Rozmowy Wspólnoty

Dla nas dobro ojczyzny jest najważniejsze

My, mieszkańcy terenów przygranicznych, nigdy byśmy się nie odważyli wejść na pas graniczny, wyciągać albo ciąć zabezpieczenia i robić sobie przy tym fotki, jak robili to jacyś przyjezdni z Warszawy. Jesteśmy pozytywnie nastawieni do państwa, jesteśmy patriotami – mówi Paweł Mikłasz, wójt gminy Kuźnica.

Na terenie gminy Kuźnica ruszyła budowa zapory granicznej z Białorusią, jaki wpływ na życie gminy ma ta inwestycja, czy lokalne firmy korzystają z tego przedsięwzięcia?
Z tej inwestycji korzystają liczne firmy z Białostocczyzny, biorą one udział w tym zadaniu jako podwykonawcy, natomiast nie ma wśród nich przedsiębiorstw z naszej gminy. Dla nas najważniejsze jest to, że zapora powstaje. Była oczekiwana przez mieszkańców, także my, samorządowcy, apelowaliśmy do prezesa rady ministrów Mateusza Morawieckiego, aby taką barierę jak najszybciej zbudować. Jest ona gwarantem bezpieczeństwa i spokoju o nasze oraz naszych mieszkańców mienie, a nawet życie. Wojna hybrydowa wywołana przez Białoruś spowodowała, że liczne przekroczenia granicy przez wiele osób, o których nic nie wiedzieliśmy, które celowo pozbywały się swoich dokumentów tożsamości, wywołały ogromne poczucie zagrożenia wśród mieszkańców. Wiele naszych wiosek leży bezpośrednio przy granicy państwa, więc nikt nie mógł się czuć bezpiecznie. Ludzie znajdowali w lasach i na polach wyrzucone dokumenty tożsamości, plecaki i nie wiedzieli, z jakimi intencjami ci ludzie przekraczają granicę oraz jakie zagrożenie ze sobą niosą. Ja sam mieszkam kilkaset metrów od przejścia granicznego i wydarzenia z listopada, kiedy siłowo szturmowana była polska granica, rozgrywały się niemal naprzeciwko mojego domu. I ja, i mieszkańcy, widzieliśmy tych ludzi, widzieliśmy jakie gesty wykonywali pod adresem naszych strażników i żołnierzy. Mimo to czuliśmy się wtedy w miarę bezpiecznie, bo służby zapewniały nas, że granica zostanie obroniona. A teraz, kiedy budowa zapory ruszyła, jesteśmy bardzo zadowoleni i czekamy na szybkie zakończenie inwestycji.

Tak wielkie przedsięwzięcie infrastrukturalne z racji wzmożonego ruchu transportowego może zdegradować drogi lokalne. Czy gmina ma zapewnienie, że uszkodzone drogi zostaną naprawione?
Wielokrotnie nas zapewniano, że drogi oraz infrastruktura będą odbudowane. Mieliśmy kilka spotkań z premierem Morawieckim i on sam osobiście nas, wójtów gmin przygranicznych, o tym zapewniał. Wszystkie uszkodzone drogi będą naprawione zaraz po zakończeniu budowy zapory. Budowa powinna zakończyć się latem, o ile nic nie spowoduje jej przedłużenia to najprawdopodobniej w czerwcu. Drogi dojazdowe do granicy są w większości żwirowe i już teraz są na bieżąco naprawiane przez firmy wykonujące inwestycję, aby do granicy mógł dojechać ciężki sprzęt i materiały. Współpraca z tymi firmami układa się bardzo dobrze, ich przedstawiciele byli u mnie, rozmawialiśmy o zakresie zadania i czasie, w którym poszczególne prace będą wykonywane. Te uzgodnienia potrzebne były nam, aby wiedzieć, co się dzieje i skutecznie współpracować z firmami oraz im, aby mogły sprawnie wykonywać swoje zadanie. Trzeba sobie zdać sprawę, że to ogromna inwestycja. Teraz wykonywane są fundamenty i osadzane filary, niedługa trzeba będzie dowieźć na granicę ogromną liczbę dużych gabarytowo przęseł, które będą montowane na fundamentach. Jeśli chodzi o drogi, to mieszkańcy na bieżąco zgłaszają większe uszkodzenia, bo dopóki był mróz drogi jako tako się one trzymały. Teraz, kiedy przyszły roztopy, ciężki sprzęt te drogi rozjeżdża, ale jak powiedziałem, są one na bieżąco naprawiane.

