W samorządach

Samorządy dopłacają do oświaty

fot. Pixabay

Nowy system finansowania jednostek samorządu terytorialnego nie rozwiązał problemu niedofinansowania oświaty – wynika z najnowszej analizy Związku Powiatów Polskich. W 2025 r. bieżące wydatki oświatowe powiatów były o blisko 3,6 mld zł wyższe od wyliczonych dla nich potrzeb oświatowych. W miastach na prawach powiatu różnica sięgnęła aż 20,84 mld zł.

Związek Powiatów Polskich opublikował analizę „Kto finansuje oświatę w Polsce? Analiza finansowania zadań oświatowych w powiatach i miastach na prawach powiatu w latach 2025–2026”. Zestawiono w niej wysokość potrzeb oświatowych i subwencji ogólnej z rzeczywistymi wydatkami ponoszonymi przez samorządy na prowadzenie szkół i placówek oraz dotowanie jednostek prowadzonych przez inne podmioty. Analiza odnosi się do systemu obowiązującego od 2025 r. Po wejściu w życie nowej ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego dotychczasową część oświatową subwencji ogólnej zastąpił mechanizm tzw. potrzeb oświatowych. Nie oznacza to jednak, że kwota wyliczona jako potrzeby oświatowe trafia do danej jednostki jako odrębna pula pieniędzy na edukację. Potrzeby oświatowe są jednym z elementów służących do kalkulacji subwencji ogólnej, obok m.in. potrzeb wyrównawczych, rozwojowych, ekologicznych i uzupełniających.

Z danych ZPP wynika, że już same algorytmicznie ustalane potrzeby oświatowe są niższe od faktycznych kosztów funkcjonowania szkół i placówek. W 2025 r. powiaty wydały na bieżące zadania oświatowe 21,01 mld zł. Subwencja ogólna wyniosła natomiast 10,44 mld zł, a więc odpowiadała 49,7 proc. tych wydatków. Jeżeli uwzględnić jedynie część subwencji, którą autorzy analizy proporcjonalnie przypisali do potrzeb oświatowych, poziom finansowania spada do 35,6 proc. Oznacza to, że ponad 13 mld zł bieżących wydatków edukacyjnych powiaty musiały pokryć z innych dochodów. Jeszcze większa dysproporcja występuje w miastach na prawach powiatu. Ich wydatki bieżące na oświatę sięgnęły w 2025 r. 56,88 mld zł, podczas gdy subwencja ogólna wyniosła 7,92 mld zł. Pokrywała więc zaledwie 13,92 proc. tych kosztów. Oznacza to, że około 86 proc. bieżących wydatków na funkcjonowanie systemu oświaty zostało pokrytych z dochodów podatkowych tych jednostek. Przy uwzględnieniu części subwencji proporcjonalnie przypadającej na oświatę wskaźnik pokrycia spada do 12,35 proc.

Problem zaczyna się jednak jeszcze wcześniej. W miastach na prawach powiatu potrzeby oświatowe zostały określone w 2025 r. na 36,04 mld zł, podczas gdy wydatki bieżące wyniosły 56,88 mld zł. Różnica sięgnęła 20,84 mld zł. Oznacza to, że nawet gdyby samorządy otrzymywały środki odpowiadające pełnej wartości wyliczonych potrzeb oświatowych, nadal nie wystarczałyby one na pokrycie faktycznych kosztów prowadzenia szkół i placówek. Skalę niedofinansowania pokazują również wydatki na wynagrodzenia nauczycieli. W powiatach ziemskich łączny koszt wynagrodzeń wraz z narzutami pracodawcy wyniósł w 2025 r. około 12,74 mld zł, podczas gdy subwencja ogólna osiągnęła 10,44 mld zł. Pokryła więc niespełna 82 proc. tych kosztów. Ponad 2,3 mld zł powiaty musiały przeznaczyć na same wynagrodzenia z innych dochodów własnych. W miastach na prawach powiatu koszt wynagrodzeń nauczycieli wraz z narzutami przekroczył 28,11 mld zł. Subwencja ogólna wyniosła tymczasem 7,92 mld zł i wystarczała na około 28 proc. kosztów płacowych. Oznacza to, że niemal trzy czwarte wydatków na wynagrodzenia nauczycieli finansowane było z innych dochodów własnych miast.

Z analizy wynika ponadto, że 37 powiatów oraz 9 miast na prawach powiatu nie otrzymało w 2025 r. subwencji ogólnej. W znacznej części przypadków było to związane z zastosowaniem korekty z tytułu zamożności. Jednocześnie tylko w 40 powiatach subwencja ogólna odpowiadała co najmniej wysokości bieżących wydatków oświatowych. Wśród miast na prawach powiatu nie było ani jednej takiej jednostki. Według ZPP sytuacji nie zmienia zasadniczo również plan finansowy na 2026 r. Subwencja ogólna odpowiada około 55 proc. potrzeb oświatowych powiatów i 23 proc. potrzeb miast na prawach powiatu. Przy uwzględnieniu części subwencji proporcjonalnie przypadającej na oświatę wskaźniki wynoszą odpowiednio około 40 i 21 proc.

Konsekwencje takiego modelu finansowania dotyczą całych budżetów samorządowych. W powiatach wydatki bieżące związane z realizacją zadań edukacyjnych pochłaniają niespełna 60 proc. dochodów pozostających do dyspozycji jednostek, a w miastach na prawach powiatu blisko 69 proc. Jak wskazuje ZPP, w praktyce około sześciu z każdych dziesięciu złotych pozostających do dyspozycji powiatów oraz około siedmiu z dziesięciu złotych w miastach na prawach powiatu przeznaczanych jest na realizację zadań edukacyjnych. ZPP zwraca uwagę, że tak duże zaangażowanie dochodów własnych w finansowanie oświaty ogranicza możliwości realizacji innych zadań, w tym inwestycji infrastrukturalnych, transportu publicznego, ochrony zdrowia, pomocy społecznej czy lokalnej polityki rozwojowej. W ocenie autorów obowiązujący od 2025 r. system nie zlikwidował więc wcześniejszej luki oświatowej. Powstaje ona już na etapie ustalania potrzeb oświatowych, które są niższe od faktycznych wydatków, a następnie pogłębia się wskutek poziomu środków faktycznie trafiających do samorządów. ZPP wskazuje w związku z tym na potrzebę ponownej oceny sposobu kalkulowania potrzeb oświatowych i mechanizmu ustalania finansowania JST, tak aby w większym stopniu odpowiadało ono rzeczywistym kosztom prowadzenia szkół i placówek.

Analiza dostępna jest na stronie Związku Powiatów Polskich.

 

TAGI: szkoła, subwencja, subwencja z budżetu państwa, Finanse, finanse samorządowe, finansowanie zadań oświatowych,

Ta strona korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszej witryny.

Zgoda na wszystkie
Zgoda na wybrane