30-lecie JST

Momenty samorządności

Mieczysław Kieca*

27.05.2020

Bardzo dobrze pamiętam początek samorządu lokalnego. Wtedy jako 11-letni chłopak byłem zaangażowany w pomoc kolegom, którzy startowali w wyborach do pierwszych rad gmin. To był bardzo ciekawy moment, w którym rodziła się nasza samorządność.

Jest wiele kart z historii samorządu lokalnego, do których warto wracać. Wiele z nich miało charakter przełomowy, wiele symboliczny, a kilka z nich wspominam bardzo osobiście.

Bardzo dobrze pamiętam początek samorządu lokalnego. Wtedy jako 11-letni chłopak byłem zaangażowany w pomoc kolegom, którzy startowali w wyborach do pierwszych rad gmin. To był bardzo ciekawy moment, w którym rodziła się nasza samorządność.

Drugi moment, który zapisał się w mojej pamięci, ale był też kolejnym elementem reformy samorządowej, to 2002 r…. A więc wprowadzenie bezpośrednich wyborów włodarzy miast i gmin.  W tamtym okresie posiadałem już prawa wyborcze. szczególnie dobrze pamiętam pierwszą debatę kandydatów na prezydenta, gdzie można było zapytać ich o konkretne rzeczy i tak naprawdę po raz pierwszy po 4 latach rozliczyć osobę, która objęła ten urząd.

Trzeci moment to 2006 rok, kiedy z lokalną grupą działaczy uznaliśmy, że trzeba napisać program dla miasta, znaleźć pozytywny wątek, skupić wokół niego ludzi i nim się obejrzałem ślubowałem urząd prezydenta.  Byłem wtedy najmłodszym prezydentem miasta w Polsce, ale ta kadencja pokazała, że połączenie młodości i energii z wieloletnim doświadczeniem, które posiadała rada miasta, daje pozytywne efekty.

Bardzo dużo się wtedy nauczyłem. To były chyba takie trzy najważniejsze dla mnie momenty. Samorządowi na przyszłość mogę życzyć tego, żeby wreszcie w Polsce znaleźli się politycy, którzy będą wiedzieli, czym jest samorząd i wspólnota lokalna, że to przede wszystkim ludzie, nie stanowiska i że będą chcieli go naprawdę wzmocnić.

* Mieczysław Kieca, Prezydent Wodzisławia Śląskiego, członek Zarządu Śląskiego Związku Gmin i Powiatów