Rozmowy Wspólnoty

Organizacje samorządowe zacieśniając współpracę wzajemnie się wzmacniają

Stworzony został program dla średnich miast tracących funkcje społeczno-gospodarcze, ale ośrodki do 15 tysięcy mieszkańców nie są objęte specjalnymi programami. Mamy w tej grupie 80 miast powiatowych, którym będzie bardzo trudno utrzymać funkcję lokalnego ośrodka rozwoju – mówi Krzysztof Kołtyś, burmistrz Janowa Lubelskiego i przewodniczący zarządu Związku Gmin Lubelszczyzny.

Jak pandemia wpłynęła na funkcjonowanie Związku Gmin Lubelszczyzny i realizację waszych celów?

Przystosowaliśmy się do zebrań w trybie online i obradujemy wykorzystując najnowsze technologie informacyjno-komunikacyjne. Właśnie wczoraj odbyło się posiedzenie zarządu związku w bardzo rozszerzonej formule, ponieważ zaprosiliśmy gminy, których przedstawiciele nie zasiadają w organach związku. Czasami zapraszamy nawet wszystkie gminy z województwa, także te nienależące do ZGL. Podczas wczorajszego posiedzenia omawialiśmy problem nowych funduszy europejskich dla województwa lubelskiego, w posiedzeniu brało udział prawie 100 sto gmin, mimo że do ZGL należy 75. Staramy się zachęcać inne samorządy, aby przystępowały do naszego stowarzyszenia i wspólnie z nami wypracowywały rozwiązania, wnioski i stanowiska kierowane do różnych instytucji rządowych oraz samorządowych szczebla wojewódzkiego. Chcemy też, aby dzieliły się z nami swoimi doświadczeniami.

 

Jak układa się wam współpraca z wojewodą i zarządem województwa?

Dobrze, choć ostatnio kontakty są niezbyt częste. Ale akurat to jest skutkiem pandemii, w której trwamy od ponad roku. Tym niemniej, jeśli mamy kwestie wymagające wspólnego zastanowienia się lub rozwiązania, to nie napotykamy na bariery ze strony wojewody czy zarządu województwa. Jeśli jest taka potrzeba, ważni przedstawiciele tych urzędów biorą udział w naszych posiedzeniach. Tak było też wczoraj, zarówno Departament Zarządzania Środkami Unijnymi Urzędu Marszałkowskiego, jak i Wydział Kontroli i Nadzoru Urzędu Wojewódzkiego reprezentowane były przez swoich dyrektorów.

 

Tylko część spraw samorządowych da się załatwić na szczeblu wojewódzkim. Jak układa się wam współpraca z ogólnopolskimi organizacjami samorządowymi, czy macie wpływ na działanie Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego?

Związek Gmin Lubelszczyzny należy do Ogólnopolskiego Porozumienia Organizacji Samorządowych tworzonego przez stowarzyszenia regionalne podobne do ZGL. Niektóre z nich, na przykład bardzo silny Śląski Związek Gmin i Powiatów, zrzeszają samorządy różnego typu. OPOS to bardzo duża organizacja skupiająca setki samorządów z całej Polski, ale niestety w Komisji Wspólnej mamy tylko status obserwatora. Mam nadzieję, że ulegnie to zmianie i OPOS dostanie pełny status członka w KWRiST.

Chciałbym, żebyśmy bliżej współpracowali z innymi organizacjami ogólnopolskimi, szczególnie ze Związkiem Gmin Wiejskich RP i Unią Miasteczek Polskich, ponieważ nasze stowarzyszenia regionalne zrzeszają głównie gminy wiejskie, miejsko-wiejskie i małe miasta. Nasz punkt widzenia wielu spraw jest bardzo podobny do tego, co reprezentują wymienione przeze mnie organizacje.

 

Zastanawiam się, czy nie ma jakieś formy konkurencji między organizacjami regionalnymi a ogólnopolskimi?

