Rozmowy Wspólnoty

Stawiamy na przemysł

Tworzymy dobre warunki do życia, oferujemy edukację na wysokim poziomie, ciekawą ofertę kulturalną i sportową, a przede wszystkim dobrą perspektywę do pracy i życia w zielonym, kompaktowym mieście – mówi prezydent Ostrowca Świętokrzyskiego Jarosław Górczyński.

Ostatnio Ostrowiec Świętokrzyski zdobył wyróżnienie w konkursie „Perły Samorządu 2021” w kategorii miast do 100 tysięcy mieszkańców, a pan pierwsze miejsce w Polsce w konkursie na włodarza w tej samej kategorii miast. Gratulując, muszę zapytać, co zdecydowało o sukcesie miasta i pańskim osobistym?

Ostrowiec Świętokrzyski pokazał drogę, którą warto podążać. Nie jest ona usłana różami, bo zrównoważenie finansów miasta to bardzo trudne zadanie, ale odkąd objąłem funkcję prezydenta, konsekwentnie prowadzę tę politykę. I okazało się, że dzięki temu w sytuacji pandemicznej Ostrowiec Świętokrzyski był przygotowany, aby – nie oglądając się na innych – wesprzeć lokalną społeczność i lokalny biznes. Muszę podkreślić, że udało się to zrobić nie sięgając do kieszeni podatnika. Przez sześć lat nie podnosiliśmy podatków i opłat lokalnych, przeciwnie, nawet obniżyliśmy podatek od środków transportowych od 40 do 70 proc. w zależności od kategorii pojazdu.

Ta polityka nie przeszkodziła nam we wspieraniu rozwoju biznesu. Przede wszystkim zadbaliśmy o tereny inwestycyjne dla przedsiębiorców. O pozyskiwaniu gruntów pod inwestycje wszyscy mówią, niewiele samorządów o to dba należycie, a tylko niektórzy słuchają przedsiębiorców, jakie tereny są im potrzebne, w jakim miejscu i jak wyposażone. Nie jest sztuką kupić hektary za miastem, sztuką jest pozyskać tereny z dobrym dojazdem, uzbrojone i bez sąsiedzkich konfliktów. W moimi gabinecie za biurkiem wisi mapa miasta, moje podstawowe narzędzie pracy. Widać na niej, że w ciągu ostatnich 6 lat miasto kupiło 50 ha gruntów, pilnując, aby były to grunty sąsiadujące z hutą. Dlatego ważnym atutem naszej strefy inwestycyjnej jest brak sąsiedzkich sporów mogących blokować rozwój firm. I już trzy firmy zainwestowały na tym terenie, a czwarta właśnie się buduje. Są to przedsiębiorstwa produkcyjne zatrudniające od 50 do 250 pracowników. Bardzo mnie to cieszy, bo stawiamy na produkcję, dajemy ulgi inwestycyjne nie na handel, nie na usługi, ale na tworzenie miejsc pracy w produkcji.

 

Zrównoważony budżet to wartość niezbyt szanowana w naszych samorządach, a niektóre z nich borykają się ze sporym długiem. Dlaczego Ostrowiec Świętokrzyski postawił na ostrożną politykę finansową?

Jak wiadomo, po siedmiu tłustych muszą nadejść lata chude. Dobry czas wykorzystaliśmy na kumulację zasobów, poprawę efektywności w wielu obszarach i kiedy przyszła pandemia, mogliśmy ulżyć mieszkańcom oraz naszym przedsiębiorcom. Podam przykład. W sąsiednich Kielcach mają miliard złotych długu, na jego obsługę muszą przeznaczyć 25 mln zł rocznie, my nie wydając ani złotówki na spłatę kredytów i odsetek możemy naszym najzdolniejszym uczniom przyznać stypendia. To świeża sprawa, dopiero uchwalona przez radę miasta. Stypendia w wysokości 10 tys. zł rocznie przyznamy we wrześniu i cieszy mnie, że w ten sposób pomożemy 10 uczniom. To nie wszystko. Od lat inwestujemy w oświatę, bo wierzę, że w dłuższej perspektywie ta inwestycja zwróci się najlepiej. Opłacamy dodatkowe zajęcia, finansujemy uczniom certyfikaty językowe odciążając rodziców i mobilizując młodzież do nauki języków. Tę inicjatywę docenił Uniwersytet Jagielloński wyróżniając Ostrowiec Świętokrzyski jako jedyne w Polsce miasto finansujące uczniom zdobywanie certyfikatów językowych.

