Głos Gmin Wiejskich W samorządach

O co się martwią gospodynie w swoich kołach

Już ponad dwa miesiące funkcjonuje ustawa o kołach gospodyń wiejskich, w wyniku której do Krajowego Rejestru Gospodyń Wiejskich zapisało się ponad 200 tysięcy osób, a z budżetu państwa wypłacono ponad 16 mln złotych dotacji. Nie obyło się bez problemów. Niejasne okazały się zasady wydatkowania i rozliczania środków otrzymanych od rządu, kwestie podatkowe czy organizacyjne, np. czy potrzebna jest pieczątka.

Od 1 do 27 grudnia w Krajowym Rejestrze Gospodyń Wiejskich zarejestrowało się prawie 4900 kół, które skorzystały z oferowanego przez rząd wsparcia w wysokości 3­–5 tys. zł (w sumie rząd wydał na ten cel ponad 16 mln złotych). Spośród nich najwięcej, bo 861 kół, zarejestrowało się w województwie wielkopolskim, nieco mniej (710) w lubelskim, a najmniej, bo tylko 30, w opolskim. Ciekawostką jest, że stosunek nowo powstałych kół do tych już istniejących, które zdecydowały się na rejestrację, wyniósł 59 do 41 (najwięcej nowych kół utworzyło się w województwie mazowieckim – 463, lubelskim – 351 i małopolskim – 350). W sumie liczba członków zarejestrowanych kół wynosiła na koniec grudnia prawie 115 tysięcy gospodyń (i gospodarzy, bo panowie również do kół należą). Największym zarejestrowanym było w tym czasie Koło Gospodyń Wiejskich w Wał-Rudzie, które liczy 104 członków, nieco mniejsze działa w Granowcu (100 członków), a trzecie na podium było w tym czasie koło z Chojęcina z 97 członkami.

Dzisiaj sytuacja nieco się zmieniła, kół jest zdecydowanie więcej, a liczba członków przekracza 200 tysięcy. Trudno się dziwić, bo zachętą do rejestracji koła w krajowym rejestrze są nie tylko pieniądze od rządu (wspomniane już 3–5 tys. zł w zależności od liczby członków), ale przede wszystkim wizja samodzielności i niezależności, bo koło w wyniku rejestracji otrzymuje osobowość prawną.

 

Najpierw przywileje

Choć pieniądze dla kół chętnych do rejestracji już się wyczerpały (możliwość ich otrzymania była w grudniu, kolejne pieniądze mają być za rok), to sam proces rejestracji można rozpocząć w dowolnym momencie. Dlaczego warto? Zarejestrowane koło otrzymuje osobowość prawną. – Daje to samodzielność oraz otwiera przed KGW nieporównanie większe możliwości finansowania statutowej działalności – tłumaczy Andżelika Możdżanowska, sekretarz stanu w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju, która z ramienia resortu odpowiada za koła gospodyń wiejskich. – Koła stają się niezależne od kółek rolniczych, od administracji rządowej czy jednostek samorządu terytorialnego. Członkowie mogą samodzielnie i suwerennie podejmować decyzje, ustalać priorytety działania oraz realizować się w pracy na rzecz wspierania obszarów wiejskich, w działaniach na rzecz rozwoju przedsiębiorczości, poprawy sytuacji społeczno-zawodowej kobiet oraz ich rodzin, włączać się aktywnie w prowadzić samodzielnie działalność społeczno-wychowawczą i oświatowo-kulturalną. Nie muszą pozyskiwać akceptacji innych instytucji i organizacji, od których były wcześniej zależne.

Osobowość prawna pozwala pozyskiwać finansowanie działalności. Ustawa z 9 listopada 2018 r. o kołach gospodyń wiejskich daje kołom pełną możliwość pozyskiwania środków na statutową działalność. Mogą nie tylko ubiegać się o specjalne wsparcie finansowe na start, ale otrzymując możliwość samodzielnego ubiegania się o środki (w tym europejskie), dotacje i uczestnictwo w programach rozwojowych, stają się pełnoprawnym uczestnikiem tych rozwiązań. Ustawa daje też możliwość gromadzenia majątku i prowadzenia działalności gospodarczej. Koła mogą przyjmować darowizny, spadki i zapisy. W znaczący sposób poszerza to możliwość budowania trwałego majątku, a tym samym zwiększa możliwości działania.

