Rozmowy Wspólnoty

Miasto w czerwonej strefie

Rozmawia: Janusz Król

09.09.2020

Coroczne prestiżowe imprezy zostały odwołane. Branża hotelarska i turystyczna liczy straty. Jak przeprowadzić samorząd przez czas pandemii, mówi Piotr Ryba, burmistrz Krynicy-Zdroju.

Powiat nowosądecki znalazł się w czerwonej strefie zakażeń COVID-19. Jakie zaostrzenia reżimu sanitarnego wprowadzono i jakie konsekwencje dotkną Krynicę-Zdrój?

Najbardziej odczuwalne jest zamknięcie sanatoriów, których w Krynicy mamy dwanaście z ponad dwoma tysiącami łóżek oraz zakaz organizacji kongresów i targów, co uniemożliwiło przeprowadzenie Forum Ekonomicznego w naszym mieście. Sanatoria próbują sobie radzić organizując turnusy rehabilitacyjne, szpitalne czy komercyjne, natomiast Forum się nie odbędzie. Jeśli chodzi o uciążliwości dla kryniczan, to wprowadzono obowiązek noszenia masek w przestrzeni publicznej. Myślę, że dzięki temu w ciągu kilku tygodni Krynica-Zdrój będzie najbezpieczniejszym miastem w Polsce, bo powszechne noszenie masek wyeliminuje transmisję poziomą wirusa.

 

Straty przyniósł wiosenny lockdown, teraz czerwona strefa. Ile budżet miasta traci na pandemii?

Największy ubytek to spadek dochodów własnych. Z opłaty uzdrowiskowej pobieranej od turystów w wysokości 4,40 zł od osoby za każdą dobę straciliśmy łącznie około 1,5 mln zł. Teraz dojdzie kolejne pół miliona, a więc będziemy mieli co najmniej dwa miliony strat z tego tytułu. W okresie wiosennym odraczaliśmy terminy płatności lub rozkładaliśmy na raty płatności podatku od nieruchomości. Umorzyliśmy trochę czynszów, więc wskutek wiosennego ograniczenia działalności spowodowanego przepisami sanitarnymi straciliśmy ponad 2 mln. zł. Obserwujemy na bieżąco wpływy z udziałów w podatkach PIT i CIT i tu też nastąpiło tąpnięcie. Potem wpływy trochę się wyrównywały, ale musimy patrzeć, jak na nasze udziały będzie się przekładała ogólnopolska koniunktura gospodarcza.

 

Wcześniej z kalendarza ważnych imprez wypadł 54. Festiwal im. Jana Kiepury, teraz Forum Ekonomiczne, które organizator przeniósł do Karpacza. Czy robiliście szacunki, jakie straty poniosą przedsiębiorcy: hotelarze, restauratorzy, sprzedawcy rękodzieła i pamiątek?

To jest trudno mierzalne. O ile wiemy, branża hotelarska w czasie Forum dostawała około 4 mln zł i takich pieniędzy już nie otrzyma. Nawet jeśli turyści wykupią część zwolnionych miejsc, nie ma szans na wyrównanie strat. Natomiast Festiwal Kiepury to koszty po stronie miasta i kompensowały je m.in. przychody z biletów. Z powodu odwołania obu imprez miasto ponosi straty wizerunkowe, natomiast sprzedawcy pamiątek, rękodzieła i restauratorzy we własnych kieszeniach odczują przede wszystkim brak Forum Ekonomicznego. Obecnie mamy wysoki sezon, który przypada na miesiące letnie i trwa do jesieni, a jeżeli jest dobra pogoda to nawet do połowy listopada mamy sporo gości. Drugi szczyt trwa od świąt do końca zimy. W tych okresach nasi przedsiębiorcy starają się zarabiać, kumulować kapitał, by poradzić sobie w pozostałych miesiącach. Jakie ostatecznie wyniki gospodarcze osiągnie w tym roku branża turystyczno-hotelarska, będzie zależało od pogody jesienią i rozwoju pandemii.

 

Jakie znaczenie dla miasta, jego życia, gospodarki, wizerunku ma Forum Ekonomiczne?

W tym roku miała się odbyć 30. edycja Forum. Jako miasto zawsze byliśmy partnerem Instytutu Wschodniego i dopłacaliśmy do organizacji konferencji, a także udostępnialiśmy deptak znajdujący się w sercu Krynicy na potrzeby imprezy. To, że w tym roku Forum się nie odbędzie, to dla nas duża strata prestiżowa. Oczywiście, straty finansowe poniosą przedsiębiorcy z branży turystycznej i hotelarskiej. Największe – właściciele dużych hoteli, większość takich obiektów prowadzą podmioty zewnętrzne, podczas Forum ceny podnosili o kilkaset procent. Kryniczanie oferują raczej kwatery, mają mniejsze pensjonaty czy gospodarstwa agroturystyczne i tu wzrost cen noclegów w czasie Forum nie był tak duży. Trzeba przy tym pamiętać, że Forum Ekonomiczne to tak naprawdę tylko dwie doby hotelowe.

 

Czy organizator Forum, Instytut Wschodni, przedstawił jakiś plan wsparcia dla kryniczan?

