Rozmowy Wspólnoty

Będę wskazywać problemy małych miast

Chcę wykorzystać swoją obecność w Radzie ds. Samorządu Terytorialnego przy Prezydencie RP, aby pokazywać rzeczywistą sytuację małych miast. I jeśli pojawią się jakiekolwiek akty prawne uderzające w ich interesy, będę o tym mówić głośno – mówi Elżbieta Zakrzewska, burmistrz Kowar.

31 maja prezydent Andrzej Duda powołał Radę do spraw Samorządu Terytorialnego, pani znalazła się w jej składzie. Jaką rolę ma pełnić Rada i jakie będą jej najważniejsze zadania?

Rolę Rady przedstawił prezydent Andrzej Duda w swoim wystąpieniu podczas ceremonii wręczenia aktów powołania. Ma ona być ciałem doradczym dla Prezydenta RP przygotowującym opinie, w jakim kierunku należy lub nie należy działać oraz oceniającym jakie skutki dla samorządu mogą przynieść konkretne ustawy. Jednym słowem, Rada ma pokazywać, co jest dla samorządu dobre, a co szkodliwe. Dobrze, że znaleźli się w niej ludzie reprezentujący różne poziomy samorządu – od gminy, poprzez powiat, do województwa, bo każdy z tych poziomów ma inne kompetencje oraz doświadczenia i ze swojej perspektywy może oceniać proponowane akty prawne.

Mente et malleo, czyli umysłem i młotem – taki napis wita odwiedzających Sztolnie Kowary, niewątpliwą atrakcję pani miasta. Wchodząc do Rady z pewnością ma pani w głowie takie postulaty samorządu, do których będzie pani chciała usilnie przekonać kolegów i prezydenta. Jakie to sprawy?

Najważniejszą sprawą, o jakiej mówiłam w Kancelarii Prezydenta, a także posłom z naszego regionu,
jest problem miasteczek poprzemysłowych borykających się ze skutkami przemian gospodarczych.
Kowary są właśnie takim miasteczkiem, funkcjonowała u nas jedna z najlepszych fabryk dywanów,
produkująca najpiękniejsze dywany smyrneńskie. W 2009 roku została zamknięta, a problem ludzi, którzy tam pracowali, spadł na barki samorządu. W Polsce wiele się mówi o gminach popegeerowskich, w przeciwieństwie
do miasteczek poprzemysłowych. Może dlatego, że przemysł zanikał u nas przez długi czas i trudniej było zauważyć skutki tego zjawiska w skali kraju, niż w przypadku PGR-ów. Jednak małe miasta bardzo ucierpiały. Proszę sobie wyobrazić, że w Fabryce Dywanów Kowary zatrudniano 4 tysiące ludzi i mniej więcej tyle rodzin żyło z tej fabryki. Skutki tego są wielorakie. Mieszkańcy nie tylko stracili pracę. Fabryki, świat, przekształcały się, ale mentalność niektórych pracowników pozostała niezmieniona. W takich zakładach zapewniano wszystko – wynagrodzenia, socjal, opiekę zdrowotną. Współczesne firmy nie oferują żadnego z tych przywilejów, w konsekwencji ludzie przenoszą swoje oczekiwania na samorząd, który, ich zdaniem,
powinien wypełnić tę opiekuńczą rolę, którą niegdyś pełniły peerelowskie fabryki.  Chcę podnieść tę sprawę, która wprawdzie dotyczy mojego miasta, ale podobnych ośrodków, gdzie były ogromne zakłady, jest mnóstwo.
Drugi niezwykle istotny temat to wyludnianie się małych miasteczek. Duże miasta kupują ludzi łatwym dostępem do nieźle płatnych zajęć, mieszkaniami, dostępem do kultury. Niegdyś Kowary były miastem piętnastotysięcznym, dzisiaj na papierze mamy 10600 mieszkańców, w rzeczywistości jest ich o mniej więcej tysiąc mniej. Wprawdzie ostatnio sytuacja zaczęła się u nas poprawiać, ale nadal jest to poważny problem.
Trzecia kwestia to oświata. Niestety, dokładamy do niej ogromne pieniądze z dochodów własnych.
Kiedy niemal trzydzieści lat temu pełniłam funkcję wójta, dopłacaliśmy najwyżej kilka procent, obecnie od 40 do 50 proc., a niektóre gminy nawet 60 proc. To ogromne wydatki, obciążające finansowo samorządy.

