W samorządach

Pokojowo do gołębi

Fot. Pixabay

W europejskich miastach coraz wyraźniej widać zmianę podejścia do problemu dzikich zwierząt. Zamiast eliminacji stawia się na kontrolę populacji i długofalowe rozwiązania. Dobrym przykładem jest podejście do nadmiaru gołębi – jak się okazuje, wystarczą dwa, trzy lata konsekwentnych działań, aby zmniejszyć ich liczebność nawet o połowę.

W Ixelles, należącym do regionu Brussels-Capital Region, program antykoncepcji gołębi wdrożono w 2021 roku jako stały element polityki miejskiej i objęto nim kilka lokalizacji, w których ptaków było najwięcej. Rozstawiono automatyczne karmniki dozujące paszę z lekiem ograniczającym ich rozmnażanie się. Działanie jest powtarzane w sezonach lęgowych i ściśle monitorowane przez służby miejskie, a jego celem jest stopniowe ograniczenie rozrodu, a nie gwałtowna redukcja liczby gołębi. Po trzech latach od wdrożenia programu odnotowano spadek liczebności populacji rzędu 40 proc.

Również w Barcelonie nieskuteczne odławianie ptaków zastąpiono bardziej nowoczesnymi i akceptowanymi społecznie rozwiązaniami. Już 10 lat temu władze miejskie uruchomiły program, oparty podobnie jak w Ixelles, na podawaniu gołębiom karmy z dodatkiem środka antykoncepcyjnego w automatycznych karmnikach rozmieszczonych w przestrzeni publicznej. System działa w bardzo uporządkowany sposób – ptaki otrzymują odpowiednią dawkę preparatu w sezonie lęgowym, codziennie, o stałych porach, co pozwala skutecznie ograniczyć ich rozmnażanie.

Program objął 34 kolonie gołębi w różnych częściach miasta, gdzie problem był największy – czyli tam, gdzie było ponad 100 ptaków i gdzie mieszkańcy najczęściej zgłaszali uciążliwości z nimi związane. Efekty okazały się bardzo wyraźne: w ciągu trzech lat (2017–2019) liczebność populacji w objętych programem koloniach spadła łącznie o ponad 55 proc., podczas gdy w miejscach, gdzie nie stosowano tej metody, liczba ptaków wręcz rosła. Co ważne, zmniejszyła się też liczba młodych osobników, co potwierdza, że program działa dokładnie tak, jak zakładano – ogranicza rozród, a nie eliminuje dorosłe ptaki.

Dziś w obu miastach to rozwiązanie funkcjonuje jako stały element – karmniki działają regularnie, populacja jest monitorowana, a całość uzupełniają działania edukacyjne, które mają ograniczyć dokarmianie gołębi przez mieszkańców.

W Polsce podobne działania zapowiada Kraków. W lutym 2026 roku miasto poinformowało o planach uruchomienia pilotażowego programu realizowanego we współpracy z Fundacją Dzikusy Salamandry oraz środowiskiem naukowym. Skala wyzwania jest duża – w mieście może żyć nawet około 50 tysięcy gołębi, a dzięki sprzyjającym warunkom w centrum, takim jak łatwy dostęp do pożywienia i ciepło z infrastruktury miejskiej, ptaki rozmnażają się przez cały rok, osiągając nawet pięć lęgów rocznie, co bardzo szybko zwiększa liczebność populacji.

Planowany program ma opierać się na tym samych mechanizmie, co w Ixelles i Barcelonie: gołębiom będzie podawana karma (ziarno kukurydzy) z dodatkiem leku, w miejscach największych skupisk ptaków. System ma działać w sposób kontrolowany, aby preparat trafiał przede wszystkim do około 15 proc. najsilniejszych osobników w stadzie, które dominują przy dostępie do pokarmu i odpowiadają za największą część rozrodu. Program od początku projektowany jest jako działanie systemowe – obejmujące wybrane lokalizacje, stałe monitorowanie efektów oraz współpracę z ekspertami, a jego celem jest nie tylko ograniczenie liczebności ptaków, ale też poprawa ich kondycji zdrowotnej i zmniejszenie problemów, takich jak rozprzestrzenianie chorób czy nadmierne zagęszczenie populacji. Jak podkreślają władze miasta, rozwiązanie to nawiązuje do sprawdzonych modeli stosowanych już w innych europejskich miastach.

 

Ta strona korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszej witryny.

Zgoda na wszystkie
Zgoda na wybrane