RMF FM: PiS złoży projekt ustawy o przesunięciu wyborów samorządowych

Jak donosi RMF FM po wakacjach sejmowych do Parlamentu ma trafić projekt ustawy o przesunięciu wyborów samorządowych. Według nieoficjalnych informacji projekt ma przewidywać przesunięcie wyborów o pół roku.

Decyzja już ostatecznie zapadła - usłyszał nieoficjalnie od członków rządu dziennikarz RMF FM. Ustalił również, że trwają wciąż uzgodnienia, ale dotyczą one jedynie szczegółów projektu ustawy, która oprócz przesunięcia terminów ma nie wprowadzać zmian w systemie wyborczym i zasadach głosowania.

Rząd rozważa przesunięcie terminu wyborów samorządowych, gdyż pokrywa się on z terminem wyborów parlamentarnych. O pomyśle przesunięcia wyborów pisaliśmy już na łamach „Wspólnoty”. Bartosz Klimas pisał w swoim artykule: „Krzysztof Sobolewski, sekretarz generalny PiS, powoływał się przy tym na stanowisko Państwowej Komisji Wyborczej. Jak powiedział w rozmowie z PAP, komisja «wykluczyła, że można by te wybory samorządowe i parlamentarne prowadzić razem (...) to są kwestie logistyczne».

Trzy dni później (17 czerwca) Magdalena Pietrzak, szefowa Krajowego Biura Wyborczego, także w rozmowie z PAP stwierdziła jednak, że «PKW nie jest uprawniona do wydawania opinii i zajmowania stanowisk w sprawach politycznych, a to jest kwestia, która ma charakter wyłącznie polityczny».

Poparcie dla pomysłu organizacji wyborów samorządowych wiosną 2024 roku wyrazili m.in. Elżbieta Polak – marszałek woj. lubuskiego i Radosław Jęcek – burmistrz Karpacza. Także Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania, przyznał, że widzi w tej decyzji logikę, gdyż kumulacja wyborcza może być dla samorządów trudnym przedsięwzięciem. Dodał jednak, że za pomysłem stoją względy polityczne, czyli zniechęcenie samorządowców opozycyjnych wobec rządu do startu w wyborach parlamentarnych. Argumentował, że wybór do parlamentu oznaczałby automatyczną utratę mandatu i wprowadzenie komisarza w gminach, których włodarze zdecydowaliby się na to.

Nie czekając na zapowiadany projekt ustawy z apelem o poparcie pomysłu – do prezydenta Andrzeja Dudy – zwrócił się 23 czerwca Związek Samorządów Polskich, jedna z najmłodszych samorządowych korporacji, działająca od 2017 roku.

(…) Przeciwko planom zmiany reguł w trakcie gry jednoznacznie wypowiedzieli się m.in. Jacek Karnowski – prezydent Sopotu, Rafał Trzaskowski – prezydent Warszawy, Jerzy Łużniak – prezydent Jeleniej Góry i Henryk Kiepura – starosta kłobucki.

Jak zauważają autorzy opracowania opublikowanego przy tej okazji przez Związek Miast Polskich, kolizji wyborów parlamentarnych i samorządowych można uniknąć bez nadzwyczajnych działań. Gdyby wybory samorządowe odbyły się w najwcześniejszym terminie przewidywanym przez ustawę o samorządzie gminnym i Kodeks wyborczy – 23/24 września (z ewentualną drugą turą wyborów organu wykonawczego 8 października) – zaś parlamentarne w najpóźniejszym terminie konstytucyjnym – 5 listopada – odstęp wyniósłby sześć tygodni. Nie ma przy tym przeszkód, aby w obwodowych komisjach wyborczych były te same osoby, choć będą to różne komisje”.