Jak pani ocenia obecną kondycję samorządu w Polsce? Przez lata obserwowała pani działanie samorządu od środka i nieco z boku, z pewnością wyrobiła sobie pogląd, co warto zmienić w funkcjonowaniu władz samorządowych.

Dla mnie najistotniejsza jest stabilizacja prawa. Z przykrością stwierdzam, że stabilizacji nie ma
i w konsekwencji niektóre działania podejmowane dziś zgodnie z prawem, jutro stają się kontrowersyjne
i niejednokrotnie całe przedsięwzięcia trzeba planować od nowa. Samorządy tworzą wieloletnie plany inwestycyjne, ale skoro są one oparte na bieżących realiach prawnych, trzeba je nieustannie korygować,
w efekcie wieloletnia perspektywa przestaje być wieloletnia i aktualna.
Bardzo złym zjawiskiem, które także ma związek ze stabilizacją i przejrzystością prawa, jest to, co dzieje się na rzekach. Małe rzeki pozostające w zarządzie Wód Polskich są pozarastane, nie są poddawane bieżącej konserwacji. Próbuje się ten problem przerzucić na samorządy twierdząc: pobocza są wasze, mury oporowe podobnie, musicie sobie z tym poradzić. A zaniedbania w zakresie utrzymania i konserwacji rzek w terenach górskich są wieloletnie. Niejednokrotnie musimy tłumaczyć ludziom, że nie możemy wyciąć drzew naruszających mur oporowy, bo zarząd tym drzewem należy do Wód Polskich. Tego podziału kompetencji ludzie nie rozumieją, a wiedzą, że jeśli padnie mur, to za chwilę naruszona zostanie ulica, często pozostająca
w zarządzie powiatu czy województwa.

Ogłoszony ostatnio przez rząd program Polski Ład budzi wiele obaw wśród samorządowców,
bo wprowadzenie wyższej kwoty wolnej od podatku oraz podniesienie drugiego progu PIT spowodują ubytki
w budżetach. Jak ocenia pani to zagrożenie z punktu widzenia swego miasta?

Nie znamy jeszcze aktów prawnych, które ten program wprowadzą w życie, ale na szybko policzyliśmy skutki
i okazało się, że Kowary stracą co najmniej 2 mln 400 tys. zł z pięćdziesięciomilionowego budżetu. Dla nas to pieniądze niewyobrażalne i kiedy rząd zapowiada, że zrekompensuje te straty poprzez dotacje na inwestycje lokalne, to ja się z tym nie mogę zgodzić. Przy takiej formie rekompensaty rząd będzie kreował politykę w każdym mieście osobno, a nie powinno tak być. Uważam, że to samorządy wybrane przez mieszkańców powinny decydować, jakie są priorytety inwestycyjne. Rząd może skierować środki na budowę dróg i niejeden burmistrz
i prezydent się z tego ucieszy, bo zaniedbania w tym zakresie są ogromne, ale są też samorządy, dla których
to nie drogi są problemem. Podając przykład wyzwań lokalnych muszę powiedzieć, że w Kowarach dopłacamy do wody i ścieków 1 mln 700 tys. zł rocznie, a i tak ta usługa jest u nas najdroższa, bo wynosi około 30 zł za metr sześcienny. W 2010 roku dla wszystkich gmin systemu karkonoskiego podjęto inwestycje warte prawie 100 mln zł i dziś amortyzacja winduje ceny do niebotycznych wysokości. Musimy więc dopłacać, a jeśli jeszcze stracimy dochody budżetowe w wyniku zmian w podatku PIT, to nie będziemy mogli samodzielnie decydować o żadnej inwestycji, bo dostaniemy od rządu pieniądze znaczone. Poza tym, jest jeszcze kwestia niskiej wiarygodności tej propozycji – moje miasto nie dostało ani złotówki z drugiego i trzeciego naboru do Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych.
 

