W samorządach

Prezydent Gdańska krytycznie o rządowych pomysłach na zmiany w szkołach

Ministerstwo Edukacji zaproponowało szereg zmian w szkołach, które znacząco ograniczyłyby rolę dyrektora w placówce, nad którą kontrolę przejąć by mieli kuratorzy oświaty.

W środę 23 czerwca sprzeciw wobec ich wprowadzeniu wyraziła Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska, a także Monika Chabior zastępczyni prezydent ds. rozwoju społecznego i równego traktowania oraz gdańscy radni.

Najistotniejsze zmiany dla szkół, jakie proponuje Ministerstwo Edukacji, to zwiększenie roli kuratora oświaty, który miałby decydować o: wyborze dyrektorów szkół (którzy obecnie wybierani są przez organ prowadzący placówkę, radę rodziców i przedstawicieli związków zawodowych); odwołaniu dyrektorów placówek bez okresu wypowiedzenia; likwidacji szkół, w tym prywatnych/społecznych, dodatkowych zajęciach edukacyjnych, które będą mogły się odbyć tylko pod warunkiem wyrażenia zgody na udział NGO w danym projekcie. 

– Jeżeli spełnią się zapowiedzi, o których słyszymy, może zabraknąć wielu programów, które prowadzimy. Są to m.in. Akademia Gdańskich Lwiątek, Gdańska Szkoła Pod Żaglami, Lekcje Przedsiębiorczości, programy dotyczące choćby zdrowego odżywiania czy klasy patronackie, w których różne firmy współpracują z uczniami – powiedziała Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska. – Wierzę, że wspólnie z rodzicami, uczniami i nauczycielami będziemy w stanie w twórczym dialogu z Ministerstwem Edukacji, zmienić reformę, aby służyła wychowywaniu przyszłych aktywnych pokoleń w Gdańsku, na Pomorzu i w Polsce.  

Szereg pytań i wątpliwości dotyczących współpracy z organizacjami pozarządowymi wyraziła Monika Chabior, zastępczyni prezydent ds. rozwoju społecznego i równego traktowania. – Na jakiej podstawie organizacje pozarządowe będą oceniane? Kto je będzie oceniał? Ile to będzie trwało? Czy będziemy na każdym etapie opóźnieni o wiele tygodni, tylko dlatego, że na podstawie dotychczas niezdefiniowanych dokumentów organizacje będą weryfikowane przez kuratorium? Nie wiemy także, jak te zmiany wpłyną na to, czego będziemy uczyć naszych uczniów oraz kto będzie o tym decydował. Czy będziemy mogli o tym decydować razem? Mam co do tego ogromne obawy – tłumaczyła Monika Chabior.

Obawy gdańskich radnych dotyczyły zmian, które mogą uderzyć w szkolne i lokalne społeczności. – Wydawać by się mogło, że wszystkie szkoły są takie same, ale różnią się szczegóły. Są to różni uczniowie, różne części miasta i zupełnie inne potrzeby w każdej szkole. Proponowane zmiany mogą wpłynąć na to, że te szkoły nie będą mogły się dostosowywać do indywidualnych potrzeb dzieci, które muszą być na pierwszym miejscu. Oczekujemy decentralizacji życia społecznego, a nie jego centralizacji – stwierdził Krystian Kłos, radny miejski KO PO. 

– Istnieje obawa dotycząca także szkół artystycznych. Po zmianach ministerialnych szkoły będą opuszczać artyści zaprogramowani w taki sposób, w jaki wyobraża to sobie minister. Powoływanie takich szkół łączy się z przygotowaniem odpowiedniego programu edukacyjnego. Absolwenci będą więc realizatorami pewnej konkretnej wizji. Boimy się, że uczniowie wyznający inne poglądy, będą wydalani ze szkół – dodała Beata Dunajewska, przewodnicząca klubu radnych Wszystko dla Gdańska.

Władze Gdańska zachęcają do podpisywania ogólnopolskiej petycji przeciwko proponowanym zmianom, udostępnionej przez m.in. przedstawicieli wspólnot lokalnych, samorządów, nauczycielskich związków zawodowych, kadrę kierowniczą oświaty i organizacje społeczne.

Oprac. na podst. inf. UM Gdańsk, fot. Gdansk.pl