Gospodarka W samorządach

Zielony Ład, szara rzeczywistość

W efekcie negocjacji Umowy Partnerstwa pomiędzy Komisją Europejską a polskim rządem. W nowym rozdaniu funduszy unijnych na lata 2021–2027 nasz kraj ma otrzymać 76 mld euro, w tym 3,8 mld euro z Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji.

Na początek krótka definicja. Fundusz na rzecz Sprawiedliwej Transformacji (FST) jest instrumentem finansowym w ramach polityki spójności, służącym zapewnieniu wsparcia obszarom zmagającym się z poważnymi wyzwaniami społeczno-gospodarczymi, wynikającymi z transformacji w dążeniu do osiągnięcia neutralności klimatycznej. FST jest jednym z filarów Europejskiego Zielonego Ładu, którego celem jest m.in. osiągnięcie neutralności klimatycznej UE (zerowego poziomu emisji gazów cieplarnianych netto) do 2050 roku.
Głównym celem wsparcia w ramach Funduszu ma być dywersyfikacja gospodarcza obszarów najbardziej dotkniętych skutkami transformacji energetycznej, a także przekwalifikowanie i aktywna integracja pracowników oraz osób poszukujących pracy z tych obszarów. Aby osiągnąć ten cel, FST wspiera inwestycje w dziedzinach takich jak łączność cyfrowa, czyste technologie energetyczne, redukcja emisji, regeneracja obszarów przemysłowych, przekwalifikowanie pracowników i pomoc techniczna.
Podstawę do decyzji o włączeniu danego regionu do Mechanizmu Sprawiedliwej Transformacji stanowią terytorialne plany sprawiedliwej transformacji (TPST). Określono w nich m.in. opis spodziewanego procesu transformacji w kierunku gospodarki neutralnej dla klimatu, w zgodzie z celami krajowych planów w dziedzinie energii i klimatu oraz innych istniejących dokumentów, a także harmonogram zaprzestania lub ograniczenia wydobycia węgla kamiennego, brunatnego i wytwarzania energii elektrycznej w instalacjach węglowych.

Śląsk – ogromne potrzeby

Największym beneficjentem FST będzie województwo śląskie, dokąd według wstępnych szacunków trafi ponad 2 mld euro. Potrzeby są ogromne, bo miejscowa transformacja dotyczy nie tylko górników, ale też rzeszy pracowników z branż kooperujących. O ile w górnictwie pracuje nieco ponad 80 tys. osób, o tyle liczbę zatrudnionych w branżach okołogórniczych szacuje się nawet na 130 tysięcy. Śląscy samorządowcy idą jeszcze dalej i oceniają, że pośrednio z górnictwem związanych jest 10 proc. mieszkańców regionu, czyli 400 tys. osób.
– Samorządy na Śląsku mają już gotowe koncepcje projektów, które chciałyby zrealizować w tym zakresie. W mojej opinii największym wyzwaniem będzie efektywne wydatkowanie tych środków w obliczu tego, że FST musi być rozliczony do końca roku 2026. Wciąż bowiem nie zatwierdzono programów, na podstawie których będą ogłaszane nabory. Nie są również znane szczegółowe wymagania, które będą musiały spełnić projekty wpisujące się w FST – zauważa Katarzyna Kobierska, naczelnik Biura Rozwoju Miasta w Urzędzie Miejskim w Gliwicach i przewodnicząca Komisji ds. Unii Europejskiej Śląskiego Związku Gmin i Powiatów. – Dodatkowo, większość kopalń na terenie Śląska przewidzianych jest do zamknięcia po zakończeniu wdrażania FST. W związku z tym konieczne będzie kontynuowanie rozmów z KE dotyczących kontynuacji wsparcia sprawiedliwej transformacji w kolejnych latach, kiedy to skutki transformacji będą, być może, jeszcze bardziej dotkliwe – dodaje.
Zgodnie z rządowymi zapowiedziami, dzięki Umowie Partnerstwa 2021–2027 na Śląsk ma trafić łącznie 5 mld euro (w tym pieniądze z FST). Projekt funduszy europejskich dla województwa śląskiego jest zbudowany na siedmiu priorytetach finansowanych z funduszy polityki spójności (m.in. sprawy społeczne, mobilność i ekologia) oraz priorytetu VIII, finansowanego z Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji.

