W samorządach

Nowa inicjatywa: Ogólnopolska Koalicja Samorządowa

Wśród założycieli są prezydenci Zielonej Góry, Szczecina, Siedlec i Nowego Sącza.

Mówią o sobie, że celem ich działalności jest reformowanie państwa od dołu, poprzez działania które realizują na co dzień w swoich miejscowościach. Władzy centralnej wytykają wrogie traktowanie samorządów i monopol na wiedzę, a w praktyce oddalanie się od spraw mieszkańców, za które odpowiadają właśnie samorządy.

Ogólnopolska Koalicja Samorządowa skupia burmistrzów, wójtów, prezydentów, starostów radnych, samorządowców z niemal wszystkich polskich regionów.Są wśród nich m.in. Marian Błachut, burmistrz Czechowic-Dziedzic, Janusz Kubicki, prezydent Zielonej Góry, Jacek Szydło, członek zarządu powiatu olsztyńskiego, Wojciech Matyjasiak, zastępca burmistrza Dzielnicy Śródmieście m.st. Warszawy, Zbigniew Jaszczuk, starosta żninski, Filip Chodkiewicz, zastępca burmistrza Augustowa, Ludomir Handzel, prezydent Nowego Sącza, Andrzej Sitnik, prezydent Siedlec, Piotr Krzystek, prezydent Szczecina, Tadeusz Czajka, wójt gminy Tarnowo Podgórne. O tym jakie mają pomysły rozmawiali 18 września w Tarnowie Podgórnym koło Poznania, podczas pierwszego zjazdu niezależnych samorządowców.

Ich najważniejsze postulaty to: reforma zasad finansowania zadań lokalnych; stały, 3-procentowy udział w PKB wydatków na subwencję oświatową; powiązanie pensji nauczycieli ze średnią krajową; odejście od centralizacji służby zdrowia; wykorzystanie programów unijnych do poprawy środowiska i jakości życia oraz bezpieczeństwa mieszkańców. 

Samorządowcy z OKS zdecydowali, że założenia programowe przekażą ugrupowaniom parlamentarnym oraz innym stowarzyszeniom samorządowym, które deklarują poszanowanie takich wartości jak decentralizacja, niezależność, wolność jako zaproszenie do współpracy. Deklarują współpracę ze wszystkimi, dla których ważne są lokalne społeczności, regionu i Polska.

Skrót programu OKS

– Decentralizacja, niezależność, wolność. Samorządowy z OKS stawiają na niezależność, która jest podstawową wartością w relacjach między państwem a samorządem. Sposób na dobre rządy oznacza odejście od centralizowania decyzji. Przez kilkadziesiąt lat doświadczaliśmy w Polsce ustroju centralnie sterowanego. Poniósł on porażkę. Stosowana obecnie metoda rządzenia sprowadza się do błędnej tezy, że w warszawskich, rządowych gabinetach lepiej wiadomo czego trzeba mieszkańcom Poznania, Tarnowa, Siedlec, Zielonej Góry itd. Dlatego tendencję tę należy zatrzymać.

– Zreformować finanse publiczne. Codzienne potrzeby mieszkańców zaspokaja samorząd, który odpowiada za to, aby z kranu płynęła woda, aby śmieci były na czas odebrane, aby zapewnić transport publiczny, aby dzieci chodziły do szkoły itd. A żeby wszystkie te zadania mogły być realizowane potrzebne są stabilne finanse. Podział publicznych pieniędzy powinien opierać się na uzgodnionych zasadach, a nie na widzimisię tego czy innego przedstawiciela rządu. Reforma finansów powinna objąć wprowadzenie zasady rocznej waloryzacji przychodów z podatku PIT – o wskaźnik wzrostu płac. Po drugie, 100 proc. pokrycia na zadania zlecane przez rząd do realizacji samorządom. Zmiana zasad finansowania oświaty, polegająca na ustaleniu stałych nakładów na subwencję oświatową na poziomie 3 % PKB.

