie w stanie odtworzyć. Dziś z Nowej Soli do granicy województw lubuskiego i wielkopolskiego prowadzi piękna asfaltowa ścieżka rowerowa na nasypie kolejowym, a od Świętna do Wolsztyna pozostał częściowo zdewastowany, rozkradziony tor kolejowy. Staramy się o jego odbudowę i przywrócenie tam ruchu.

 

Czy w tej sprawie możecie liczyć na rządowy program Kolej Plus?

Nie składaliśmy wniosku o sfinansowanie remontu tego odcinka jako miasto, natomiast pojęliśmy starania za pośrednictwem Towarzystwa Przyjaciół Wolsztyńskiej Parowozowni, gdyż chodzi tu o trasę turystyczną. Mieliśmy pomysł, aby stworzyć atrakcję dla turystów powiązując dwa środki transportu napędzane parą: kolej do Nowej Soli i rejs parostatkiem po Odrze. Nie udało się to ze względu na zbyt duże koszty remontu mostu kolejowego w Stanach. Można też było na tej linii, jeszcze przed mostem, wykorzystać piękną stację w Konotopie z zabytkowymi peronami i wieżą wodną, ale – jak wspomniałem – nasi koledzy z województwa lubuskiego mieli inny pomysł na wykorzystanie nasypu. Dlatego dziś jedyną możliwością realizacji w tym miejscu szlaku turystycznego jest wykorzystanie stacji w Świętnie, gdzie będzie można przesiąść się z pociągu na rower do Nowej Soli lub z roweru na pociąg do Wolsztyna.

Z kolei linia z Wolsztyna do Sulechowa została zlikwidowana w 2014 roku, choć nadal istnieje odcinek do Powodowa, czyli pierwszej stacji za naszym miastem. W Powodowie znajduje się technikum rolnicze, dlatego staramy się przywrócić to połączenie do ruchu planowego, aby mogli z niego korzystać uczniowie i mieszkańcy. Moim zdaniem możliwe jest wykorzystanie szynobusów mających w Wolsztynie postój przed wyjazdem do Poznania. Przejazd nimi do Powodowa zabrałby kilka minut, więc warto tę linię uruchomić. Prowadzimy w tej sprawie korespondencję z departamentem transportu w urzędzie marszałkowskim w Poznaniu oraz z PKP PLK Zielona Góra.

 

W 2019 roku rozpoczęliście remont dworca i w oparciu o ten obiekt tworzone jest centrum przesiadkowe. Jakie cele ma spełniać i na jakim etapie jest inwestycja?

Na potrzeby tworzenia strategii rozwoju gminy przeprowadziliśmy badanie ankietowe w celu ustalenia hierarchii zadań. Odbudowa dworca była jednym z najbardziej oczekiwanych przez mieszkańców. Zintegrowane Centrum Komunikacyjne to bez wątpienia jedna z największych inwestycji prowadzonych w ostatnich latach w Wolsztynie. Obiekt łączy w sobie dworzec kolejowy i autobusowy. Już w założeniach postanowiliśmy, że nie powstanie tam galeria handlowa, jak to się dzieje w innych miastach. Dworzec musi służyć podróżnym i ma w nim być to, co służy ich wygodzie – kasy biletowe, poczekalnie, toalety, a także miejsce na punkt informacji turystycznej, punkt gastronomiczny, restauracja z odpowiednim zapleczem. W części górnej zaplanowane są pomieszczenia biurowe pod wynajem, a także kino społecznościowe w ramach programu „Kino za rogiem”. Inwestycja jest na ukończeniu, realizujemy ją zgodnie z harmonogramem, oddanie obiektu do użytku planujemy 25 listopada, czyli w Dzień Kolejarza. Jestem zadowolony, że zmiany zachodzące na dworcu cieszą mieszkańców, a także są pozytywnie oceniane przez turystów odwiedzających wolsztyńską parowozownię.

 

Dwa słowa o montażu finansowym. Czy i w jakim zakresie rząd pomagał w modernizacji dworca, np. poprzez program odbudowy dworców lokalnych?

Z tego co wiem, rząd dokłada tylko do dworców będących własnością PKP. Natomiast ten gmina pozyskała w 2015 roku, poprzez zamianę, od prywatnego podmiotu. Wcześniej, bodaj w 2013 roku, PKP sprzedała go chyba tanio w drodze negocjacji, bo do przetargu nie doszło z braku chętnych. Z ubolewaniem muszę powiedzieć, że wówczas gmina nie starała się o pozyskanie tego obiektu. Tak więc jest to nasza inwestycja gminna. Koszt budowy Zintegrowanego Centrum Komunikacyjnego wyniesie niemal 12 mln 800 tys. złotych, a dofinansowanie uzyskane z regionalnego programu operacyjnego z poddziałania „Modernizacja regionalnego układu kolejowego oraz poprawa infrastruktury dworcowej” wyniosło 4 mln 200 tys. zł. Dostaliśmy jeszcze około 150 tys. zł na kino społecznościowe. Trzeba też dodać, że równolegle z nami, remont peronu pierwszego przeprowadziła spółka PKP PLK, która zdecydowała się na taką inwestycję widząc, że pod pretekstem remontu dworca nie będzie budowana kolejna galeria handlowa. Wymieniła skrajnię i podniosła peron do wysokości 55 cm od główki szyny, aby zapewnić podróżnym bezpieczne wsiadanie i wysiadanie z pociągów. Wymieniono też torowisko, a łączny wkład kolei wyniósł ponad 700 tys. zł.