Wielkopolska – jak najszybciej

Obok Górnego Śląska pieniądze z FST trafią także do, co najmniej, czterech innych województw. Według zeszłorocznych szacunków Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej, woj. dolnośląskie miałoby otrzymać ponad 550 mln euro, wielkopolskie – ok. 400 mln euro, zaś łódzkie – ok. 350 mln euro.
Dla przykładu, TPST województwa łódzkiego przewiduje, że wygaszanie bloków energetycznych w Elektrowni Bełchatów będzie następować od 2030 do 2036 roku, zaś zakończenie eksploatacji złóż węgla brunatnego na polach Bełchatów i Szczerców (zgodnie z obecnymi koncesjami) nastąpi odpowiednio w 2026 i 2038 r.

W wielkopolskim ZE PAK, Zespole Elektrowni Pątnów–Adamów–Konin, odejście od węgla ma nastąpić do 2030 roku. Tak przewiduje ogłoszona w 2020 roku nowa strategia spółki. Nie będzie też inwestycji w nowe odkrywki węgla. Na rekultywowanych terenach mają powstawać farmy wiatrowe i fotowoltaiczne. Jak jednak zauważają autorzy raportu „Sprawiedliwa transformacja w Wielkopolsce Wschodniej – diagnoza i wytyczne”, opublikowanego przez WWF Polska, do czasu zakończenia działalności opartej na eksploatacji węgla (czyli, przypomnijmy, do roku 2030) uprawnienia emerytalne nabędzie jedynie 55 proc. obecnych pracowników koncernu. W związku z tym przed spółką i władzami podregionu stoi wyzwanie, co zrobić z pozostałymi 45 proc. zatrudnionych oraz jak zapewnić finansowanie i wdrożenie programów podnoszenia i zmiany kwalifikacji pracowników koncernu.

W praktyce Fundusz na rzecz Sprawiedliwej Transformacji obejmie także województwo małopolskie, które skorzysta z transzy dla woj. śląskiego. Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego szacuje, że na swoje projekty uzyska 250–350 mln euro, przede wszystkim na wsparcie transformacji energetycznej w Małopolsce Zachodniej. Działają tam dwie kopalnie węgla kamiennego – KWK Brzeszcze i KWK Janina w Libiążu – oraz trzy elektrownie węglowe: Trzebinia, Kraków i Skawina. Łącznie z sektorem węglowym związanych jest tu blisko 9 tys. pracowników.
Polski udział w Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji obejmuje także kopertę krajową, czyli środki do dyspozycji rządu. Ich wartość sięga 170 mln euro.

Lubelskie bez sukcesu

Pieniądze z koperty krajowej na pewno się przydadzą, jako że nie wszystkie terytorialne plany sprawiedliwej transformacji, przedstawione przez urzędy marszałkowskie, znalazły uznanie Komisji Europejskiej. W kwietniu do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego wpłynęło stanowisko KE dotyczące nieuwzględnienia województwa lubelskiego w zakresie geograficznym Funduszu.
– Według Komisji, kluczowe znaczenie dla podjętego stanowiska ma horyzont czasowy FST, który warunkuje osiągnięcie określonych wskaźników dekarbonizacji już do roku 2030. W tym kontekście, przyjęte założenie funkcjonowania Lubelskiego Węgla Bogdanka do 2049 r. wpływa na ocenę kwalifikowalności województwa lubelskiego – informuje Remigiusz Małecki z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego, dodając jednocześnie, że zaprzestanie wydobycia lub znaczne ograniczenie działalności LW Bogdanka w bardzo bliskiej perspektywie przyniosłoby dla regionu negatywne skutki, zarówno w wymiarze społecznym, jak i gospodarczym.
Zgodnie z przedstawioną strategią spółka LW Bogdanka przewiduje w latach 2021–2025 średnią produkcję na poziomie 9,7 mln ton – w tym okresie produkowany będzie wyłącznie węgiel energetyczny. Z kolei w latach 2026–2040 wydobywany będzie także węgiel koksowy (przeciętnie 1,9 mln ton rocznie). MFiPR szacowało transformacyjne potrzeby Lubelszczyzny na ok. 250 mln euro.
Jak podkreślił marszałek Jarosław Stawiarski, województwo lubelskie nie dystansuje się od sprawiedliwej transformacji, jednak musi ona zostać przeprowadzona mądrze, z korzyścią dla Polek i Polaków.

