Rozmowy Wspólnoty

Samorządowe Forum Kobiet powstało, byśmy mogły spotykać się i wymieniać doświadczeniami

Kiedy pojawiają się gorące tematy, kontaktujemy się ze sobą, aby znaleźć jak najlepsze rozwiązanie. Ta formuła się sprawdza, przez lata wypracowałyśmy metody, aby Forum było wsparciem w rozwiązywaniu bieżących problemów, szczególnie dla pań z mniejszym doświadczeniem w samorządzie – mówi Anna Grygierek, burmistrz Strumienia.

Na początek prowokacyjne pytanie: czy pani uważa, że jest jakiś problem z obecnością bądź nieobecnością kobiet w samorządzie, w szczególności we władzach wykonawczych samorządu?
Nie, nie wydaje mi się, aby był z tym jakiś problem, bo tam, gdzie są kobiety w samorządzie, radzą sobie świetnie. Angażują się całym sercem i zadania powierzone przez mieszkańców wykonują bardzo dobrze. Myślę tylko, że nadal zbyt mało pań decyduje się na start w wyborach samorządowych. Uważam, że warto motywować kobiety, aby chciały startować w wyborach i angażować się w swoich wspólnotach lokalnych. Dotyczy to zarówno poziomu organów uchwałodawczych, wykonawczych i sołectw.

Jakie cele realizuje i w jakiej formie prowadzi działalność Kobiece Forum Samorządowe?
Forum funkcjonuje od 2005 roku. Do działalności w nim zachęciła mnie Jolanta Piotrowska, była burmistrz Giżycka. Od 2014 roku pełnię funkcję przewodniczącej Samorządowego Forum Kobiet. Skupiamy panie pełniące funkcję m.in wójtów, burmistrzów, prezydentów, starostów i przewodniczących rad, ale także będące sekretarzami gmin czy skarbnikami. Forum powstało, abyśmy były dla siebie nawzajem wsparciem, dzieliły się dobrymi praktykami, byśmy mogły się spotykać, rozmawiać, wymieniać doświadczenia. Kiedy pojawiają się gorące tematy, kontaktujemy się ze sobą, aby znaleźć jak najlepsze rozwiązanie problemu. Ta formuła się sprawdza, przez lata wypracowałyśmy metody, aby przez wymianę wzajemnych doświadczeń Forum działało sprawnie i było wsparciem w rozwiązywaniu bieżących problemów, szczególnie dla pań z mniejszym doświadczeniem w samorządzie.
Spotykamy się zwykle dwa razy w roku. Zapraszamy autorytety w różnych dziedzinach, ekspertów do prowadzenia warsztatów i szkoleń. Niezwykle ważną część spotkań stanowi możliwość dzielenia się doświadczeniami i pomysłami, które sprawdziły się w naszych samorządach. Rozmawiamy też o rozwiązaniach, które się nie sprawdzają i analizujemy ich przyczyny. Zdobyta dzięki udziale w Forum wiedza pozwala nam szerzej spojrzeć na nasze lokalne problemy i niejednokrotnie pomaga w podejmowaniu trudnych decyzji.

Poproszę więc o jakieś przykłady tematów i rozwiązań, nad którymi pracujecie.
Ostatnie spotkanie, które mieliśmy 20 i 21 czerwca w Lidzbarku Warmińskim, poświęcone było sytuacji po covidzie oraz skutkom wojny na Ukrainie. Zauważyłyśmy, że po lockdownie, po zamknięciu się w domach, nasze społeczności mocno się zmieniły, ludzie się wycofali do kręgu domowego. Stąd nasza debata przebiegała pod hasłem „Siła napędowa w samorządzie – aktywnie, społecznie i lokalnie”. Rozmawiałyśmy, jak sobie radzą z tym samorządy, jakie działania były podejmowane do tej pory i jak powrócić do aktywności. Przez ostatnie dwa lata wiele organizacji i grup nieformalnych musiało zaprzestać lub ograniczyć działalność, więc w wielu wypadkach aktywizację społeczną trzeba zaczynać od początku. Potrafimy to robić, bo kobiety skupione w Forum są bardzo otwarte na bezpośrednie relacje z mieszkańcami i działają na rzecz pobudzania aktywności społecznej.  Rozmawiałyśmy o idei działania Międzynarodowej Sieci Cittaslow, której założeniem jest docenienie potencjału niewielkich miast, które poprzez przyjęcie wspólnych celów wpływają na jakość życia mieszkańców.
Na poprzednich spotkaniach poruszany był temat związany z polityką senioralną. O wykorzystywaniu dostępnych narzędzi do jej prowadzenia oraz o programach, które były realizowane w poszczególnych jednostkach. Na wielu z naszych spotkań poruszałyśmy również tematy oświatowe.  

