W samorządach

Prezydent Kalisza w liście do szefowej MEN o optymalizacji lokalnej oświaty

Fot. UM Kalisz

Krystian Kinastowski wystosował pismo do Barbary Nowackiej w sprawie blokowania przez kuratorium oświaty zmian, które samorząd Kalisza wprowadził w odpowiedzi na… zalecenia Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Bezpośrednim powodem skierowania listu do ministry Nowackiej było postanowienie wielkopolskiego kuratora oświaty dotyczące planowanego przekształcenia VII Liceum Ogólnokształcącego Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Kaliszu. Prezydent Krystian Kinastowski wskazuje, że decyzja ta wynikała z optymalizacji systemu oświaty w mieście, której efektem miało być uzyskanie możliwie największej efektywności w ramach posiadanych możliwości finansowych. To kierunek zalecany przez Ministerstwo Edukacji Narodowej.

„Decyzja o reorganizacji kaliskich liceów została podjęta po analizie wielu czynników: organizacyjnych, demograficznych, lokalowych oraz edukacyjnych. Jej celem nie jest likwidacja wartościowego dorobku szkoły sportowej, lecz stworzenie bardziej efektywnego i odpowiadającego współczesnym potrzebom modelu kształcenia. Planowane rozwiązanie zakłada przeniesienie kształcenia sportowego do V Liceum Ogólnokształcącego, przy jednoczesnym zachowaniu szkolenia sportowego oraz rozszerzeniu oferty edukacyjnej. Umożliwi to młodzieży korzystanie z szerszej oferty przedmiotów, lepsze wykorzystanie kadry dydaktycznej oraz integrację środowiska uczniowskiego. Równocześnie szczególnie istotnym elementem tej zmiany jest poprawa warunków funkcjonowania Szkoły Podstawowej nr 24. Obecnie w jednym budynku przebywają dzieci w wieku od 6 do 19 lat, co rodzi istotne wyzwania organizacyjne i wychowawcze. Planowane rozdzielenie etapów edukacyjnych pozwoli na stworzenie bezpieczniejszego i bardziej dostosowanego środowiska dla najmłodszych uczniów” – pisze Krystian Kinastowski do Barbary Nowackiej.

Włodarz dodaje, że samorządy ponoszą zasadniczy ciężar finansowania oświaty, a środki przekazywane z budżetu państwa nie pokrywają w pełni kosztów realizacji zadań edukacyjnych. Tym bardziej odpowiedzialność za racjonalne gospodarowanie środkami publicznymi wymaga podejmowania decyzji systemowych – nie tylko w perspektywie bieżącej, ale przede wszystkim przyszłościowej.

Decyzja kuratora wstrzymała proces racjonalnych i koniecznych zmian organizacyjnych, które mają na celu dostosowanie lokalnego systemu oświaty do realnych wyzwań demograficznych i finansowych. Dla kaliskiego samorządu to decyzja ta powoduje skutki ekonomicznie i organizacyjnie. 

Trzeba wspomnieć, że Kalisz nie jest odosobnionym przypadkiem blokowania zmian przeprowadzanych w myśl zaleceń MEN i mających na celu zoptymalizowanie gminnego systemu oświaty. Przykładem jest Leszno, gdzie kurator wydał negatywną opinię wobec likwidacji szkoły podstawowej, mimo że samorząd oparł swoją decyzję na analizie spadku liczby uczniów i prognoz demograficznych. Władze tego miasta wskazywały wprost, że liczba uczniów w najbliższych latach znacząco się zmniejszy, co wymusza dostosowanie sieci szkół do realnych potrzeb.

Inny przykład samorządu, który przez rok utrzymywał „pustą” szkołę, to gmina Rychwał, która – z uwagi na negatywną opinię wielkopolskiego kuratora dotyczącą likwidacji Szkoły Podstawowej w Drożkach – była zmuszona przez rok utrzymywać obiekt oraz finansować zatrudnienie jej dyrektora. Podobna sytuacja miała miejsce w gminie Złotów, gdzie plan likwidacji dwóch szkół – uzasadniony względami ekonomicznymi i demograficznymi – został wstrzymany w wyniku negatywnej opinii kuratora.

Również w innych miejscach regionu dochodzi do sytuacji, w których szkoły funkcjonują mimo braku uczniów lub przy minimalnej liczbie dzieci, co generuje trwałe i nieuzasadnione koszty po stronie samorządów. Wszystko to skutkuje uniemożliwieniem samorządom realnego wpływania na organizację edukacji. 

Dlatego prezydent Kalisza zaapelował do ministry Barbary Nowackiej o uwzględnienie szerszego kontekstu funkcjonowania samorządów oraz realnych wyzwań demograficznych, które wymagają odpowiedzialnych, długofalowych decyzji, a nie wyłącznie oceny formalnej poszczególnych przypadków.

„Dziś mamy do czynienia z sytuacją, w której decyzje podejmowane lokalnie, w oparciu o dane demograficzne, analizy finansowe i potrzeby mieszkańców, są blokowane na poziomie nadzoru, często w oparciu o oceny uznaniowe, a nie jednoznaczne przepisy prawa. To prowadzi do poważnego napięcia w systemie państwa. Samorząd ponosi koszty – realne, rosnące, wielomilionowe – ale nie ma pełnej możliwości podejmowania decyzji, które te koszty racjonalizują. Nie możemy jako miasto działać wyłącznie „tu i teraz”. Odpowiadamy za przyszłość. Za to czy za 10 czy 15 lat system oświaty w Kaliszu będzie stabilny, czy będzie nas na niego stać, czy będzie odpowiadał rzeczywistej liczbie uczniów. Dlatego nasze działania nie są działaniami przeciwko komukolwiek. To działania na rzecz odpowiedzialności, stabilności i przyszłości. Apeluję o to, aby samorządom umożliwić realne zarządzanie oświatą – w oparciu o prawo, ale także o fakty, liczby i odpowiedzialność za wspólnotę lokalną. Bo bez tego samodzielność samorządu pozostanie tylko zapisem w Konstytucji, a nie realnym narzędziem działania” – kończy swój list Krystian Kinastowski. 

Włodarz liczy na to, że po dogłębnym przeanalizowaniu kaliskiego przypadku – a także sytuacji z innych miejscowości – szefowa MEN wesprze samorządy i umożliwi im działania na rzecz usprawnienia lokalnych systemów oświaty.

na podst. inf. UM Kalisz

TAGI: Edukacja, finanse samorządowe, oświata, prezydent miasta,

Ta strona korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszej witryny.

Zgoda na wszystkie
Zgoda na wybrane