Prawo

Mniej zderzeń ze starym prawem

Z nowym rokiem przybyło w samorządzie kilkanaście nowych aktów prawnych ważnych dla funkcjonowania samorządu terytorialnego. Ich wdrożenie nie będzie łatwe, bo dotyczą newralgicznych dla JST sfer.

Mamy więc nowe prawo zamówień publicznych, zmiany w gospodarce odpadami, istotne przepisy dotyczące finansów, a właściwie wpływające na zwiększone wydatki z budżetu i takie, które uszczuplają dochody samorządów. Można oczekiwać kolejnych regulacji prawnych, bo w legislacyjnej kuchni trwają intensywne prace.  Z zapowiedzi Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii wiemy, że prowadzone są prace nad cyfryzacją procedur budowlanych i nad nową ustawą o planowaniu przestrzennym. Nowe, uproszczone i przyspieszające proces budowlany przepisy mają pojawić się w konsultacjach dopiero jesienią 2021 r. To obok zamówień publicznych chyba najistotniejsza z ustaw, mająca decydujący wpływ na samorządowe inwestycje.

Pandemia opóźniła procesy przygotowania inwestycji, zweryfikowała budżetowe możliwości samorządów. Czekamy na wdrożenie Krajowego Planu Odbudowy (KPO), który ma ożywić gospodarkę po kryzysie pandemicznym i zbudować odporność na przyszłe, nieznane jeszcze wyzwania. Z KPO samorządy wiążą duże nadzieje, bo to środki niezbędne na modernizację całych sektorów gospodarki samorządowej, usług publicznych, inwestycji infrastrukturalnych. KPO rozbudził apetyty na nowe środki finansowe, ale zapewne są małe szanse na ich znaczącą dostępność w tegorocznym rozdaniu budżetowym. Na wdrożenie KPO mamy czas do 2026 r., ale skonsumowanie pieniędzy z programu wymaga już teraz przygotowania sprzyjających ram prawnych.

Od lat samorządowcy narzekają na zbyt czasochłonne procedury planistyczne i budowlane. Pokonanie tych barier wymaga pilnych prac legislacyjnych. Co prawda, pandemia spowodowała opóźnienie procesów przygotowawczych i realizacji inwestycji, ale jednocześnie dała impuls do cyfryzacji, bo rząd wreszcie zaczął wdrażać procedury elektroniczne. Na początek mamy kilka prostych formularzy… To zaledwie jaskółka zmian, ale zapowiedzi są bardziej ambitne.

Rząd zapowiada, że jeszcze w tym roku każdy inwestor skorzysta z udogodnienia, jakim ma być złożenie przez internet całego wniosku o pozwolenie budowlane. Co więcej, dziennik budowy ma być prowadzony elektronicznie, docelowo nawet w formie aplikacji na urządzeniach mobilnych. Rewolucyjną zmianą ma być internetowe konto inwestora. Umożliwi bez czasochłonnych wizyt w urzędach podglądanie całej procedury uruchamiania inwestycji, śledzenie na bieżąco etapów postępowania aż do uzyskania decyzji; będą tam sygnalizowane konieczne uzupełnienia dokumentów, zgód itp.

Cieszy zapowiedź cyfryzacji całego procesu planowania przestrzennego. Na pojawią się zbiory i metadane dotyczące planowania przestrzennego, bo już w 2020 r. weszły w życie przepisy umożliwiające ich budowę. Dla potencjalnych inwestorów informacja o terenach inwestycyjnych istniejąca w zasięgu ręki, bo w internetowej bazie – będzie niezwykle cenna. Dla samorządowców taka forma banku informacji o terenie będzie z kolei witryną reklamową inwestorów, ale pod warunkiem, że przygotują się z odpowiednią infrastrukturą elektroniczną, wdrożeniem usług chmurowych. Na to będą potrzebne pieniądze i czas. Dlatego szczególnie starostwa i miasta na prawach powiatu będą musiały nie tylko wyposażyć urzędników w odpowiedni sprzęt i oprogramowanie, ale także umożliwić im odpowiednie przeszkolenie. Niestety, dane o zaawansowaniu cyfrowym naszej administracji nie są optymistyczne, nie plasujemy się w unijnej czołówce.

Zwieńczeniem tych wszystkich zabiegów reformatorskich w procedurach ma być nowa ustawa o planowaniu przestrzennym. Z publicznych wypowiedzi przedstawicieli Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii wiemy, że gminy będą uchwalać dwa plany – plan ogólny przeznaczenia terenów gminy oraz plan zabudowy, a dodatkowo – standardy urbanistyczne. Plan ogólny obejmie teren całej gminy i ma zastąpić krytykowane studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Natomiast plan zabudowy ma zastąpić i doprecyzować miejscowy plan zagospodarowania. Plany urbanistyczne mają być elastyczne; gminy same mogłyby opracowywać własne standardy, a będą one obowiązywać tam, gdzie nie ma opracowanych planów zabudowy. W ten sposób wyeliminowane zostaną obecnie istniejące warunki zabudowy. To pokrótce założenia reformy ustawy planistycznej, której uchwalenia należy się spodziewać pod koniec tego roku.

Powyższe zadania są ogromnym wyzwaniem legislacyjnym. Jednak nie zapominajmy o tych drobniejszych, ale też dokuczliwych lukach prawnych, o dysfunkcjonalnych przepisach, niejasnych treściach ustaw i rozporządzeń. Sądzę, że w 2021 r. będę miał dość dużo okazji, aby bolączkom na naszym prawnym poletku przyjrzeć się wnikliwie, więc czekam także na inspiracje od Szanownych Czytelników.