W samorządach

Od diagnozy do pozwu. Historia sporu o finansowanie zadań zleconych

Fot.PIxabay

Są w Polsce problemy o bardzo długiej historii. Powracają w raportach, pojawiają się w oficjalnych stanowiskach, przewijają w kuluarach spotkań, by ostatecznie zniknąć w szufladach ministerstw. Jednym z nich jest kwestia finansowania zadań zleconych samorządom. To nie problem nowy ani nagły – raczej przewlekły. I, jak się okazuje, na tyle długotrwały, że zamiast kolejnego apelu doprowadził w końcu do złożenia pozwu.

Ta historia nie zaczęła się w sądzie. Zaczęła się znacznie wcześniej – od diagnozy postawionej przez samo państwo. Już w 2017 r. Najwyższa Izba Kontroli jednoznacznie wskazała, że system finansowania zadań zleconych nie funkcjonuje prawidłowo. Samorządy wszystkich szczebli – gminy, powiaty i województwa – dopłacają do zadań, które zgodnie z prawem powinny być w całości pokrywane z budżetu państwa. Odbywa się to kosztem ich własnych zadań, inwestycji i możliwości rozwojowych.

NIK wyraźnie podkreśliła, że źródło problemu nie leży po stronie samorządów, lecz w konstrukcji całego systemu. Jednocześnie zaznaczono, że znalezienie rozwiązania jest trudne, ale nie niemożliwe.

Lata mijały, a postawiona diagnoza pozostawała aktualna. Przełom nastąpił dopiero w maju 2023 r. podczas Zgromadzenia Ogólnego Związku Powiatów Polskich w Karpaczu. Wtedy zapadła decyzja, która wyznaczyła nowy etap działań. Przyjęta przez starostów i prezydentów miast na prawach powiatu uchwała dotycząca dochodzenia roszczeń nie miała charakteru symbolicznego ani retorycznego. Po raz pierwszy wprost wskazano możliwość wykorzystania instrumentów prawnych przewidzianych w ustawie o dochodach JST. Jednocześnie udzielono wsparcia konkretnemu powiatowi oraz zobowiązano zarząd ZPP do zapewnienia realnej pomocy – organizacyjnej, prawnej i finansowej.

Uzasadnienie uchwały stało się zarazem katalogiem systemowych zaniedbań: braku rzetelnej wyceny zadań, dotacji niepokrywających rzeczywistych kosztów, chaosu kompetencyjnego po stronie administracji rządowej oraz braku waloryzacji mimo inflacji i rosnących wynagrodzeń. Wszystko zostało opisane rzeczowo i precyzyjnie, bez zbędnych emocji. Z wyraźnym zastrzeżeniem: ZPP nie może pozywać w imieniu powiatów, ale może – i powinien – udzielać im wsparcia.

Potem zapadła cisza. Nie dlatego, że problem zniknął, lecz dlatego, że zadziałał kalendarz polityczny. Lato i jesień 2023 roku upłynęły pod znakiem wyborów parlamentarnych. Samorządy świadomie powstrzymały się od eskalowania sporu. Z różnych stron sceny politycznej płynęły deklaracje zrozumienia dla ich problemów, a po wyborach podobne sygnały pojawiały się ze strony nowej większości rządowej. Samorządy zdecydowały się udzielić nowej władzy kredytu zaufania, uznając, że dialog wciąż ma sens.

Prawdziwym sprawdzianem tego partnerstwa miały być prace nad nową ustawą o dochodach jednostek samorządu terytorialnego. ZPP zgłaszał zastrzeżenia, wskazując, że projekt nie rozwiązuje problemu finansowania zadań zleconych i ma charakter niepełny. Jednocześnie pojawiła się zapowiedź ministra finansów: w 2025 roku miała zostać przeprowadzona nowa, kompleksowa wycena zadań zleconych. Była to deklaracja systemowej korekty, na którą samorządy czekały od lat.

Ustawa została ostatecznie pozytywnie zaopiniowana przez stronę samorządową Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Z dzisiejszej perspektywy widać jednak wyraźnie, że zapowiadana wycena nie została przeprowadzona, a systemowe problemy pozostały dokładnie tam, gdzie były.

Ostatecznie w styczniu 2026 roku cierpliwość się wyczerpała. Stanowisko zarządu ZPP z 27 stycznia jest jednoznaczne: dialog nie przyniósł rezultatów, deklaracje nie zostały zrealizowane, a propozycje gwarantujące sprawiedliwe finansowanie zadań zleconych odrzucono. Co więcej, w toku prac legislacyjnych pojawiła się sugestia, że właściwym miejscem rozstrzygania sporów powinna być… sala sądowa.

Samorządy przyjęły tę sugestię do wiadomości. Zarząd ZPP wskazał na niespełnioną obietnicę kompleksowej wyceny zadań, na kolejne decyzje obniżające poziom finansowania zadań realizowanych przez powiaty i uznał, że dochodzenie roszczeń wobec Skarbu Państwa jest zasadne. Związek ponownie podkreślił brak własnej legitymacji procesowej, ale jednocześnie zadeklarował pełne wsparcie dla powiatów, które zdecydują się na drogę sądową.

To nie jest historia nagłego zwrotu ani gestu konfrontacji. To opowieść o procesie: od diagnozy, przez uchwałę, okres wyczekiwania, test partnerstwa i niespełnione obietnice. Droga prawna nie jest tu celem samym w sobie – jest konsekwencją. Skoro rozmowy nie przyniosły efektu, dalszy ciąg tej historii będzie już pisał sąd.

 

*kierownik Działu Współpracy, Informacji, Analiz i Programów ZPP, redaktor naczelny Dziennika Warto Wiedzieć

Ta strona korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszej witryny.

Zgoda na wszystkie
Zgoda na wybrane