30-lecie JST

Samorząd moich marzeń

Pamiętajmy, że to, co dziś mamy na wyciągnięcie ręki, zapewne kiedyś rozpatrywano w kategoriach marzeń. To jest dowodem na to, że warto snuć takie refleksję, a potem próbować je wdrażać. Jeśli nie tworzymy pewnych wizji w naszych głowach, to wciąż stoimy w tym samym miejscu.

Gdy myślę o samorządzie przyszłości, to widzę samorząd, który jest apolityczny, niezależny, a więc oderwany od aktualnych układów partyjnych. To samorząd, który realizuje swoje zadania dla konkretnej wspólnoty lokalnej, dla konkretnych osób. Stara się swoją działalność ukierunkować na potrzeby i oczekiwania lokalnej społeczności. Taki samorząd na pierwszym miejscu stawia poprawę jakości życia nie tylko w miastach, ale przede wszystkim w małych gminach wiejskich.

Samorząd moich marzeń musi mieć też jedną ważną cechę, która jest szczególnie istotna z punktu widzenia mieszkańców. Musi chcieć ciągle się rozwijać, stale wyznaczać sobie nowe cele i je skutecznie osiągać. Ta cecha pozwala samorządowi realnie spełniać oczekiwania mieszkańców. Lokalne społeczności chcą żyć zgodnie z pewnym standardem, który związany jest z szerokim zakresem usług publicznych. Mówiąc pewnym skrótem, mieszkańcy chcą, aby żyło im się lepiej. W związku z tym chcą korzystać ze sprawnej i nowoczesnej infrastruktury drogowej, kanalizacyjnej, ale też mieć dostęp do dobrej jakościowo edukacji czy interesującej oferty kulturalnej. To wymaga od samorządu nieustannego kompletowania, ulepszania czy rozbudowywania swoich usług.

Idealny samorząd dostrzega też różnice, które występują w rozwoju między poszczególnymi jednostkami. Jednak, co ważniejsze chce te różnice niwelować. Stara się kreować rozwój swojej gminy w taki sposób, aby poziom życia w mieście i na wsi się nie różnił. 

Mówimy o marzeniach, a więc o czymś, co nie zawsze jest możliwe w praktyce. Jednak moje wieloletnie doświadczenie w roli samorządowca skłania mnie do stwierdzenia, że w istotnym stopniu te założenia się sprawdzają. W tym przypadku zderzenie marzeń z rzeczywistością może być budujące i motywujące do dalszej pracy.

Efekty pracy na rzecz samorządu lokalnego przez te 30 lat są widoczne na co dzień i na każdym kroku. Otaczająca nas rzeczywistość to już kompletnie inny świat niż trzy dekady temu. Różnice w naszym rozwoju - porównując „kiedyś z dziś” - są ogromne i to na korzyść teraźniejszości. Oczywiście życie w mieście i na wsi wciąż nie jest symetryczne, nadal są dziedziny, które wymagają poprawy w zakresie wiejskiej infrastruktury. Jednak skalę tych dysproporcji udało się na przestrzeni lat zmniejszyć.

Być może to trochę utopijna wizja… ale właśnie nią się kieruję od początku swojej pracy. I mam nadzieję, że dalszy rozwój samorządu w Polsce będzie podążał tą, trochę idealistyczną, ale jednak słuszną ścieżką…

Pamiętajmy, że to, co dziś mamy na wyciągnięcie ręki, zapewne kiedyś rozpatrywano w kategoriach marzeń. To jest dowodem na to, że warto snuć takie refleksję, a potem próbować je wdrażać. Jeśli nie tworzymy pewnych wizji w naszych głowach, to wciąż stoimy w tym samym miejscu. A przecież życie, także zawodowe, polega na tym, że za czymś podążamy. Te 30 lat samorządu lokalnego w Polsce pokazało, że potrafimy osiągać wspólne cele dla dobra naszych małych ojczyzn, które reprezentujemy. Dlatego nigdy nie przestanę marzyć.

* Ireneusz Czech, Wójt gminy Kochanowice, członek Zarządu Śląskiego Związku Gmin i Powiatów