30-lecie JST

Przyszłość należy do samorządu

Jako samorządowcy powinniśmy dołożyć wszelkich starań, aby idea samorządności miała nadal silne podstawy, a ingerencja władzy centralnej warunkowana była jedynie zasadą pomocniczości.

Patrząc z perspektywy trzech dekad, można śmiało stwierdzić, że samorząd lokalny w Polsce ma już za sobą pewną historię. To historia powstania, historia rozwoju, a także przyszłość do której dąży. Z jednej strony okres ten wyznaczały jak w zegarku kolejne czteroletnie kadencje, które raz to utrwalały, a czasem kończyły lokalne środowiska tworzone w ramach celów i idei. Z drugie strony był to czas nieustannego rozwoju, pulsowania, niezliczonych zmian i nowelizacji, których celem były usprawnienie prac, powierzenie zadań, a także osiągnięcie zdolności wykonawczych.

Kamieniami milowymi wreszcie były kolejne duże reformy, które fundowały najpierw samorząd gminny, a potem powiatowy i regionalny. Dla mnie osobiście jednym z ważniejszych momentów w historii samorządności polskiej, był moment przystąpienia do Unii Europejskiej, jak i okres bezpośrednio go poprzedzający. Odzyskując należne nam miejsce w rodzinie europejskiej, zyskaliśmy nowe możliwości finansowe i organizacyjne, na które jednostki samorządu terytorialnego tak czekały. Wreszcie na poważnie mogliśmy zabrać się za niwelowanie zapóźnień cywilizacyjnych, na które nasze społeczności tak długo czekały.

Z samorządem lokalnym związany jestem już od prawie 20 lat. Najpierw jako radny, potem od 2006 roku jako burmistrz i kolejno Przewodniczący Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Wielkopolski. Działania te zawsze traktowałem jako służbę, która pomimo często trudnej pracy, daje wiele satysfakcji. Zadowolenie to płynie przede wszystkim z możliwości kreowania najbliższej rzeczywistości, współpracy z ludźmi zjednoczonych wobec wspólnego celu oraz ze zmian, jakie zachodzą dzięki umiejętności radzenia sobie z problemami.

Bo niestety w naszej „branży” problemów nie brakuje, a codzienne zarządzanie sprowadza się w wielu wypadkach do ich minimalizowania. Uważam jednak, że pomimo licznych ułomności legislacyjnych oraz częstego sporu co do swobody organizacyjno – finansowej funkcjonowania samorządu lokalnego, udało nam się utrwalić niepodważalną zasadę odpowiedzialności za własne, lokalne losy, na której opiera się możliwość osiągania sukcesów.

Obserwując aktualną rzeczywistość, stoję na stanowisku, że przyszłość należy do samorządu lokalnego, ponieważ co raz więcej procesów zachodzących lokalnie, ma wpływ na co raz szersze grupy. Cieszy również co raz większe zaangażowanie społeczne mieszkańców, którzy nie traktują władzy lokalnej li tylko jako niedostępnych sanktuariów, których celem jest rządzenie mieszkańcami, tylko jako partnerów i kooperantów, z którymi można realizować wartościowe projekty i oczekiwać konkretnych rozwiązań.

To samorządność obywatelska, w której władza lokalna pełnić będzie niezbędną rolę ośrodka menedżerskiego i koordynata witalnych działań i projektów, a dzięki swojej strukturze gromadzić będzie największe talenty i siły gotowe podejmować największe wyzwania. Jednak taki samorząd 2.0, oparty na wiedzy i zaangażowaniu społecznym nie zaistnieje, jeżeli wstrzymane zostaną procesy decentralizacyjne, nakreślone przez ojców założycieli polskiego samorządu. Bez wątpienia wkraczamy aktualnie w okres kryzysu, gdzie takie gwarancje będą zagrożone. Jako samorządowcy powinniśmy dołożyć wszelkich starań, aby idea samorządności miała nadal silne podstawy, a ingerencja władzy centralnej warunkowana była jedynie zasadą pomocniczości.      

* Przewodniczący SGiPW, Burmistrz Chodzieży