Inwestujemy również w nauczycieli, szczególnie wychowujących olimpijczyków. Za przygotowanie laureatów olimpiad szczebla wojewódzkiego nauczyciele dostają ekstra dodatek do pensji w wysokości 1000 zł miesięcznie. Jeśli w kolejnym roku nauczyciel wychowa następnych laureatów, może liczyć na przedłużenie wypłacania tego dodatku. Program funkcjonuje już kilka lat i z przyjemnością widzę, że przybywa nam olimpijczyków szczebla wojewódzkiego.

Rzecz jasna, nie zaniedbujemy inwestycji drogowych czy kubaturowych. Wprawdzie jestem inżynierem, technokratą, ale doceniam wagę kultury. W 2019 roku otworzyliśmy Ostrowiecki Browar Kultury, obiekt, w którym kiedyś warzono piwo, a obecnie mieszczą się w nim trzy instytucje – Miejska Biblioteka Publiczna, Biuro Wystaw Artystycznych oraz Miejskie Centrum Kultury. Zachowując skalę jest to obiekt na miarę łódzkiej Manufaktury czy poznańskiego Starego Browaru. Tętnił życiem, póki nie zarządzono lockdownu.

 

Podobnie jak o budżet miasta zabiegacie, aby także spółki miejskie miały silne finanse nieobciążone kredytami. Pytanie, czy nie ogranicza to tempa rozwoju gospodarczego miasta, skoro w wielkich metropoliach uznaje się za normę, że większość zadań inwestycyjnych finansowana jest z funduszy UE i długu? Wprawdzie są przypadki, że nie przekłada się to na jakość życia mieszkańców, jak np. we Wrocławiu, gdzie mimo poważnego zadłużenia miasta i spółek codziennie ze starych torów wypadają równie stare tramwaje, ale jednak bez pieniędzy nie da się zrobić za wiele…

O rozwoju nie decyduje ilość wydawanych pieniędzy, sztuką jest wydać odpowiednie pieniądze na takie inwestycje, które będą pracować i przynosić korzyści w przyszłości. Nie jest sztuką wybudować kosmodrom, wprawdzie będzie to medialne i narobi sporo szumu, nawet spółki mogłyby się do takiej inwestycji dorzucić. Tylko po co? Przecież za to i tak zapłacą mieszkańcy. Pilnujemy, aby w miejskich spółkach zachować 100-proc. udział miasta i ściśle te przedsiębiorstwa kontrolować. Właśnie dzięki nadzorowi nasze wodociągi miały tak dobrą kondycję, że na czas pandemii mogliśmy wspólnie podjąć decyzję o obniżce ceny za wodę. Mogliśmy też obniżyć do złotówki czynsze w lokalach miejskich i tych należących do spółek. Ale nie chcemy przyzwyczajać naszych klientów, że wszystko może być za darmo, dlatego odbiorcy wody i najemcy muszą płacić, choć w czasie szczególnie trudnym płacili zaledwie złotówkę. Mówiąc obrazowo, pilnujemy, aby nie kłaść asfaltu tam, gdzie za chwilę będą wymieniane rury wodociągowe czy kanalizacyjne.