Wróćmy do prezydenckiej Rady do Spraw Samorządu Terytorialnego. Czy pokłada pani w nim nadzieję na zmiany także dla Kowar, czy może jest to kolejne w naszej rzeczywistości ciało fasadowe?

Mój udział w Radzie przy Prezydencie RP traktuję jako prestiżowe wyróżnienie dla Kowar, bo w Warszawie zauważono, że istnieje takie miasteczko przy południowej granicy państwa. Już sam ten fakt ma duże znaczenie, bo ze stolicy niechętnie widzi się problemy małych miast. Nie wiem, jak poważnie pan prezydent będzie traktował nasze opinie, ale deklaruję, że z mojej strony będą one aż do bólu szczere. Chcę wykorzystać swoją obecność w Radzie, aby pokazywać rzeczywistą sytuację małych miast. I jeśli będą jakiekolwiek akty prawne uderzające w ich interesy, będę o tym mówić głośno.


Do zadań Rady będzie należało m.in:
– przygotowywanie opinii i ekspertyz dla Prezydenta RP;
– przegląd i analiza rozwiązań prawnych oraz opracowywanie założeń i projektów prezydenckich inicjatyw legislacyjnych dotyczących samorządu terytorialnego;
– wspieranie działań Prezydenta związanych z realizacją inicjatyw prezydenckich dotyczących samorządu terytorialnego;
– edukacja oraz promocja działań i inicjatyw wspierających rozwój samorządu terytorialnego. 

W skład Rady powołani zostali:
Jarosław Stawiarski, marszałek woj. lubelskiego, przewodniczący Rady
Piotr Ćwik, zastępca Szefa Kancelarii Prezydenta RP
Paweł Mucha, doradca społeczny Prezydenta RP
Piotr Karczewski, doradca społeczny Prezydenta RP
Marcin Drewa, doradca społeczny Prezydenta RP
Mariusz Rusiecki, doradca społeczny Prezydenta RP
Piotr Bąk, starosta tatrzański
Maciej Berlicki, burmistrz Sianowa, woj. zachodniopomorskie
Andrzej Bielawski, starosta wschowski, woj. lubuskie
Czesław Bielecki, architekt
Janusz Bodziacki, były burmistrz Lubartowa
Piotr Całbecki, marszałek woj. kujawsko-pomorskiego
Jakub Chełstowski, marszałek woj. śląskiego
Paweł Dziewit, wójt gminy Gózd, woj. mazowieckie
Katarzyna Kondziołka, burmistrz gminy Zawichost, woj. świętokrzyskie.
Robert Kościuk, burmistrz Krasnegostawu, woj. lubelskie
Witold Kozłowski, marszałek woj. małopolskiego
Marcin Krupa, prezydent Katowic
Jacek Lelek, burmistrz Starego Sącza, woj. małopolskie
Wojciech Lubawski, były prezydent Kielc
Lucjusz Nadbereżny, prezydent Stalowej Woli
Paweł Okrasa, burmistrz Wielunia, woj. łódzkie
Władysław Ortyl, marszałek woj. podkarpackiego
Wojciech Pałka, starosta krakowski
Jacek Pauli, burmistrz gminy Skarszewy
Adam Ruciński, burmistrz Środy Śląskiej, woj. dolnośląskie
Leszek Skowron, wójt gminy Korzenna, woj. małopolskie
Danuta Wawrzynkiewicz, administratywistka
Marcin Witko, prezydent Tomaszowa Mazowieckiego
Elżbieta Zakrzewska, burmistrz Kowar, woj. dolnośląskie