O oświacie porozmawiamy za chwilę, proszę mi powiedzieć, jak wiele kobiet uczestniczy w Forum i bierze udział w spotkaniach?
W prace Forum zaangażowanych jest 250 pań, a w spotkaniach uczestniczy po kilkadziesiąt osób. Przed covidem spotykałyśmy się raz na kwartał, teraz organizujemy dwa spotkania w roku i raczej zależy nam na tym, aby nie brały w nich udziału grupy większe niż 50 osób. Są więc panie uczestniczące w jednym spotkaniu, są takie, które uczestniczą na wszystkich. Staramy się ograniczyć liczbę osób uczestniczących w spotkaniach, aby było możliwe prowadzenie warsztatów w nie więcej niż w dwóch grupach. Warsztaty zwykle organizujemy pierwszego dnia, a drugiego mamy spotkanie plenarne. Rozważamy pomysł, by zorganizować spotkanie wszystkich członkiń, być może zrobimy to razem ze „Wspólnotą”, ale to na razie kwestia przyszłości.

Współprzewodniczy pani Zespołowi do Spraw Edukacji, Kultury i Sportu KWRiST, a więc ma do czynienia ze sprawami wywołującymi ogromne emocje w samorządach. Czy Zespół ten zajmuje się jedynie opiniowaniem aktów prawnych wnoszonych przez rząd, czy inicjuje debatę na tematy dotyczące żywotnych spraw oświaty gminnej?
Na posiedzeniach zespołu każdorazowo opiniujemy przedstawiane nam przez rząd projekty aktów prawnych, ale też w sprawach różnych poruszamy tematy, które są dla samorządu ważne i powinny wejść do agendy Komisji Wspólnej. W efekcie organizowane są czasem dodatkowe spotkania strony samorządowej, aby podniesione przez nas kwestie przedyskutować we własnym gronie i potem rozmawiać o nich z rządem. Za każdym razem są to trudne rozmowy, dlatego że tematów jest bardzo dużo, zwykle dotykają sprzecznych interesów stron. Staramy się wypracowywać kompromisowe rozwiązania. Takim pozytywnym przykładem jest kwestia wyzwań wynikających z przybycia do Polski uchodźców z Ukrainy. W tym przypadku rząd szybko zareagował na nasze propozycje, ponieważ jeszcze przed posiedzeniem Komisji Wspólnej, jako zespół spotkaliśmy się i przygotowaliśmy propozycje rozwiązań dotyczących kształcenia dzieci i młodzieży ukraińskich w naszych szkołach. Większość tych rozwiązań zostało uwzględnionych już w pierwszych regulacjach dotyczących pobytu uchodźców w naszym kraju. Nasze propozycje dotyczyły zwiększenia limitów w oddziałach, dowożenia do szkół, zniesienia obwodów. W tej sprawie, w której trzeba było zareagować szybko, była duża otwartość – wiele tematów udało się uzgodnić. To dało nam nadzieję, że uda się rozwiązać także inne trudne sprawy w przyszłości.

Sprawa „lex Czarnek” wywołała sprzeciw samorządów odnośnie do kompetencji organów prowadzących szkoły i kuratorów oświaty w zakresie wnoszenia do szkół tematyki spoza programu nauczania i wychowania przez organizacje pozarządowe. Czy uważa pani, że samorządy i dyrektorzy szkół mają prawo kwestionować podstawy programowe nauczania i wychowania w szkołach?
Mamy prawo się wypowiadać, mamy prawo przedstawiać swoje wizje, natomiast na pewno nie mamy kompetencji, aby układać podstawy programowe. W tym zakresie rząd działa w ramach swoich prerogatyw, ale my wsłuchując się w głosy mieszkańców oraz organizacji samorządowych mocno podnosiliśmy to, aby zostawić dyrektorom większą swobodę w angażowaniu organizacji w proces edukacyjny.