Z posiadania zdrowych firm płyną i inne korzyści. Mamy w Ostrowcu Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych, firmę, która buduje drogi, kładzie asfalt, może to robić, bo ma własną otaczarnię. Dzięki MPRD mam wpływ na ceny na rynku robót drogowych, bowiem firmy uczestniczące w przetargach nie mogą nadmiernie windować marż, wiedząc, że istnieje lokalna miejska konkurencja.

 

To UOKiK jeszcze tego przedsiębiorstwa nie zamknął?

Póki co skutecznie się bronimy, a firma świetnie prosperuje. Inna nasza spółka, Ostrowieckie Towarzystwo Budownictwa Społecznego, wspólnie z nami realizuje inwestycje deweloperskie. Potrafiliśmy wybudować piękne osiedle czteropiętrowych bloków z windami i podziemnymi garażami. Cena za metr kwadratowy mieszkania wyniosła tylko 3850 zł i była wynikiem założenia, że zysk TBS-u może być najwyżej jednocyfrowy. Inwestycję zaczęto trzy lata temu i sprzedano do dziś wszystkie lokale.

 

Ostrowiec Świętokrzyski wraz z okolicznymi miastami był częścią Centralnego Okręgu Przemysłowego, który – szczególnie po 1990 roku – przeszedł poważną zapaść. Przed nami rysuje się europejski pomysł i budżet na odbudowę gospodarki po covidzie. Jaki ma pan pomysł na wykorzystanie środków z Krajowego Planu Odbudowy oraz z nowej perspektywy UE na rozwój gospodarki miasta i regionu?

Ostrowiec jest obecnie liderem Miejskiego Obszaru Funkcjonalnego, inicjatywy, którą powołało 17 samorządów z północnej części województwa świętokrzyskiego. Do naszego MOF-u należą miasta rdzeniowe: Skarżysko-Kamienna, Starachowice, Ostrowiec i Końskie, a także 13 gmin okalających stolice tych czterech powiatów. Chcemy wspólnie sięgnąć po te środki, ale uczynić to w sposób przemyślany tak, aby ze sobą nie konkurować. Nie warto tworzyć stref ekonomicznych w gminach stricte rolniczych, bo tam nikt nie chce się lokować z powodu braku odpowiednio wyszkolonych pracowników i kadr technicznych. Natomiast mieszkańcy Ostrowca, Starachowic, czy Skarżyska-Kamiennej mają szlif pracy w przemyśle, więc to w tych miastach przemysł znajdzie dobre warunki rozwoju. Musimy się przyjrzeć historycznym specjalnościom poszczególnych miast i gmin i w taki sposób budować projekty, by wzmacniały one silne strony naszych miejscowości.

 

Plan europejski koncentruje się na nieco innych kwestiach aniżeli te, o których pan mówi. Tam ważna jest informatyzacja, zielona transformacja, służba zdrowia itp. Mówi się o rzeczach, które nie wiążą się z produkcją, bo tę już dawno przekazano krajom azjatyckim.

To błąd i Europa za późno się obudzi. Tym niemniej już widać, że wskutek pandemii zorientowano się, iż przeniesienie produkcji do Chin spowodowało zastój w produkcji lokalnej, bo porwały się łańcuchy dostaw i brakuje podzespołów. I właśnie w tym upatruję szansy dla naszych miast. Bardzo cenię sobie osobiste rozmowy z przedsiębiorcami o ich problemach, a także z pracownikami o warunkach pracy i płacy, co przedsiębiorcom nie zawsze musi się podobać. Z ostatnich rozmów jasno wynika, że mamy w przemyśle bardzo duży wzrost zamówień i to oznacza, że drobne elementy, podzespoły, które u nas wycinamy, składamy i spawamy, są wartością dodaną. Nie zbudujemy w Ostrowcu Świętokrzyskim potężnej firmy komputerowej, bo nie mamy zasobów, ale możemy stworzyć warunki, aby dobrzy informatycy zechcieli do nas przyjechać i u nas pracować. Już dzisiaj prezesi ostrowieckich firm mówią, że zatrudniają specjalistów ze Śląska, z Białegostoku czy z Rzeszowa.