A to nie wszystko, bo są też ułatwienia podatkowe. Dochody kół przeznaczone na działalność statutową są zwolnione z\od podatku dochodowego (CIT) i z VAT do 200 tys. zł. Koła nie mają też obowiązku posiadania kas fiskalnych. Dodatkowo mogą liczyć na bezpłatne porady prawne. Minister Możdżanowska zapowiada kolejne profity: Ministerstwo Cyfryzacji pracuje nad programem szkoleń internetowych dla członków kół gospodyń wiejskich. Ma powstać narzędzie do samodzielnego zakładania stron internetowych.

Jest jednak kilka niejasności.

 

CIT-8 i urzędy skarbowe

Na pierwszy plan wysuwają się kwestie księgowe. W styczniu wśród gospodyń panowało zamieszanie związane ze składaniem zeznania CIT-8. Jedne urzędy skarbowe sugerowały, że trzeba takie zeznanie – za otrzymane w grudniu od rządu pieniądze – złożyć do końca stycznia, inne, że do końca marca. Ministerstwo tłumaczyło, że zeznanie składa się dopiero w 2020 roku. Problem został rozwiązany na początku lutego, kiedy to do wszystkich urzędów skarbowych trafiło pismo wyjaśniające, że CIT-8 od kół gospodyń wiejskich w 2019 roku nie będzie składany.

Problem był o tyle poważny, że do złożenia CIT-8 potrzebny jest podpis elektroniczny, a jego zdobycie to spory koszt – jeden podpis to 200–600 zł, ale jeśli zarząd składa się z kilku członków, to dla każdego potrzebny jest osobny podpis. Być może problem zniknie w przyszłym roku, bo Ministerstwo Finansów pracuje nad rozwiązaniem, zgodnie z którym organizacje non-profit będą mogły składać zeznania w formie papierowej, a termin ich złożenia ma być wydłużony. Dodatkowo resort cyfryzacji przygotowuje kolejne ułatwienia dla tych organizacji, aby zamiast z podpisu elektronicznego mogły korzystać z profilu zaufanego.

Gospodynie boją się także konieczności wizyt w urzędach skarbowych i tłumaczenia się przed urzędnikami ze swoich wydatków. To ma nie mieć miejsca, bo koła prowadzą uproszczoną ewidencję przychodów i kosztów. – W trakcie regionalnych spotkań z członkiniami kół gospodyń wiejskich tłumaczę, że jedyne co muszą zrobić, to prowadzić uproszczoną ewidencję na udostępnionym przez nas druku, lub w tabelce w zeszycie. Nie muszą też prowadzić żadnej skomplikowanej księgowości, przekazują tylko proste sprawozdanie do ARiMR – tłumaczy minister Możdżanowska.

 

Pieniądze od rządu

Wspomniana rządowa pomoc finansowa (3–5 tys. zł) jest przyznawana, jeżeli koło gospodyń zobowiąże się do:

  1. wykorzystania przyznanej pomocy na realizację zadań, o których mowa w art. 2 ust. 3 ustawy o kołach gospodyń wiejskich, w całości do 31 marca roku następującego po roku, w którym przyznano pomoc;
  2. rozliczenia przyznanej pomocy przez przedłożenie sprawozdania z wydatkowania pomocy w terminie do 30 kwietnia roku następującego po roku, w którym przyznano pomoc. Pomoc uważa się za rozliczoną w momencie przyjęcia przez prezesa ARiMR sprawozdania z wydatkowania pomocy. Szczegółowe informacje w tym zakresie reguluje rozporządzenie ministra inwestycji i rozwoju z 28 listopada 2018 r. w sprawie szczegółowych warunków i trybu przyznawania oraz rozliczania przez prezesa ARiMR pomocy finansowej z budżetu państwa dla kół gospodyń wiejskich oraz jej wysokości.

Biorąc po uwagę, że środki przyznane dotychczas kołom dotyczą wniosków złożonych za 2018 r., w praktyce oznacza, że koła muszą wydatkować przyznane środki do 31 marca 2019 r. i przedłożyć sprawozdanie z wydatkowania pomocy do 30 kwietnia 2019 r.

Na co można wydać pieniądze z rządowego wsparcia? Tu pole do popisu jest ogromne, bo właściwie na wszystko, co wpisuje się w realizację celów statutowych. Mogą to być talerze, garnki, stoły, krzesła do sal. Można zorganizować szkolenie kulinarne, zajęcia dla mieszańców (np. fitness) czy naukę śpiewania. – Ustawodawca nie przewidział zamkniętego katalogu wydatków – tłumaczy Andżelika Możdżanowska. – Każdy przypadek wydatkowania środków finansowych powinien być analizowany odrębnie. Analiza taka powinna obejmować wykorzystanie usług/zakupów niezbędnych lub wspomagających działalność, tj. obejmować faktyczne potrzeby koła do realizacji zadań statutowych wymienionych w szczególności w art. 2 ust. 3 ustawy o kołach gospodyń wiejskich.