W mediach masowych, w wypowiedziach celebrytów i niektórych polityków trwa nieustanna krytyka polskich służb działających na granicy. Czy funkcjonowanie Straży Granicznej, wojska, WOT i policji jest uciążliwe dla miejscowej ludności i jak miejscowa ludność odnosi się do służb?
Przywykliśmy do obecności służb na tym terenie. Jako mieszkańcy strefy przygranicznej ze służbami stykamy się stale. Od chwili rozpoczęcia tego kryzysu, a także wcześniej, nie było żadnych skarg mieszkańców na służby mundurowe. Straż graniczna bardzo szybko interweniowała, kiedy tylko mieszkańcy zauważali jakieś osoby, które przekroczyły granicę i szybko odstawiała je na przejście graniczne. Teraz oprócz straży granicznej mamy tu wojsko, wojska obrony terytorialnej, policję i te służby świetnie sobie radzą. Mieszkańcy czują się bezpieczni i uspokojeni. Chcielibyśmy nawet, aby wojsko tu u nas zostało na stałe, bo świetnie z mieszkańcami współpracuje. W związku wydarzeniami na granicy nasza straż pożarna miała ponad 100 wyjazdów z pomocą dla służb. I chociaż wojsko dawało skromną rekompensatę za te wyjazdy, nie oczekiwaliśmy tego. Chcieliśmy pomagać i w każdej sprawie pomagamy z serca, bo nasi mieszkańcy są bardzo wdzięczni służbom za to, że nas bronią.
Kiedy czasem słucham w telewizji wypowiedzi dziennikarzy i celebrytów, dziwię się, do czego ludzie są zdolni, dlaczego wymyślają niestworzone rzeczy. My, mieszkańcy terenów przygranicznych, nigdy byśmy się nie odważyli wejść na pas graniczny, wyciągać albo ciąć zabezpieczenia i robić sobie przy tym fotki, jak robili to jacyś przyjezdni z Warszawy. To nie do pojęcia i bardzo nas to oburzało. Jesteśmy pozytywnie nastawieni do państwa, jesteśmy patriotami. Dla nas dobro ojczyzny jest najważniejsze.

Jak pan zapewne wie, ostatnio bardzo mocno uaktywnili się ekolodzy, w wielu ich wypowiedziach, wspartych niedawno listem 500 naukowców do UE, aby zatrzymała budowę zapory granicznej, podnoszono problem zablokowania naturalnych dróg migracji zwierząt. Jak pan ocenia realność tego zagrożenia?
Powiem, że to po prostu hipokryzja. Po stronie białoruskiej od siedemdziesięciu lat funkcjonuje podobna zapora, która całkowicie zablokowała ruch zwierzyny. To są gęste zasieki, przez które mysz się nie prześliźnie. Nie wiem, dlaczego ci ludzie protestują przeciwko polskiej barierze, a nie mówią nic o zasiekach po stronie białoruskiej. Dla mnie takie działanie jest nie do zaakceptowania. Wydaje mi się, że ci ludzie zachowują się nieprzyjaźnie wobec Polski, swojej ojczyzny i czasami jest mi ich po prostu żal. Za dużo polityki wplątało się w sytuację przygraniczną, jacyś ludzie próbują na tym zbić kapitał. Jeśli polityk czy dziennikarz nie rozumie, że to, co się dzieje, jest wojną hybrydową prowadzoną przez wschodniego sąsiada, to jak mu to wytłumaczyć?

Proszę mi powiedzieć, czy zetknął się pan w strefie przygranicznej z jakimiś działaniami organizacji pozarządowych?
Osobiście nie miałem kontaktów z takimi organizacjami, ale mieszkańcy mówili mi, że jacyś przyjezdni z Warszawy chodzili po wsiach. Przedstawiali się jako działacze organizacji pozarządowych, rozdawali ulotki z numerami telefonów i apelowali, aby ludzie nie zgłaszali służbom informacji o uchodźcach przekraczających granicę. Mówili, aby dzwonić do tych dziwnych fundacji i stowarzyszeń oraz zapewniali, że wtedy ktoś od nich przyjedzie i będzie migrantom pomagał, bo tylko oni wiedzą, co należy zrobić. Mam wrażenie, że niektórzy działacze zachowują się w naszym kraju jak obcy.

Na koniec nie mogę nie zapytać o budżet, bo na sytuację finansową narzekają prawie wszyscy samorządowcy. Jak zapowiadają się ona w przypadku gminy Kuźnica w tym roku i w latach przyszłych?
Czasy są trudne, ale ja nie narzekam. Mamy zrównoważony budżet w wysokości 31 milionów złotych i planujemy w nim duży program inwestycji za prawie 14 milionów. Nastawieni jesteśmy głównie na budowę dróg, w tym ulic w miejscowości Kuźnica i poza nią, razem ze starostwem współfinansujemy budowę dróg powiatowych na terenie gminy, wymieniamy też oświetlenie uliczne na energooszczędne. Budujemy gminny PSZOK, chcemy również poprawić jakość wody i w tym celu zmodernizować hydrofornię, z której oprócz gminy zasilane są drogowe i kolejowe przejścia graniczne. Na realizację tych zadań dostaliśmy z Polskiego Ładu ponad 10 milionów. Jestem z tego bardzo zadowolony, to dla nas ogromna kwota. W ubiegłym roku zrealizowaliśmy kompleksową termomodernizację budynku szkoły podstawowej w Kuźnicy łącznie z montażem pomp ciepła, energooszczędnego oświetlenia i fotowoltaiki, zakończyliśmy też za ponad 8 milionów złotych przebudowę oczyszczalni ścieków, która była przestarzała technologicznie i wymagała unowocześnienia. Oprócz nas na terenie gminy prowadzą inwestycje także podmioty zewnętrzne. Należy do nich PKP, które za ponad 17 mln zł modernizuje dworzec kolejowy, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad rusza z budową trasy ekspresowej S 17. U nas dzieje się bardzo dużo.