Wyjątkowo wysoka, bo wynosząca 300 tys. zł, cena wywoławcza związana jest z unikalną cechą egzemplarza. Stworzona przez wybitnego medaliera Johanna Höhna starszego moneta zawiera błąd w oznaczeniu nominału – na krążku wybito cyfrę „5”, choć jego masa (20,86 g czystego złota) odpowiada sześciu dukatom. Drugi taki egzemplarz nie jest znany numizmatykom.
Dom Aukcyjny Niemczyk podkreśla, że stan zachowania monety jest znakomity: detale są ostre, a całość pokrywa szlachetna patyna i naturalny połysk. Specjaliści wskazują, że to pozycja o randze muzealnej, zaliczana do najwybitniejszych złotych emisji Gdańska z czasów panowania Wazów. Błędny egzemplarz od 1955 roku pojawił się na aukcjach jedynie trzy razy – za każdym razem był to dokładnie ten sam numer, co potwierdza jego ekstremalną rzadkość (klasyfikacja R8-R* w publikacji „Złoto Dynastii Wazów” Jarosława Dutkowskiego).
Wszystkie pozostałe monety z tej emisji posiadają prawidłową cyfrę „6”.
Paradoksalnie, pomyłka pojawiła się w pracy jednego z najwybitniejszych medalierów swojej epoki. Johann Höhn senior, urodzony w 1607 r. w Strasburgu, trafił do Gdańska w latach 30. XVII wieku i szybko zdobył renomę. Początkowo współpracował z Sebastianem Dadlerem, a później prowadził własną pracownię. Zasłynął jako autor licznych donatyw i medali – m.in. z wizerunkiem Władysława IV, panoramą portu gdańskiego czy medalami upamiętniającymi wizytę Jana II Kazimierza i pokój oliwski. Zmarł w 1664 r.
Donatywy nie były zwykłym środkiem płatniczym. Od XVI wieku wręczano je monarchom i najważniejszym osobistościom jako symbol uznania i prestiżu. Gdańsk przekazywał królowi polskiemu 2000 dukatów rocznie, a zwyczaj ten utrzymał się aż do trzeciego rozbioru w 1795 roku. Na niektórych zachowanych egzemplarzach widać ślady opraw – obdarowani nosili je na szyi jak odznaczenia.
na podst. inf. UM Gdańsk









