Gospodarka W samorządach

Szef Komitetu Regionów o negocjacjach budżetu UE

Dominik Krzysztofowicz

03.03.2020

„Istnieje zagrożenie, że budżet UE będzie prezentem dla populistów – kosztem obywateli”— ostrzega przewodniczący KR-u Apostolos Tzitzikostas. Publikujemy list jaki wystosował na temat negocjacji budżetu UE.

"Spory europejskich szefów państw i rządów o przyszły budżet unijny mogą poważnie zagrozić przyszłości Unii Europejskiej i doprowadzić do destabilizacji. Jeżeli UE wyciągnęła jakiekolwiek wnioski z dekady najgorszego kryzysu w naszej powojennej historii i jest zdecydowana przywrócić więź z obywatelami, którzy stracili wiarę w Unię, potrzebuje do tego odpowiednich środków. Konieczny jest budżet, który uczyni codzienne życie obywateli lepszym, a jednocześnie będzie w stanie sprostać przyszłym wyzwaniom.

Podczas kryzysu finansowego to władze lokalne poniosły najwyższe koszty polityki oszczędnościowej, a obywatele ucierpieli ze względu na ograniczenie wsparcia i usług publicznych. Kryzys migracyjny uwidocznił granice europejskiej solidarności, a wiele społeczności lokalnych zostało zignorowanych w momencie, gdy najbardziej potrzebowały Europy. Skutkiem była radykalizacja eurosceptycznych postaw i niestety opuszczenie Unii Europejskiej przez trzecie co do wielkości państwo członkowskie. Europa musi wyciągnąć wnioski, połączyć siły i zareagować na kryzys instytucjonalny i demokratyczny, z którym obecnie się zmaga.

Brexit nie był dzwonkiem alarmowym, jak wielu się spodziewało. Rozczarowanie i rozdźwięk podczas negocjacji w sprawie budżetu UE po raz kolejny demonstrują, że dwuwymiarowa polityka europejska – która rozgrywa się głównie między instytucjami europejskimi a rządami krajowymi – nie zaspokaja rzeczywistych potrzeb ludzi. Zbyt wiele osób czuje się niezrozumiałych i ignorowanych.

Jeżeli Europa ma wyciągnąć wnioski z błędów popełnionych w przeszłości i poczynić postępy, musi udowodnić, że jest w stanie słuchać i się zmienić. Silny budżet UE musi koncentrować się na inwestowaniu w poprawę życia obywateli w miastach i regionach. Musi też stać na straży tych strategii politycznych, które przybliżają Europę obywatelom, a obywateli – do Europy. Podczas negocjacji nie można zapominać, że dla większości państw członkowskich unijne środki finansowe przeznaczane na fundusze regionalne (polityka spójności), rolnictwo i rozwój obszarów wiejskich odpowiadają za około 50% wszystkich inwestycji publicznych. Jest to nie tylko praktyczny przejaw solidarności UE, ale także motor zrównoważonego wzrostu gospodarczego, tworzenia miejsc pracy i wzmocnienia jednolitego rynku, co przynosi nam wszystkim korzyści.

Pieniądze podatników muszą być nadal inwestowane w społeczności lokalne, ponieważ jest to korzystne zarówno dla płatników netto, jak i beneficjentów netto budżetu UE. Zmniejszenie funduszy UE na szpitale i szkoły, transport lokalny, środowisko naturalne, uczelnie wyższe i małe przedsiębiorstwa byłoby prezentem dla populistów – kosztem obywateli.

Nie chodzi o obronę starych metod działania. Wręcz przeciwnie, nasi obywatele domagają się, by Europa i rządy krajowe lepiej rozumiały głębokie przemiany dokonujące się na skutek obecnej rewolucji ekologicznej, cyfrowej i demograficznej i by na nie reagowały. Unijna polityka spójności i rozwoju obszarów wiejskich ma właśnie za zadanie sprostać tym wyzwaniom w naszych społecznościach. O sukcesie lub porażce Europejskiego Zielonego Ładu – programu zaproponowanego przez Komisję Europejską w celu osiągnięcia neutralności pod względem emisji dwutlenku węgla do 2050 r. – zadecydują regiony i miasta. Wdrażają one 70% środków na rzecz ograniczenia zmiany klimatu i aż do 90% działań związanych z dostosowaniem się do niej. Strategia UE musi czerpać z ich doświadczenia i odpowiadać na ich potrzeby.

Przepaść cyfrowa w naszych regionach pogłębia także różnice i pogarsza sytuację na wsiach, a jednocześnie osłabia nasze ambicje w dziedzinie energii i klimatu. Sprostanie temu problemowi oraz zapewnienie wspólnych innowacji, a także wspieranie inwestycji w przedsiębiorstwa typu start-up i w inteligentne technologie wymaga europejskiego podejścia i odpowiednich nakładów finansowych UE. Ponad 40% regionów europejskich boryka się z odpływem ludności, a setkom lub nawet tysiącom małych i średnich miast grozi wyludnienie i upadek. Jeżeli ograniczymy inwestycje UE w celu przywrócenia równowagi, istnieje ryzyko umocnienia niezadowolenia w pewnych podupadających regionach, gdzie ludzie odwrócą się od istniejącego systemu i Europy.

Decyzja w sprawie następnego budżetu UE będzie wyznacznikiem naszej drogi na przyszłość. Mamy nadal czas, aby nie dopuścić do zmniejszenia, osłabienia i podziału Europy. Dokładniejsze wsłuchiwanie się w głos regionów i miast byłoby dobrym początkiem."