Rozmowy Wspólnoty

Samorządowa jedność ponad granicami. Dorzecze Wisłoki zbudowało wspólną strategię rozwoju

W czasach, gdy wiele gmin zmaga się z problemem izolacji administracyjnej i ograniczonymi środkami, w powiecie mieleckim udało się stworzyć realną wspólnotę samorządową. Konwent Wójtów i Burmistrzów Powiatu Mieleckiego oraz Stowarzyszenie Samorządów Dorzecza Wisłoki stały się narzędziem współpracy ponad granicami powiatów i województw. – Wspólne projekty, strategie i rozmowy z ministrami przynoszą konkretne efekty – mówi Robert Pluta, wójt Padwi Narodowej. – To dowód, że siła lokalnych samorządów tkwi we współdziałaniu, a nie w rywalizacji.

Jak funkcjonuje Konwent Wójtów i Burmistrzów Powiatu Mieleckiego?

Konwent nie jest organem prawnym umocowanym w ustawie. Powstał z potrzeby współdziałania, gdy utworzono nową strukturę administracyjną kraju, w tym powiat mielecki. Część gmin wchodzących w jego skład pochodziła z różnych jednostek administracyjnych, dlatego samorządowcy uznali, że potrzebna jest platforma do wzajemnego poznania się i koordynacji działań.
Od początku przewodniczący Konwentu wybierany jest przez wszystkich wójtów, burmistrzów i prezydentów z powiatu. Pierwszym, wielokadencyjnym przewodniczącym, był burmistrz Radomyśla Wielkiego Józef Rybiński. Po jego rezygnacji koledzy samorządowcy powierzyli mi tę funkcję i pełnię ją do dziś.

Funkcjonowanie Konwentu to połączenie tradycji i praktycznych ustaleń. Spotkania zwołuję średnio raz w miesiącu, albo częściej, jeśli wymaga tego sytuacja, np. zmiana przepisów. Przykładowo, gdy wchodziły w życie regulacje dotyczące sprzedaży węgla, wspólnie negocjowaliśmy warunki ze składami i ustalaliśmy ceny dla mieszkańców. Udało nam się wówczas wypracować jedne z najniższych stawek w Polsce – około 1700 zł za tonę.

Tematy naszych spotkań ustalamy wspólnie. Czasem działamy także na wniosek marszałka i wojewody, jeśli sprawy dotyczą całego regionu. Współpracujemy z marszałkami, wojewodą i ministrami, w sprawach istotnych dla województwa i polityki regionalnej. Przykładowo, z ministrem Jackiem Ozdobą omawialiśmy zmiany dotyczące partycypacji producentów w systemie odzysku odpadów. W wielu krajach Europy, np. na Węgrzech, to właśnie producenci odpowiadają za procentowy odzysk surowców poprzez współpracę z firmami zajmującymi się zbiórką odpadów, co znacząco obniża koszty całego systemu.
 

Konwent działa na poziomie powiatu, ale czy zdarza się, że podejmujecie współpracę o szerszym zasięgu?
Działamy w imieniu kilkuset tysięcy mieszkańców powiatu mieleckiego, ale nie ograniczamy się do jego granic. Niektóre problemy mają charakter ponadlokalny, dlatego do współpracy zapraszamy również np. miasto Tarnobrzeg czy gminę Połaniec z województwa świętokrzyskiego. Rozszerzyliśmy też formułę współpracy, współtworząc Stowarzyszenie Samorządów Dorzecza Wisłoki, które zrzesza obecnie 35 gmin z Podkarpacia i Małopolski. Wspólnie opracowaliśmy strategię rozwoju ponadlokalnego, wpisaną do dokumentów strategicznych obu województw w zakresie uwzględnienia ustaleń i rekomendacji dotyczących kształcenia i prowadzenia polityki przestrzennej. Strategia to ważny instrument koordynacji rozwoju jednostek samorządowych tworzących Dorzecze Wisłoki, umożliwiający występowanie o zawarcie porozumienia terytorialnego z rządem oraz wzmacniający możliwość aplikowania o środki unijne.