Trzeba też wspomnieć, że koła swoje pieniądze mogą wydawać w każdej formie. Nie musi to być przelew – a takie głosy pojawiają się sukcesywnie wśród gospodyń i gospodarzy. – Forma płatności nie powinna mieć znaczenia, ponieważ to nie sposób zapłaty decyduje, czy wydatek może zostać zakwalifikowany jako uzasadniony, tj. poniesiony na realizację zadań KGW. Dokonując zapłaty przelewem, można również zrealizować zakup niemieszczący się w katalogu tych zadań. Stwierdzenie faktu, że środki zostały rozdysponowane, nie jest wystarczające, istotne, na co zostały one przeznaczone. Najważniejszym zagadnieniem jest udokumentowanie wydatku (faktura, rachunek). Z treści dokumentu powinien jednoznacznie wynikać cel (przedmiot) dokonania tego wydatku – mówi pani minister.

Dowodem może być nawet paragon albo pokwitowanie od rolnika. Rachunki te nie są bowiem przekazywane dalej, pozostają w archiwum koła gospodyń wiejskich.

 

Pieczątka a konto w banku

Koła gospodyń potrzebują konta w banku, które przyda im się w prowadzeniu działalności. I tu pojawiają się problemy i wątpliwości, które trzeba wyjaśnić: czy koło powinno mieć pieczątkę i czy jest ona niezbędna do założenia konta. Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. Koła co do zasady nie są obowiązane do stosowania pieczęci. 28 czerwca 2018 r. Rada Ministrów przyjęła dokument „Informacja dotycząca deregulacji obowiązku stosowania pieczęci/pieczątek przez obywateli i przedsiębiorców”, który zobowiązuje do rezygnacji z wymogu stosowania pieczęci w dokumentach przedkładanych przez obywateli i przedsiębiorców. Ustawa o kołach gospodyń wiejskich i akty wykonawcze do niej są zgodne z kierunkiem przyjętym przez rząd w tym dokumencie. Jednak niektóre banki mają swoje wewnętrzne wymagania i do przystawienia pieczątki zobowiązują. W przypadku gdy wzór podpisu w banku nie zawiera pieczątki, nie powinna być wymagana. Aczkolwiek może być przydatna w codziennej pracy, bo zawiera najważniejsze informacje o kole.

Ciekawostką jest, że oferta banków dla KGW się poszerza. O ile w grudniu ze świecą można było szukać ofert, to dzisiaj banki prześcigają się w propozycjach, oferując np. darmowe przelewy czy brak płatności za kartę.

 

Koło organizacją pożytku publicznego?

Wśród gospodyń pojawiają się pomysły, by koło stało się organizacją pożytku publicznego. Oczywiście jest taka możliwość, koło może ubiegać się o taki status, który wiąże się m.in. z możliwością otrzymywania 1 proc. podatku od osób fizycznych. Pytanie, czy warto? Ustawa o kołach gospodyń wiejskich przewiduje, że w takim przypadku koła nie będą mogły prowadzić uproszczonej ewidencji przychodów i kosztów. A jest przecież inne, prostsze rozwiązanie. Koło może przyjmować darowizny, a darczyńca taką darowiznę rozliczać.

 

Nadchodzą zmiany

Minister Andżelika Możdżanowska jeździ po Polsce i organizuje spotkania na temat kół gospodyń wiejskich, w których udział biorą członkowie kół, przedstawiciele ARiMR, urzędów skarbowych i samorządowcy. Odpowiada na pytania, wyjaśnia też na przykład, że członkiem koła może być mieszkaniec innej miejscowości, lub że ministerstwo nie przewiduje ustawowej możliwości tworzenia związków kół (np. krajowych zrzeszeń), co jednak może mieć miejsce, bo prawo tego nie zabrania. Spotkania są tak owocne, że w ich wyniku planowane są zmiany ustawowe. Okazało się, że ustawa nie przewiduje sytuacji, w której w grudniu rejestruje się koło gospodyń wiejskich w gminie wiejskiej, a ta w styczniu nabywa prawa miejskie. Takie przypadki miały miejsce w tym roku. Nowelizacja ustawy ma zmienić przepisy tak, żeby z ustawy o kołach gospodyń wiejskich skorzystali mieszkańcy miast do 5 tys. mieszkańców.