Ostatnio PKP PLK ogłosiły przetarg na modernizację ostatniego odcinka linii Wolsztyn–Poznań od Drzymałowa do Wolsztyna. Pozwoli to zwiększyć prędkość pociągów do 120 km/h. W ramach tego zadania ma być również przeprowadzony remont dwóch pozostałych peronów na stacji w Wolsztynie, które zostaną zadaszone, podobnie jak pierwszy peron. Termin składania ofert upływa 5 października, zaś termin zakończenia zadania zależeć będzie od oferentów, bo przedsięwzięcie kolej zleca w trybie zaprojektuj i buduj.

 

W Wolsztynie jest czynna parowozownia, która ma status instytucji kultury. Jaka jest historia tej instytucji, cele i jakie działania podejmuje?

Parowozownia powstała w 1907 roku i od tamtego czasu działa nieprzerwanie. Bardzo cieszy fakt, że u nas, w Polsce, w Wielkopolsce, w Wolsztynie, zachowała się prawdopodobnie jedyna na świecie, a na pewno jedyna w Europie czynna parowozownia, która realizuje regularne połączenia zgodnie z rozkładem jazdy. Na stanie jest ponad 20 parowozów, kilka z nich znajduje się poza Wolsztynem, kilka czeka na remont, a przynajmniej malowanie. Parowozownia przez lata funkcjonowała w ramach różnych spółek PKP, aż w 2010 roku zapadła decyzja, że stanie się Instytucją Kultury Województwa Wielkopolskiego. Jej organizatorami – oprócz województwa samorządowego – są PKP Cargo, powiat wolsztyński oraz gmina Wolsztyn. Muszę jeszcze raz podkreślić, że jest to czynny zakład kolejowy, który realizuje regularne połączenia i tym różni się od obiektów muzealnych, w których stoją pięknie odmalowane, ale nieczynne lokomotywy. Skansenów jest na świecie wiele, tylko w Polsce można wymienić kilka. Nasze parowozy jako jedyne regularnie jeżdżą na stałych liniach do Poznania i do Leszna.

Parowozownia funkcjonuje też jako normalny zakład przemysłowy, w którym przechowuje się parowozy w hangarze, naprawia i remontuje, uzupełnia się paliwo, czyli węgiel, uzupełnia smary, wodę itd. Ta działalność to największy magnes dla turystów. Proszę sobie wyobrazić, że gościła tu nawet publiczna telewizja japońska, która o parowozowni nakręciła dwuodcinkowy reportaż. Taki rozgłos to trudno mierzalna, ale niesamowita promocja, tym bardziej, że już wcześniej pojawiały się artykuły w „National Geographic”, „Newsweeku”, BBC i innych międzynarodowych mediach.

Parowozownia organizuje też przejazdy turystyczne, wynajmuje pociągi zorganizowanym grupom czy na imprezy integracyjne. Jako miasto pozyskujemy tereny w jej bezpośrednim sąsiedztwie, bo w przyszłości chcielibyśmy mieć możliwość lepszej prezentacji parowozów. Chcemy tam wybudować miasteczko kolejowe, zapewnić atrakcje dla dzieci, m.in. minikolejkę ogrodową, a także urządzić restaurację i kawiarnię, aby mieszkańcy i turyści mieli gdzie wpaść na kawę.

Parowozownia jest organizatorem Parad Parowozów, które odbywają się w naszym mieście od 1991 roku. Co roku przyjeżdża na nią wiele parowozów niemal z całej Europy. Bywa, że zjawia się nawet dwadzieścia tysięcy osób zainteresowanych historią kolejnictwa. Na pewno jest to największa impreza kolejowa w Europie i z pewnością najbardziej malownicza. W tym roku parada nie odbyła się z powodu pandemii, ale w przyszłym roku i w następnych latach powróci. Skoro wspominamy pandemię, to warto powiedzieć, że ostatnio na terenie Parowozowni koncertowali nasi najmłodsi artyści, oczywiście bez publiczności, a koncert był transmitowany w mediach społecznościowych.

 

Na koniec chciałbym zapytać pana, jako pasjonata kolejnictwa, bo prowadzi pan stronę www.parowozy.com.pl, jaka jest i jaka powinna być przyszłość kolei w Polsce?

Liczę na jej rozwój, stawiałbym szczególnie na połączenia regionalne takie, jak planowana w naszym województwie kolej metropolitalna. Ma ona docierać do miejscowości w promieniu 50 km od Poznania i my w Wolsztynie jesteśmy nią bardzo zainteresowani. Oczywiście, do miejscowości, do których prowadzi jeden tor, pociągi nie będą kursowały co trzydzieści minut i raczej nie ma takiej konieczności, ale jeśli oferta połączeń zostanie dostosowana do potrzeb mieszkańców, to ludzie przesiądą się z samochodów do pociągów. Nie będą wtedy jeździli do pracy samochodami w pojedynkę tworząc gigantyczne korki i przyczyniając się do emisji zanieczyszczeń. Taki transport będzie ekologiczny i efektywny ekonomicznie.