Prawo

Nadużywanie prawa do informacji

Samorządy są dziś zalewane żądaniami o udzielenie informacji publicznej. Bardzo często są to wnioski, które urzędnicy kwalifikują jako nadużycie prawa. Tak bywa, gdy do urzędu kierowane są pytania i żądania o informację przez tę samą osobę, które wielokrotnie już wcześniej wnioskowała o ich udzielenie.

Zdarzają się także sytuacje, że żądanie informacji dotyczy wyłącznie kwestii dotyczących sporów toczonych z urzędem, także w postępowaniach administracyjnych, albo sfery życia prywatnego urzędników.

Czy w takich przypadkach mamy do czynienia z nadużyciem prawa do informacji publicznej? Otóż Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku I OSK1601/15 wyraźnie stwierdził, że takie nadużycie zaistnieje wówczas, gdy żądający informacji chce w ten sposób osiągnąć inny cel, niż troska o dobro publiczne. Sąd zdefiniował, że dobro publiczne to prawo do przejrzystego państwa i jego struktur, to przestrzeganie prawa przez administrację publiczną oraz jawność jej działania.

W orzecznictwie NSA znajdziemy przykłady, jaką formę może przyjmować nadużywanie przez obywateli prawa do składania wniosków z żądaniami informacji publicznej. Niewątpliwie będą to wnioski składane seryjnie, ponawiane i podobne. Także sposób składania przez petenta lawiny wniosków drogą elektroniczną, które zalewają urząd podobnie jak spam, można potraktować jako nadużycie prawa do informacji publicznej. Takie postępowanie wnioskodawców sądy traktują jako niezasługujące na ochronę prawną. Zalew żądań o tego rodzaju informację od tej samej osoby absorbuje siły i środki urzędu, przez co inni obywatele występujący o informację będą poszkodowani.

W każdym urzędzie znane są osoby, które z uporem i systematycznie kierują liczne żądania o udostępnienie informacji publicznej. Nie zawsze są to wnioski w interesie, który można zakwalifikować jako publiczny. W orzecznictwie NSA takie postępowanie petentów traktowane jest jako nadużycie prawa do informacji publicznej. Podobnie rzecz się ma, gdy prawo do takiej informacji wykorzystywane jest wyłącznie do celów indywidualnych, osobistych, dotyczących przykładowo załatwienia spraw w postępowaniu administracyjnym.

Inną zmorą urzędów są żądania o udzielenie informacji dotyczącej osób pełniących ważne funkcje publiczne. Nie zawsze chodzi o zbożne cele, ale o wykorzystywanie takich informacji w sporach osobistych, nawet do nękania albo szykanowania takich osób. W gorącej atmosferze sporów politycznych, zwłaszcza w czasie kampanii wyborczych, takie wnioski pojawiają się często. Orzecznictwo sądowe kwalifikuje je jako nadużywanie prawa do informacji publicznej.

Oczywiście, należy pamiętać, że prawo dostępu do informacji publicznej to prawo wynikające z Konstytucji RP, ma nam umożliwić kontrolę nad funkcjonowaniem administracji publicznej i urzędnikami. Dlatego w decyzjach o odmowie o jej udostępnienia ze względu na jaskrawe nadużycie tego prawa musimy wykazać, że petent żądający informacji kieruje się złą wolą.

Z prawa odmowy udzielenia  publicznej ze względu na nadużycie prawa administracja powinna korzystać bardzo ostrożnie. W każdym takim przypadku należy uzasadnić, że wnioskodawca nie działa w interesie publicznym, że nie chodzi mu o kontrolę społeczną nad funkcjonowaniem administracji publicznej, także o jawność jej działań, ale o cele osobiste. Często są to prywatne wojny z urzędnikiem lub urzędem, a takie postępowanie nie zasługuje na ochronę, jaką daje nasze prawo.

*zastępca redaktora naczelnego „Wspólnoty”

Aby zapewnić prawidłowe działanie i wygląd niniejszego serwisu oraz aby go stale ulepszać, stosujemy takie technologie jak pliki cookie oraz usługi firm Adobe oraz Google. Ponieważ cenimy Twoją prywatność, prosimy o zgodę na wykorzystanie tych technologii.

Zgoda na wszystkie
Zgoda na wybrane