Jakie kompetencje powinien mieć kurator w zakresie organizacji sieci szkolnej na terenie gminy, a jakie organ prowadzący?
Od lat podnosimy temat większej swobody samorządu w ustalaniu sieci szkół na swoim terenie. Każda decyzja dotycząca kształtowania sieci jest niezwykle złożona, dlatego zawsze wcześniej rozmawiamy o tym z radnymi, rodzicami, dyrektorami szkół i nauczycielami. Likwidacja szkoły, albo nawet jej przekształcenie, za każdym razem wywołuje ogromne negatywne emocje społeczne. Samorząd nie podejmuje takich decyzji, bo tak mu się podoba, musi jednak wykazać się dbałością o budżet, o bezpieczeństwo i o poziom kształcenia dzieci. Jeśli mamy placówkę, w której uczy się dwadzieścioro kilkoro dzieci, a w pobliżu jest większa placówka, to nawet patrząc wyłącznie z punktu widzenia interesu edukacyjnego tych dzieci – warto je przenieść do większej szkoły. Dzieci muszą mieć szansę budowania swoich kompetencji społecznych, muszą się socjalizować, ponieważ muszą być przygotowane do życia niosącego wiele wyzwań. Ale każda sytuacja jest inna i samorządy biorą pod uwagę wszystkie uwarunkowania, które wiążą się z kształtowaniem sieci szkół. Dlatego uważam, że jeśli samorząd taką decyzję podjął, to blokowanie jej na poziomie kuratorium jest działaniem nieracjonalnym. Samorząd dostaje pieniądze na dziecko, nie na oddział, jeśli więc ministerstwo chce mieć wpływ na sieć szkół, chce utrzymywać małe szkoły, konsekwentnie powinno ponosić pełne skutki finansowe tych decyzji. Wtedy na pewno zniknąłby problem pieniędzy, ale pytanie, czy oferta edukacyjna dla tych dzieci jest optymalna, pozostanie nadal aktualne.
Jest jeszcze problem procedur. Coraz częściej spotykam się z samorządowcami, którzy chcieliby utrzymać małe szkoły, ale w zakresie klas I–III. Niestety, także w takiej sytuacji wchodzą w procedurę likwidacji, więc kiedy już uzgodnią z zainteresowanymi rodzicami to przekształcenie, kiedy mają z ich strony akceptację, pojawia się uchwała, w której jest mowa o likwidacji jednostki oświatowej. I konflikt gotowy, bo ludzie nie zawsze rozumieją, że nie ma innej procedury na utworzenie placówki filialnej.

Ostatnio wiele się mówi, aby płace nauczycieli przejął rząd. Jak pani ocenia obecny status zawodowy, obowiązki i wynagradzanie nauczycieli, czy konieczne są zmiany w Karcie Nauczyciela i jeśli tak, to jakie?
To bardzo szeroki temat. Głosy o przejęciu płac nauczycieli przez rząd zaczynają się pojawiać coraz częściej. Jest to skutek niewystarczającej subwencji oświatowej i konieczności angażowania pieniędzy jednostek samorządu terytorialnego na wynagrodzenia dla nauczycieli. Wielu samorządowców jest za tym, aby wynagrodzenia nauczycieli wypłacane były bezpośrednio z budżetu państwa, zaś samorządy są gotowe nadal dbać o utrzymanie substancji oświatowej, o budynki, infrastrukturę i wyposażenie. W obecnym stanie prawnym samorządy powinny otrzymywać pieniądze na wynagrodzenia na wszystkich pracowników oświaty, ale tak nie jest. Zdajemy sobie jednak sprawę, że przejęcie płac przez budżet państwa to nie jest prosta kwestia. Wiązałaby się ze zmianą wielu przepisów oraz ze zmianami organizacyjnymi.
Oprócz tego samorządy mają spory problem z przedszkolami, na utrzymanie których otrzymują z budżetu państwa bardzo niewielkie środki. A przecież w przedszkolach pracują opiekunowie, do których także stosują się przepisy Karty Nauczyciela, więc te etaty powinny być finansowane z budżetu państwa. W związku ze zmianami, jakim podlegały przedszkola, które oprócz funkcji opiekuńczej, podjęły także obowiązki edukacyjne. Wpłynęło to na liczbę dzieci i personelu, udział wydatków samorządów na to zadanie zwiększył się ogromnie.

Wróćmy jeszcze na chwilę do Kobiecego Forum Samorządowego: kiedy planowane jest kolejne spotkanie?
Chcemy spotkać się jesienią, a tematem przewodnim będą właśnie kwestie oświatowe.