Wiele naszych gmin należy do organizacji ogólnopolskich, na przykład Lublin należy do Związku Miast Polskich, inne są członkami Związku Gmin Wiejskich RP. Wysoko oceniam działanie ZGW RP. W jego organach zasiadają bardzo doświadczeni samorządowcy, a prezentowane przez nich stanowiska są na wysokim poziomie merytorycznym. Natomiast OPOS jest silny różnorodnością, bo w poszczególnych regionach samorządy różnego typu mają specyficzne, lokalne problemy. Te problemy są prezentowane na forum ogólnopolskim i stamtąd zyskują szansę przebicia się do świadomości decydentów. Z tego wynika bardzo duża wartość OPOS-u. A na szczeblu regionalnym nasze stowarzyszenia umożliwiają samorządom bliższą współpracę, wymianę doświadczeń i dobrych praktyk.

 

Przejdźmy do udziału Związku Gmin Lubelszczyzny w konsultacji Krajowego Planu Odbudowy. Jak pan wie, plan jest krytykowany przez duże miasta za pomijanie interesów metropolii, a jak oceniają go mniejsze samorządy zrzeszone w waszym stowarzyszeniu?

Myślę, że wszyscy odczuwamy pewien niedosyt, bo plan ma do zrealizowania cele wyznaczone dla całej Unii i uwzględniające nieco inne priorytety niż nasze. Również na szczeblu krajowym jest spora grupa jego interesariuszy, bowiem środkami z tego instrumentu zainteresowany jest biznes, samorządy, nauka, a także rząd, a pieniędzy nie jest tak dużo. Gdy mówimy o Krajowym Planie Odbudowy, musimy pamiętać, że pod konsultacje poddana została tylko pula dotacyjna o wartości 24 mld euro, natomiast pula pożyczkowa o wartości 34 mld euro jest z nich wyłączona i nie wiemy, na co będą przeznaczone pochodzące niej środki. O ile więc duże miasta mocno artykułują swoje niezadowolenie z powodu niedostatecznej ilości środków przewidzianych dla nich, to podobnie mogą się czuć mniejsze samorządy. Podam przykład: nadal 17 proc. budynków w Polsce nie ma dostępu do bieżącej wody, a prawie 60 proc. do kanalizacji sanitarnej. Te braki dotyczą głównie obszarów wiejskich. Potrzeby inwestycyjne w sektorze wodno-kanalizacyjnym szacuje się na ponad 5 mld zł, a w planie na ten cel zaproponowano jedynie 204 mln euro, czyli nieco ponad 900 mln zł. Widać, że nadal znaczna część Polski nie będzie zwodociągowana i skanalizowana. Oczywiście, Krajowy Plan Odbudowy ma na celu głównie transformację gospodarki w kierunku nowoczesności, ale musi też uwzględniać nadrabianie zaległości cywilizacyjnych i dlatego z punktu widzenia gmin wiejskich oraz małych miast trzeba mocno akcentować konieczność zwiększenia nakładów na budowę infrastruktury. To nie jest tak, że tylko duże miasta będą poszkodowanym beneficjentem. Po prostu wszyscy dostaną za mało, bo tak małą kwotą nie da się zaspokoić wszystkich potrzeb.

Pamiętajmy, że oprócz tego funduszu będą środki z nowej perspektywy, zapewne jakieś środki rządowe, w tym z Funduszu Dróg Samorządowych, zatem samorządy nie będą narzekały na brak pracy. Pewnie bardziej będzie nas martwić brak pieniędzy na wkład własny i brak mocy przerobowych.

 

Jak z pana perspektywy rysują się fundusze europejskie dla Lubelszczyzny i priorytety inwestycyjne w Programie dla Województwa Lubelskiego na lata 2021–2027?

Środki i cele inwestycyjne na Lubelszczyźnie będą podobne, jak w innych regionach Polski, bowiem większość środków jest przez Unię znaczona i kierowana głównie na zieloną transformację, czyli na zadania związane z ochroną środowiska, wsparciem przedsiębiorczości, poprawą jakości usług publicznych i poprawą wewnętrznej spójności województw. Pod względem struktury fundusze europejskie nie będą się też bardzo różnić od tych w mijającej perspektywie. Mamy do czynienia z trochę innym nazewnictwem, ale priorytety pozostają te same. Województwo lubelskie w większym stopniu niż inne zmierza w kierunku zrównoważonego rozwoju, czyli wyznaczania wokół każdego miasta powiatowego miejskich obszarów funkcjonalnych i zastosowania do nich zasad ZIT-u, z których do tej pory mogły korzystać jedynie duże miasta.

