Dla radnych Prawo

Ostrożnie z reasumpcją w pandemii

Pandemia mocno komplikuje obrady na sesjach rad. Hybrydowe i zdalne sesje to teraz standard prac rad gmin i powiatów oraz sejmików. Niestety, używane do prowadzenia sesji i głosowań urządzenia techniczne i internet bywają zawodne.

Mam kilka sygnałów od radnych, że z głosowaniem projektów uchwał w trybie zdalnym i hybrydowym są poważne problemy nie tylko techniczne, ale też często formalne.

Przykład: rada głosuje poprawki do uchwały o planowaniu przestrzennym, którą poprzedził prawie rok przygotowań po licznych opiniach, konsultacjach, uzgodnieniami. Uchwała upadła jednym głosem sprzeciwu. Przewodniczący dwukrotnie zarządził powtórzenie głosowania, aż uzyskał wynik pozytywny – uchwała przeszła dwoma głosami. Jako uzasadnienie powtórzeń głosowania rzucił lapidarne sformułowanie: „bo wynik glosowania budzi wątpliwości”, dopiero po kilku dniach poinformował, że radni mieli kłopoty z internetem, ale którzy, tego nie ustalono. Wywołało to wielką awanturę, gdyż radni przeciwni uchwale uważali, iż przewodniczący nadużył instytucji reasumpcji powtarzając głosowanie, aby osiągnąć pożądany wynik. Jeszcze później w kuluarach mówiono, że tak naprawdę to uchwała nie przeszła, ponieważ kilku radnych zagapiło się podczas głosowania. To skutek hybrydowego prowadzenia obrad, gdzie nieuważność radnych potraktowano jako sytuację wyjątkową, uprawniającą do reasumpcji ważnego głosowania.

Czy tak można manipulować trybem podejmowania uchwał – jeśli urządzenia działały, internet się nie zrywał, a na platformie używanej przez radę można było sprawdzić, jak zachowywali się radni w czasie głosowania? To nie jest odosobniona sytuacja, gdy radni żądają reasumpcji nadużywając sformułowań: „zawiesił się system, padł tablet, zerwała się łączność i nie mogłem zagłosować”, a sami zaniedbali sprawę. Zwykle prowadzący sesję nie sprawdza czy rzeczywiście takie zdarzenie nastąpiło, a powinien poprosić administratora sieci o pomoc w ustaleniu, czy zdarzenie miało miejsce.

Trzeba jeszcze pamiętać, że reasumpcja głosowania to sytuacja wyjątkowa i rzadka, co potwierdza orzecznictwo wojewodów i sądów administracyjnych. Na pewno katalog przypadków, kiedy można powtórzyć głosowanie, nie może być otwarty, a więc nie można używać formułki „moim zdaniem, wynik glosowania budzi wątpliwości”. Jedynie szczególne okoliczności, jak właśnie potwierdzone awarie urządzeń technicznych, kłopoty z połączeniami internetowymi, błędy w obliczeniach wyników głosowania, wprowadzenie radnych w błąd co do głosowania – mogą usprawiedliwiać ponowne głosowania. Chodzi w szczególności o oczywiste uchybienia, omyłki decydujące o wyniku głosowania. Zwykle katalog przyczyn ponownego głosowania znajduje się w statutach gmin, ale to nie zawsze wystarczy do odpowiedzi na pytanie: czy w danym przypadku dopuszczalne było ponowne głosowanie? To zawsze należy starannie rozważyć i uzasadnić.

W licznych wyrokach dotyczących reasumpcji sędziowie podkreślają, że nadużywanie tej instytucji, aby zmienić wynik głosowania, jest wielce naganny, ponieważ podważa zaufanie obywateli do organów władzy publicznej i obraża konstytucyjną zasadę demokratycznego państwa prawnego. Oczywiście, konsekwencje publiczno-prawne są ważne, lecz nie wolno zapominać, że powoływanie się na nieistniejące przyczyny jako usprawiedliwienie reasumpcji głosowania może mieć również przykre konsekwencje karne.

Pandemia utrudnia nam życie w wielu obszarach, co niestety nie usprawiedliwia prowadzących sesje i radnych przed naciąganym prawnie posługiwaniem się reasumpcją. Konsekwencje tego mogą być poważne, bo poświadczenie nieprawdy czy powołanie się na okoliczności niemające miejsca (przeinaczenie ich) jako podstawy do powtórnego głosowania – może być potraktowane jak przestępstwo fałszerstwa intelektualnego, opisane w art. 271 kodeksu karnego, a ścigane z urzędu. Sądy badają, czy sprawca potwierdzający nieprawdę miał tego świadomość i czy poświadczenie nieprawdy dotyczyło okoliczności mających znaczenie prawne, i czy da się te fakty oraz okoliczności zweryfikować. Niewątpliwie przyjęcie lub odrzucenie uchwały to fakt mający doniosłe znaczenie prawne. Co ważne, przestępstwo to można popełnić tylko z winy umyślnej, toteż popełnienie błędu co do reasumpcji (nawet rażącego) nie będzie rodziło odpowiedzialności przewodniczącego czy radnych.

Nadużycia związane z reasumpcją są też postrzegane nie tylko jako poświadczenie nieprawdy, ale jako działania na szkodę interesu publicznego poprzez przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków – patrz art. 231 kodeksu karnego. Istotą tego przepisu jest z kolei ochrona prawidłowego funkcjonowania instytucji, jaką jest rada gminy, ważny organ władzy lokalnej. To także przestępstwo umyślne ścigane przez prokuratora z urzędu, bo chodzi o ochronę konstytucyjnego porządku państwa. Niekiedy radni zapominają, że działają w przestrzeni prawnej, którą tworzy konstytucja, ustawy, statut (a w nim regulamin obrad rady) oraz także utrwalone praktyki i zwyczaje, jakie okrzepły w radzie także w kwestiach postępowania przy okazji reasumpcji głosowania. Są to wewnętrzne źródła prawa, których również nie można ignorować.

Kłamanie, że zawiesił się system czy urwał internet i trzeba powtórzyć glosowanie – jak widać – ma swoje dość poważne konsekwencje, zwłaszcza że radni, w odróżnieniu od posłów, nie mają chroniącego ich immunitetu.

* zastępca redaktora naczelnego „Wspólnoty”