Prezydent Karol Nawrocki nie podpisał ustawy dotyczącej państwowego eDziennika dla szkół. Jak podkreślił, sama idea wprowadzania cyfrowych rozwiązań w tym obszarze jest słuszna i powinna być realizowana. Zastrzeżenia budzi jednak sposób przygotowania reformy przez Ministerstwo Edukacji. Prezydent wskazał trzy podstawowe problemy związane z uchwalonymi rozwiązaniami.
Wrażliwe dane w jednym systemie
Pierwszy dotyczy bezpieczeństwa danych uczniów. Centralny system ma zawierać m.in. numery PESEL, zdjęcia, oceny, informacje o frekwencji oraz specjalnych potrzebach edukacyjnych. Zdaniem prezydenta przy stworzeniu tak rozbudowanej bazy bezpieczeństwo zgromadzonych informacji powinno być absolutnym priorytetem. – Jeżeli tworzymy tak ogromną bazę danych, jej bezpieczeństwo musi być absolutnym priorytetem. Tymczasem ustawa nie daje wystarczających gwarancji dotyczących zabezpieczenia tych informacji i dostępu do nich – ocenił Karol Nawrocki.
Koszt ponad 200 mln zł
Drugie zastrzeżenie dotyczy kosztów. Budowa państwowego systemu ma kosztować ponad 200 mln zł z pieniędzy publicznych. W ocenie prezydenta przy wydatku tej skali państwo powinno jasno wykazać, że jest on konieczny i racjonalny. – Państwo musi potrafić jasno wykazać, że taki wydatek jest konieczny i racjonalny – zaznaczył.
Szkoły potrzebują czasu
Trzeci problem dotyczy tempa wdrażania nowych rozwiązań. Pilotaż systemu ma rozpocząć się szybko, a cały eDziennik ma obowiązywać od września 2027 r. Nauczyciele zwracają jednak uwagę, że szkoły potrzebują czasu na szkolenia i odpowiednie przygotowanie organizacyjne. Zdaniem prezydenta zbyt szybkie wdrażanie systemu może prowadzić do chaosu. Karol Nawrocki zaznaczył jednocześnie, że nie sprzeciwia się samemu państwowemu eDziennikowi, ale oczekuje lepszego przygotowania przepisów. – Warunki są proste: konsultacje z nauczycielami i ekspertami, realne zabezpieczenie danych dzieci oraz rozsądne i przejrzyste koszty – wskazał prezydent.