Gmina Padew Narodowa na etapie tworzenia strategii zgłosiła dziesięć projektów, które zostały w niej uwzględnione. Są to m.in. następujące zadania:
– poprawa infrastruktury drogowej na terenie gminy Padew Narodowa;
– uporządkowanie i poprawa gospodarki wodnej i ściekowej;
– zaopatrzenie mieszkańców w wodę pitną – zapewnienie zasobów wodnych;
– budowa i rozwój terenów rekreacyjnych na terenie gminy Padew Narodowa;
– termomodernizacja budynków użyteczności publicznej;
– rozwój administracyjno-kulturalny gminy poprzez budowę budynków energooszczędnych;
– renowacja obiektów zabytkowych na terenie gminy Padew Narodowa,
– wymiana oświetlenia ulicznego na oprawy typu LED oraz budowa nowych energooszczędnych lamp.

Łączna kwota projektów do realizacji przez gminę Padew Narodowa zgłoszonych do strategii ma wartość około 400 mln zł.
 

Jakie są główne założenia tej strategii?
Skupia się ona na kilku kluczowych obszarach: rozwoju gospodarczym, poprawie bezpieczeństwa wodnego, budowie zbiorników retencyjnych, współpracy w projektach edukacyjnych i kulturalnych oraz wspólnym pozyskiwaniu środków unijnych. W tym roku przygotowaliśmy 25 projektów – dwa z nich zgłosi nasza gmina. Dotyczą one rozwoju Regionalnego Ośrodka Kultury oraz Muzeum Ziemi Lokalnej.
 

Wisłoka bywała kiedyś rzeką niebezpieczną. Czy dziś nadal stanowi zagrożenie?
Coraz mniejsze. Systematycznie porządkujemy te kwestie. Dziś raczej mówimy o obszarze oddziaływania rzeki, a nie o zagrożeniu z jej strony.
 

Czy Konwent i Stowarzyszenie Dorzecza Wisłoki spotykają się wspólnie, czy oddzielnie?
Zazwyczaj osobno. Konwent zrzesza około 20 samorządów, Stowarzyszenie – 35. Konwent spotyka się co miesiąc lub półtora miesiąca, za każdym razem w innej gminie.
 

Jak układa się współpraca Konwentu ze starostą i marszałkiem województwa?
Bardzo dobrze. Starosta jest członkiem Konwentu. Najbliższe spotkanie odbędzie się z udziałem przedstawicieli urzędu marszałkowskiego – będziemy omawiać projekty inwestycyjne planowane na przyszły rok. Udział wezmą także przedstawiciele Państwowej Straży Pożarnej, Agencji Rozwoju Przemysłu i Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Często zapraszamy specjalistów z różnych dziedzin, dzięki temu możemy ustalać wspólne stanowiska i realizować projekty partnerskie. Kiedy wymagana była określona liczba uczestników projektu, kilka gmin łączyło siły, aby spełnić warunki i zdobyć dodatkowe punkty w naborze. Nie działamy dla pozoru – liczy się efekt i trwały rezultat.
 

Czy Konwent współpracuje z ogólnopolskimi organizacjami samorządowymi, jak Związek Gmin Wiejskich RP czy Związek Powiatów Polskich?
Raczej nie. Jako Konwent i jako Stowarzyszenie Dorzecza Wisłoki występujemy bezpośrednio do ministerstw i marszałków województw. Nasz zasięg jest ponadlokalny, obejmuje gminy z Podkarpacia, Świętokrzyskiego i Małopolski.
 

Jakie widzi pan perspektywy dla Konwentu?
Jego prace koordynuję społecznie, bez rozbudowanej administracji, ale nie zamierzam zwalniać tempa. Współpraca jest naszym wspólnym interesem. Wymieniamy się informacjami o projektach, naborach, wspólnie aplikujemy o środki. Nie rywalizujemy ze sobą – przeciwnie, staramy się ujednolicać rozwiązania, aby mieszkańcy wszystkich gmin mieli podobne warunki. Stały kontakt naszych pracowników – sekretarzy, skarbników czy specjalistów – pomaga nam sprawniej poruszać się w gąszczu przepisów. Wspólnie zrealizowaliśmy m.in. projekty dotyczące e-urzędu, które wdrożono z powodzeniem w kilku gminach.
 

