Sytuacja była prozaiczna, bo informatyk, który zrezygnował z pracy w urzędzie, pozostawił w komputerze rozmowy prywatne na Facebooku – był tak roztargniony, że nie pozbył się ich treści, a znajdowały się tam niepochlebne opinie o burmistrzu. Konwersacje toczył z dwoma aktualnymi pracownikami urzędu. Ich treść tak zbulwersowała burmistrza, że jednego z pracowników zwolnił dyscyplinarnie, a informatyka postanowił ścigać w postępowaniu karnym.
Ten biurowy skandal przybrał nieoczekiwany zwrot, bo informatyk złożył skargę do PUODO, że burmistrz w sposób nieuprawniony dokonał przetwarzania jego danych osobowych do logowania na platformie społecznościowej. To, jego zdaniem, naruszyło przepisy RODO, które takie dane chronią. Decyzja PUODO, ku zaskoczeniu burmistrza, była taka, że korespondencja prywatna nawet byłego pracownika to dane osobowe, bo pozwala ją zidentyfikować. Trzeba więc pamiętać, że danymi osobowymi są także te do logowania w serwisach internetowych. Wniosek: szef nie miał prawa do ich przetwarzania. Co więcej, PUODO w wydanej decyzji udzielił burmistrzowi upomnienia za naruszenie RODO.
Z takim obrotem sprawy burmistrz się nie pogodził, a sprawa trafiła do WSA. Tam przybrała zupełnie inny obrót. Sąd uznał bowiem, że PUODO w ogóle nie powinien się nią zajmować, bo nie został powołany po to, aby rozstrzygać prywatne spory o naruszenie dóbr osobistych, nawet jeśli tymi dobrami była prywatność czy tajemnica korespondencji. Zdaniem WSA, nawet manualne otwarcie strony internetowej oraz sprawdzenie zawartych tam treści nie jest ich przetwarzaniem, toteż nie można dokonywać rozszerzającej wykładni RODO. Decyzja PUODO została uchylona wyrokiem z 2021 r.
Spór toczył się jednak dalej, bo sprawa trafiła do NSA. Tam sędziowie w 2025 r. uznali, że jednak PUODO powinien zająć się oceną nieuprawnionego dostępu do korespondencji na Messengerze, jeżeli są tam publikowane dane osobowe. A przepisy RODO mają zastosowanie do przeglądania treści, jeśli pojawiają się tam dane osobowe. Orzeczenie WSA zostało więc uchylone, zaś sprawa przekazana do ponownego rozpoznania ze stwierdzeniem, że doszło do naruszenia prawa poprzez zbieranie danych osobowych, jeśli zaglądano do prywatnej korespondencji.
Ostatecznie WSA zmienił zdanie i w kolejnym wyroku uznał, że burmistrz pozyskał dane osobowe bez zgody tej osoby i nie powołał się na przesłanki, które by mu na to przyzwalały, dlatego kara upomnienia nałożona przez PUODO za naruszenie przepisów RODO była jak najbardziej prawidłowa.
Burmistrz jednak postanowił dochodzić swoich racji w skardze kasacyjnej do NSA. Jego zdaniem to, że otworzył służbowy komputer i zapoznał się tam z prywatnymi treściami, nie było przetwarzaniem danych. To były pracownik pozostawił swoją korespondencję i zawarte tam dane były całkowicie dostępne. W takim przypadku, jego zdaniem, RODO nie miało zastosowania – miał prawo wglądu do zawartych w komputerze treści.
Pogląd burmistrza nie znalazł jednak uznania u sędziów NSA, którzy oddalili kasację. Sąd przypomniał, że dane do logowania pozwalają na identyfikację konkretnego użytkownika, także na zbieranie i przeglądanie oraz wykorzystywanie danych innych osób, należy więc traktować jako dane osobowe. Także treść prowadzonej korespondencji należy uznać za dane osobowe, dlatego przepisy RODO mają tu zastosowanie. Sąd podkreślił, że gapiostwo informatyka, który zapomniał usunąć informacji dostępowych oraz prywatnej korespondencji nie oznacza, że szef ma prawo do ich przeglądania.
Usprawiedliwienie, że profil zwolnionego pracownika wyświetlił się automatycznie, a więc nie było to, zdaniem burmistrza, naruszenie prywatności, w ocenie sądu nie usprawiedliwia jego postępowania. Obowiązkiem pracodawcy było usunięcie prywatnych danych i rozmów przed przekazaniem sprzętu innemu pracownikami.
Może to dość bulwersujące, ale wniosek jest taki, że pracodawca nie ma prawa przeglądać prywatnej korespondencji pracownika, nawet byłego, bo dane tam pozostawione i informacje są chronionymi danymi osobowymi. Nawet wtedy, gdy pracownik pozostawił loginy umożliwiające wgląd do korespondencji.
(wyrok NSA z 28 maja 2026 r., III OSK 2508/25).
*zastępca redaktora naczelnego PST „Wspólnota”