Służba zdrowia, o której jest mowa w Krajowym Planie Odbudowy, obok bardzo dobrej edukacji jest jednym z czynników decydujących o atrakcyjności miast. Dlatego potrzebne są inwestycje w tę dziedzinę i powinny one być zdecentralizowane. W Ostrowcu wspieramy służbę zdrowia, pomagamy zwłaszcza szpitalowi powiatowemu, ale pomagając, przyznajemy dotacje na konkretne projekty, a nie do wspólnego kotła. Ostatnio przekazaliśmy szpitalowi 100 tys. zł na radiologię, bo poznaliśmy potrzeby konkretnego oddziału. Za pewien czas będziemy w stanie skontrolować, czy za te pieniądze zrealizowano konkretne przedsięwzięcia. Uważam, że w służbę zdrowia trzeba inwestować, ale nie mam wątpliwości, że o rozwoju naszego regionu zdecyduje produkcja.

Jak wiadomo, w Ostrowcu Świętokrzyskim funkcjonuje huta, która produkuje m.in. pręty zbrojeniowe. Ich cena w ostatnim czasie mocno poszła w górę i huta świetnie zarabia. Ale zarząd postanowił iść dalej, zakupiono największe w Polsce przedsiębiorstwo zbrojarskie, aby tworzyć produkt przetworzony, nie same pręty, a zmontowane zbrojenia i uzyskiwać na tym większą marżę. Warto też sobie uświadomić, że można niemal od zera wyszukiwać i zagospodarowywać nisze rynkowe w produkcji na eksport. Mamy w mieście przykład młodego przedsiębiorcy, który zdobył rynek na Bałkanach produkując dachówki o takich kształtach, jakich dużym firmom nie opłacało się robić. Startował od zera, dziś zatrudnia 20 pracowników i planuje dalszy rozwój firmy.

 

Ostrowiec Świętokrzyski, podobnie jak wiele średnich miast w Polsce, wyludnia się. Przypomnę, że w połowie lat 90. XX wieku miasto liczyło 79 tys. mieszkańców, obecnie jest ich zaledwie 64 tysiące. Jaki cel demograficzny stawiają sobie władze miasta, jak planują zatrzymać niekorzystny trend?

Ma pan rację, wyludnienie uderzyło we wszystkie średnie miasta w Polsce. W przypadku Ostrowca główną przyczyną depopulacji była migracja do miejscowości podmiejskich. Jednak nam udało się ten trend odwrócić: w ostatnich sześciu latach w Ostrowcu wybudowano od podstaw 460 domów jednorodzinnych. Takiego wskaźnika nie mają Kielce ani żadne inne miasto w naszym województwie. Osiągnęliśmy to udostępniając w pełni uzbrojone i dobrze zlokalizowane działki z przeznaczeniem pod budownictwo jednorodzinne. Innym działaniem jest budownictwo wielorodzinne – zbudowaliśmy dwa bloki przy ulicy Sikorskiego, siedem na osiedlu Tęczowym i kolejne dwa przy ulicy Kopernika. Planujemy następne, a nasza spółka konkuruje cenowo z firmami deweloperskimi mobilizując je do oferowania atrakcyjnych cen. Okazuje się, że deweloperzy widzą opłacalność inwestowania w naszym mieście, mimo że sprzedają mieszkania tylko nieco drożej niż OTBS. W niedługim czasie jeden z nich planuje wybudować 24 domy, drugi kolejne 20. Na te inwestycje złożono już wnioski o pozwolenie na budowę.

To, co kiedyś stracono, próbujemy odzyskiwać dając atrakcyjną ofertę nie tylko poprzez udostępnianie gruntów, domów i mieszkań. Tworzymy dobre warunki do życia, oferujemy edukację na wysokim poziomie, dobrą opiekę zdrowotną, ciekawą ofertę kulturalną i sportową w zielonym i kompaktowym mieście.