Mielec to duży ośrodek przemysłowy, członek Doliny Lotniczej. Z kolei Padew Narodowa to niewielka gmina leżąca na granicy Podkarpacia i Małopolski, kojarzy się raczej z gminą rolniczą…
Już nie. Przez lata rzeczywiście tak było, ale dziś sytuacja wygląda inaczej. Obecnie rolnictwem zajmuje się około 100 gospodarzy, którzy pozyskują środki zewnętrzne, aby unowocześniać gospodarstwa i zwiększać ich efektywność. Dysponują areałami od 80 do 100 hektarów, więc w praktyce są to mali przedsiębiorcy. Na terenie gminy działa obecnie około 500 firm, głównie z branży usługowej, wytwórczej i produkcyjnej. Bezrobocie utrzymuje się na poziomie ok. 2 proc., co jest jednym z najniższych wskaźników w regionie.
Ogromnym atutem jest dogodne położenie komunikacyjne, w tym dostęp do szerokotorowej Linii Hutniczej Szerokotorowej (LHS), która zyskuje na znaczeniu w kontekście współpracy gospodarczej Polski i Azji. Dynamicznie rozwija się również strefa inwestycyjna „Rusinów”, będąca częścią Mieleckiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, co otwiera nowe możliwości dla przedsiębiorców i wzmacnia stabilność finansową gminy. Rozwijamy też infrastrukturę budownictwa mieszkalnego, a liczba mieszkańców systematycznie rośnie.
 

Pracujecie nad nową strategią rozwoju. Jakie cele stawia sobie gmina Padew Narodowa?
Obecna strategia obowiązuje do 2025 roku. To dokument dziesięcioletni, opracowany we współpracy z powiatem. Na jego podstawie w 2017 roku uruchomiliśmy całodobową stację pogotowia ratunkowego w Padwi – element szerszej koncepcji decentralizacji opieki zdrowotnej i rozwoju lokalnych placówek medycznych. Kontynuujemy te działania. Na naszym terenie powstało hospicjumonkologiczne dla mieszkańców Podkarpacia, realizujemy także projekty skierowane do seniorów i inwestycje w zakłady opiekuńcze. Choć gmina liczy około 5500 mieszkańców, zajmuje rozległy obszar – większy niż niejeden ośrodek miejski. Jest właścicielem blisko tysiąca hektarów gruntów. Udało nam się odzyskać część terenów, a kolejne systematycznie wykupujemy, by tworzyć stabilny i zrównoważony rynek z możliwością rozwoju samorządu.

Historycznie warto dodać, że Padew Narodowa jest jedną z nielicznych gmin w Polsce, która nigdy nie była objęta pańszczyzną – była bowiem królewszczyzną, co znalazło odzwierciedlenie w jej nazwie. To ważny element naszej historii. Na terenie gminy urodził się również Ignacy Łukasiewicz – wybitny wynalazca i pionier przemysłu naftowego, który spędził tu pierwsze osiem lat życia, gdy jego ojciec pełnił funkcję zarządcy majątku.
 

Ma pan duże doświadczenie samorządowe. Jak pan ocenia funkcjonujące wciąż ograniczenie liczby kadencji wójtów i burmistrzów? I jakie ma pan plany na przyszłość?
Zanim zostałem wójtem, przez trzy kadencje pełniłem funkcję przewodniczącego Komisji Prawnej i Bezpieczeństwa w powiecie mieleckim, byłem dyrektorem Podkarpackiego Centrum Edukacji przy urzędzie marszałkowskim. Obecnie jestem tam na urlopie bezpłatnym, więc mógłbym wrócić, ale praca w samorządzie daje mi ogromną satysfakcję.
Cieszę się, że mieszkańcy doceniają efekty naszych działań – rozwój gminy, inwestycje, skuteczne pozyskiwanie funduszy. Ostatnio redakcja „Monitora Biznesu”, niezależnego dodatku do „Rzeczpospolitej”, „Dziennika Gazety Prawnej” i „Pulsu Biznesu”, nominowała nas do tytułu Symbol Polskiej Samorządności 2025 – to dla nas duże wyróżnienie.

Być może w przyszłości poszukam innych form aktywności samorządowej. Uważam jednak, że ograniczenie liczby kadencji wójtów i burmistrzów to sprawa bardzo dyskusyjna. Mieszkańcy powinni mieć prawo samodzielnie decydować, komu powierzyć kierowanie gminą – tak jak decydują, kto będzie posłem. To mieszkańcy nas weryfikują – nie raz na kilka lat, lecz codziennie: w urzędzie, na ulicy, przez telefon czy e-mail. Jesteśmy dla nich dostępni i na bieżąco rozliczani.

Aby zapewnić prawidłowe działanie i wygląd niniejszego serwisu oraz aby go stale ulepszać, stosujemy takie technologie jak pliki cookie oraz usługi firm Adobe oraz Google. Ponieważ cenimy Twoją prywatność, prosimy o zgodę na wykorzystanie tych technologii.

Zgoda na wszystkie
Zgoda na wybrane