W samorządach

Unia Metropolii przeciw rewolucji w oświacie

Unia Metropolii Polskich wystosowała do posłów i senatorów „Apel o odrzucenie skrajnie szkodliwych dla polskiej oświaty, a przede wszystkim dla polskich dzieci i młodzieży propozycji zmian w prawie oświatowym, tworzonych z pozycji politycznej siły”.

„Polska oświata wychodzi właśnie z bardzo trudnego okresu pandemii, której w dwóch ostatnich latach szkolnych doświadczali uczniowie, nauczycie i rodzice. Przed nami czas powrotu do normalności, szczególnej troski o zdrowie psychiczne uczniów, mądre wyrównywanie zaległości. Do tego potrzebna jest stabilizacja i skoncentrowanie się na kwestiach najważniejszych dla uczniów” – czytamy w apelu. I dalej: „Tymczasem Ministerstwo Edukacji i Nauki, zamiast skupić się na rozwiązaniu problemów pomocy uczniom w wyrównywaniu zaległości, wsparcia – również psychologicznego – dla powracających do stacjonarnego nauczania, planuje kolejną rewolucję w oświacie.”

Samorządowcy wyliczają efekty projektowanych zmian, wśród nich:
- centralizację oświaty,
- odebranie wielu uprawnień samorządom lokalnym,
- ograniczenie autonomii szkoły,
- zastąpienie demokratycznych procedur szkolnej ewaluacji zewnętrzną kontrola kuratoryjną,
- utrudnienie korzystania z oferty organizacji społecznych,
- ograniczenie wpływu samorządu,nauczycieli, rodziców i związków zawodowych na wybór dyrektora szkoły,
- arbitralne odwoływanie dyrektorów przez organ nadzoru pedagogicznego oraz zaostrzone sankcje karne dla dyrektorów, z ryzykiem więzienia włącznie,
- ograniczenie wpływu samorządów na tworzenie sieci szkół.

Członkowie UMP podkreślają, że po wprowadzeniu zmian, największy wpływ na rozwiązania w danej gminie będzie miał przedstawiciel władzy centralnej z poziomu województwa, co stanowi zaprzeczenie zasady pomocniczości. Zwracają też uwagę na wady i niejasności prawne proponowanych rozwiązań. Przykładem są przeniesione z prawa karnego propozycje penalizacji dyrektorów szkół. Kurator oświaty zacznie spełniać funkcje quasi-prokuratorskie, a efektem jego działań stanie się wywołanie strachu i „efektu mrożącego” wśród dyrektorów, by bardziej podporządkować ich poleceniom kuratoryjnego zwierzchnika.

„Jednak największym zagrożeniem jest zamach na wskazane w Preambule Konstytucji RP uprawnienia obywateli i ich wspólnot. Projektowana nowelizacja odbiera bezpośrednio lub pośrednio prawa rodzicom uczniów. Przykładem jest propozycja zastąpienia ewaluacji wewnętrznej w szkołach kontrolą kuratoryjną. W dotychczasowym procesie rodzice byli pytani o różne obszary funkcjonowania szkoły, czyli traktowani partnersko i podmiotowo. Teraz ich głos zostanie pominięty, gdyż decydujące zdanie będzie należało do wizytatora. (...) W uzasadnieniu do zmian manipuluje się stwierdzeniem, że rodzice uzyskają większy wpływ na wybór organizacji społecznych, oferujących zajęcia dodatkowe. Taki wpływ rodzice już posiadają. Różnica polega na tym, że według nowej regulacji spis podmiotów dopuszczonych do pracy w szkołach ustali kurator, a dopiero po tym kuratoryjnym sicie, wypowiedzą się rodzice” - czytamy w liście podpisanym przez prezesa UMP, prezydenta Białegostoku Tadeusza Truskolaskiego.

Samorządowcy zauważają, że proponowane zmiany po raz kolejny dzieją się bez prawdziwych konsultacji, dialogu, wysłuchania stanowisk, dochodzenia do konsensusu. Jeśli wejdą w życie, szkoły publiczne staną się rządowymi, na ich funkcjonowanie największy wpływ będzie miała partia rządząca. Porozumienie społeczne z trudem i troską wypracowywane przez wiele lat zastąpione zostanie dyktatem władzy.

Samorządy zrszerzone w UMP zwracają także uwagę na daleko idące zmiany w podstawie programowej, których celem jest podporządkowanie szkoły jedynej słusznej ideologii, odchodzenie od wyzwań dzisiejszego świata oraz ograniczanie znaczenia obecności Polski w strukturach europejskich. „To nie pomoże naszym dzieciom w funkcjonowaniu społecznym, czy na rynku pracy” - napisano w apelu.

Źródło UMP, fot. Pixabay