– Oświata. Od jakości szkoły zależy to, jak i czy Polska będzie się rozwijała. Od pracy i zaangażowania nauczycieli zależy wykształcenie i wychowanie naszych dzieci. A dziś zamiast debaty o naszych szkołach i ich kondycji, mamy dyskusję o tym, ile władzy mieć powinien i na co wpływać ma kurator oświaty, albo za co karać dyrektora szkoły. To zastępcza dyskusja o szkole. Nikt nie mówi o tym, że za chwilę zabraknie nam nauczycieli. Stąd postulowane w finansach przeznaczenie 3 proc. PKB na finansowanie subwencji oświatowej dla samorządów. Takie zaangażowanie publicznych pieniędzy w szkoły pozwoli wprowadzić podwyżki dla nauczycieli, których pensje powinny zostać uzależnione od średniej krajowej, żeby powiązać wynagrodzenia ze wzrostem gospodarczym. Drugim elementem jest wprowadzenie zachęt dla absolwentów liceów i techników, dzięki którym będą oni chcieli wybrać kierunki pedagogiczne, a kolejnym zagadnieniem jest zapewnienie możliwości podnoszenia kwalifikacji przez nauczycieli – finansowane wspólnie przez samorząd i państwo. Na koniec, od zawsze postulowane, a niewprowadzane zmiany programowe polegające na zdobywaniu umiejętności zamiast nauczania encyklopedycznego.

– Zdrowie, inaczej bezpieczeństwo. Można je osiągnąć będąc blisko pacjenta. Centralizacja nie jest tu dobrą metodą. A to właśnie centralizację i to w najgorszym, bo skomplikowanym i nieczytelnym wydaniu, proponuje się nam w kolejnym wydaniu rządowego uzdrawiania ochrony zdrowia. Dlatego zamiast powoływania kolejnej, rządowej Agencji Rozwoju Szpitali, czyli następnego pośrednika w systemie, trzeba zając się dostępnością do usług medycznych. Ta jest uwarunkowana lokalnie i zależy od organizacji, dostępności kadry, demografii oraz potrzeb mieszkańców na danym terenie. Zacząć trzeba od zdefiniowania potrzeb zdrowotnych mieszkańców, aby dalej określić minimalną liczbę podmiotów niezbędną dla bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców. Konieczne jest połącznie systemów informatycznych, aby szpitale, podstawowa opieka zdrowotna, ośrodki rehabilitacji, medycyny pracy mogły ze sobą współpracować i wymieniać się danymi o pacjencie. A zamiast centralnej Agencji Rozwoju Szpitali należy wprowadzić lokalnych, regionalnych i powiatowych koordynatorów opieki zdrowotnej.

– Środowisko i jakość życia. To rolnictwo jako kluczowa część polskiej gospodarki, ale także ekologia, zapobieganie zmianom klimatycznym. Tym zajmują się dziś niemal wszyscy, żeby jednak działania były skuteczne trzeba pracować nad nimi w środowiskach lokalnych. A kluczowe dla powodzenia działań jest nie konkurowanie ze sobą, lecz współdziałanie rządu i samorządu. Jest to ważne także ze względu na możliwość pozyskania pieniędzy z Unii Europejskiej. Bez wspólnego frontu i wsparcia rządowego, możliwości oddziaływania samorządu na ten obszar życia są ograniczone. Niezależnie jednak, chcemy i będziemy kontynuować programy wymiany źródeł ciepła, inwestować w ekologiczny transport publiczny, podnosić wydajność energetyczną obiektów użyteczności publicznej. Reformy poważnej i skonsultowanej wymaga system gospodarowania odpadami, który powinien wprowadzić obowiązki producentów, tak aby zmniejszyć obciążenia samorządów, a co za tym idzie mieszkańców. Wyzwaniem jest także gospodarowanie zasobem wody oraz wsparcie dla samorządów w zagospodarowaniu wód opadowych. Brak działań w tym zakresie widoczny jest podczas ekstremalnych zjawisk, jakie – ze względu na zmiany klimatyczne – coraz częściej nas dotykają.