 

Krótko mówiąc chodzi o drogi…

Nie, ze środków europejskich dróg nie będzie się budowało poza łącznikami do sieci europejskiej czy zwiększaniem dostępności komunikacyjnej. Te środki w większym stopniu będą przeznaczone na ochronę środowiska i rozwój gospodarki.

 

Czy także Janów Lubelski będzie korzystał z instrumentów europejskich, aby wzmacniać rozwój lokalnej gospodarki?

Tak, od lat konsekwentnie naszym priorytetem jest poprawa jakości życia mieszkańców warunkowana przez rozwój gospodarczy. Stale pracujemy nad tym, żeby tworzyć jak najlepsze warunki dla małych i średnich przedsiębiorstw. W tym celu na północy naszej gminy, na obrzeżach Janowa Lubelskiego, utworzyliśmy dużą strefę przedsiębiorczości o powierzchni prawie 200 hektarów, z czego 80 ha jest już w pełni uzbrojonych. Położenie strefy jest bardzo korzystne, gdyż wzdłuż niej biegnie budowana droga ekspresowa S19 Via Carpatia. Bardzo się z niej cieszymy, bo z jednej strony skróci czas dojazdu do miasta wojewódzkiego, z drugiej zlikwiduje pewną peryferyjność Janowa i wesprze rozwój gospodarczy. Dotychczas młodzi i aktywni mieszkańcy wyjeżdżali za pracą do wielkich miast Polski i za granicę. Teraz mamy nadzieję, że część z nich zostanie na miejscu i tu znajdzie dla siebie życiową szansę.

Z kolei południe gminy to skraj rozległego kompleksu Lasów Janowskich i Puszczy Solskiej, jednego z największych zwartych obszarów leśnych w Polsce i Europie. To wyznacza naturalny drugi kierunek rozwoju, jakim jest turystyka. W tym celu inwestujemy nie tylko w ścieżki rowerowe i wyznaczanie szlaków turystycznych. Sześć lat temu nad Zalewem Janowskim zbudowaliśmy unikatowy park edukacji i rekreacji ZOOM Natury, który zdobył wiele prestiżowych nagród i cieszy się dużą popularnością mieszkańców i turystów. To takie małe Centrum Nauki Kopernik o tematyce przyrodniczej. Te inwestycje zwróciły na nas większą uwagę i trochę odróżniły od Janowa Podlaskiego, co cieszy, bo Janów Podlaski ma bardzo silną markę i było nam niezwykle trudno zaistnieć w świadomości Polaków. Dlatego promujemy nowe hasło „Zielona brama Roztocza” i wspólnie z samorządem województwa oraz gminami roztoczańskimi pracujemy nad wyeksponowaniem walorów tej pięknej krainy.

Patrząc na możliwości rozwoju Janowa Lubelskiego muszę jeszcze poruszyć problem małych miast. Jak wiadomo, stworzony został program dla miast średnich tracących funkcje społeczno-gospodarcze, co oceniam bardzo pozytywnie, ale miasta liczące do 15 tysięcy mieszkańców nie są objęte specjalnymi programami. Mamy w tej grupie 80 miast powiatowych, którym będzie bardzo trudno utrzymać funkcję lokalnego ośrodka rozwoju. Znajdują się one w liczbie ośrodków miejskich i miejsko-wiejskich poniżej 20 tysięcy mieszkańców, których jest w Polsce aż 680. Jakiś czas temu minister Jerzy Kwieciński ogłosił pakiet dla małych miast, ale nie widać, żeby coś się w tej sprawie działo. Dlatego skierowałem pytania do ministra Finansów, Funduszy i Polityki Regionalnej. Z pewnością weźmiemy jego odpowiedzi pod uwagę przygotowując stanowiska Związku Gmin Lubelszczyzny i Ogólnopolskiego Porozumienia Organizacji Samorządowych promujące pakiet wsparcia rozwoju małych ośrodków.