Dolny Śląsk do wyjaśnienia

Podobnie rzecz się ma z powiatem zgorzeleckim i Zagłębiem Turoszowskim. W tym zakresie Terytorialny Plan Sprawiedliwej Transformacji dla województwa dolnośląskiego nie znalazł uznania KE. Zasadniczą przeszkodą jest przewidziane do 2044 roku (czyli do planowanego wyczerpania zasobów węgla) wydobycie w Kopalni Węgla Brunatnego Turów.
„Obszarem na Dolnym Śląsku, najsilniej obecnie uzależnionym od monopolu sektora wydobywczego węgla brunatnego i energetyki opartej na tym węglu jest powiat zgorzelecki, z funkcjonującym na jego terenie Zagłębiem Turoszowskim. Można szacować, że z górnictwem i energetyką oraz powiązanymi z nimi sektorami związanych jest blisko 6 tys. miejsc pracy” – zapisano w TPST dla Województwa Dolnośląskiego 2021–2030. I dalej: „Kompleksowa transformacja tego obszaru w kierunku osiągnięcia celów gospodarki neutralnej dla klimatu, zgodnie z polityką Europejskiego Zielonego Ładu będzie polegać przede wszystkim na stopniowej dywersyfikacji działalności gospodarczej, tworzeniu miejsc pracy poza górnictwem i konwencjonalną energetyką oraz etapowej rewitalizacji terenów zdegradowanych w wyniku działalności górniczej”.
Planowane działania na rzecz realizacji powyższych celów nie przekonały Komisji Europejskiej. Jak poinformował Paweł Olechnowicz z Dyrekcji Generalnej ds. Polityki Regionalnej i Miejskiej KE, Komisja nie komentowała planu dla Zagłębia Turoszowskiego, jako że nie widzi tam dekarbonizacji, tylko re-karbonizację.

Zastrzeżenia dotyczą także planu dla subregionu wałbrzyskiego, w którym, obok informacji o zamknięciu Kopalni Węgla Kamiennego w Wałbrzychu, jeszcze w 1998 roku, nie znalazły się informacje o pozostałych krokach na drodze do transformacji. Zabrakło m.in. danych o liczbie pracowników wymagających przekwalifikowania lub podniesienia kwalifikacji oraz informacji o specyfice lokalnego rynku pracy. Proces transformacji został, zdaniem KE, opisany w niejasny sposób – brakuje planu operacyjnego oraz harmonogramu dekarbonizacji i ograniczenia emisji CO2. Zabrakło także informacji o losach koncesji na wydobycie węgla w gminie Radków (chodzi o prywatną kopalnię w Ścinawce Średniej). Komisja przypomina, że eksploatacja nowych pokładów paliw kopalnych będzie oznaczać wykluczenie z Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji.
Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego nie odpowiedział na pytania „Wspólnoty”. Przedstawiciele innych regionów – zarówno tych uwzględnionych, jak też nieobjętych FST – zwracają uwagę, że europejskie podejście dotyczące neutralności energetycznej powinno ulec rewizji w kontekście wojny na Ukrainie, kryzysu energetycznego oraz wysokich cen surowców.


Fot. Pixabay