Dość długo negocjowaliśmy umowę dotyczącą Forum, ale ani w niej, ani w deklaracjach przedstawicieli Instytutu Wschodniego kwestia rekompensat dla miejscowego biznesu nie była dyskutowana. Nie znam treści umów zawieranych przez Instytut z poszczególnymi hotelami. Jesteśmy w czerwonej strefie COVID-19 i to wiąże się z ograniczeniami, ale działalność turystyczna nie jest zakazana, turyści mogą przyjeżdżać i bezpiecznie wypoczywać pamiętając o ograniczeniach, czyli głównie zachowywaniu dystansu społecznego i noszeniu maseczek.

 

Na pańskim facebooku jeden z kryniczan, Paweł Górski, skomentował pański wpis o zaliczeniu Krynicy do czerwonej strefy: „Chyba najwyższa pora, aby samorządowcy się zjednoczyli i sprzeciwili absurdalnym rozporządzeniom niemającym podstaw prawnych. Te działania nikomu nie służą, co więcej, doprowadzają do napięć międzyludzkich, katastrofalnej sytuacji uzdrowisk, zakładów pracy itp... Ludzie mają dość, lecz sami nic nie zrobią!”. Co pan na to?

Z takimi poglądami spotykaliśmy się już wiosną, zwłaszcza gdy na podstawie polecenia wojewody planowano ulokować w Krynicy-Zdroju pięć izolatoriów. Poruszyliśmy niebo i ziemię, żeby to zmienić. Natomiast teraz czerwoną strefę wprowadzono w rozporządzeniu Rady Ministrów wydanym na podstawie ustawy. Takie rodzaje aktów są wymienione w konstytucji jako powszechnie obowiązujące źródło prawa. Próbowaliśmy rozmawiać na przykład o tym, czy jest możliwość odblokowania branży sanatoryjnej, ale proszę mi wierzyć, to nie jest proste.

 

Zdaję sobie sprawę. Do rozporządzenia w sprawie stref wiele uwag mieli prezydenci i burmistrzowie śląskich miast.

Oczywiście, ale jest to powszechnie obowiązujące prawo i mimo że piszemy protesty, a od wiosny Stowarzyszenie Gmin Uzdrowiskowych apeluje, aby przedstawiono jakiś plan osłonowy dla uzdrowisk, nie udaje się nic osiągnąć. Gdyby polegało to na tym, że burmistrz jedzie się do Warszawy i załatwia sprawę, byłoby rewelacyjnie. Ale świat jest bardziej skomplikowany, nie ma prostych rozwiązań. W powiecie nowosądeckim jest ponad tysiąc zakażonych, tymczasem już powyżej 12 osób zakażonych na dziesięć tysięcy mieszkańców powiat umieszczany jest w strefie żółtej. To znaczy, że w naszym powiecie zakażonych nie powinno być więcej niż około 260 osób. Nie ma mowy o zmianie tych przeliczników, Rada Ministrów przyjęła takie rozwiązania zapewne licząc się z protestami społecznymi, które w warunkach pandemii zawsze się pojawią.

 

Jak pan wie, Unia Europejska uruchamia nowy instrument finansowy, który ma wspomóc odbudowę gospodarki po pandemii. Czy jakieś przymiarki do tych funduszy w mieście czy województwie były już czynione?

Przede wszystkim czekamy na to, aby w Unii Europejskiej uchwalono budżet i regulacje dotyczące tego instrumentu, bo od ostatecznego kształtu tych planów finansowych będzie zależało, z czego i na jakich warunkach będziemy mogli skorzystać. Czekamy na wrzesień i na przepisy, a póki co dostaliśmy promesę z Funduszu Inwestycji Samorządowych na ponad dwa miliony złotych. Z deklaracji władz centralnych wynika, że środki te powinny zostać przelane we wrześniu. Oczywiście, przeznaczymy je na wkład własny do prowadzonych przez nas inwestycji. Jesteśmy w trakcie realizacji dużych przedsięwzięć współfinansowanych ze środków unijnych, więc każda złotówka nam się przyda.

 

Kiedy cztery lata temu rozmawiałem z burmistrzem Krynicy Morskiej Krzysztofem Swatem opowiadał, że dwie turystyczne Krynice zaczynają współpracę. Jak ten projekt wygląda dzisiaj?

Największym przedsięwzięciem jest organizacja corocznego rajdu rowerowego Krynica–Krynica, który w tym roku odbył się już piąty raz. Prowadzimy wspólną promocję, razem występujemy na targach, a nawet tutaj, w górach, jest smażalnia ryb „Krynica Morska”. Na bieżąco współpracują nasze punkty informacji turystycznej. Gdyby nie pandemia bylibyśmy teraz w Krynicy Morskiej, a na sezon zimowy zapraszalibyśmy naszych partnerów do nas. Niestety, warunki na to nie pozwalają. Wcześniej organizowaliśmy takie wyjazdy na przykład dla seniorów. W okresie pandemii wspólnie prowadziliśmy akcję „Krynica dla medyka” i nasze podmioty organizowały nieodpłatne turnusy dla personelu medycznego walczącego z pandemią. My przyjmowaliśmy medyków z południowej części Polski, a podmioty z Krynicy Morskiej pracowników służby zdrowia z regionów na północ od Warszawy. Tak więc współpraca jest ważna i chcemy ją podtrzymywać i rozwijać.

Korzystając z okazji, chcę czytelników „Wspólnoty” zaprosić do Krynicy, bo poza tym, że nosimy maseczki w przestrzeni publicznej, nic groźnego się nie dzieje. Jest bezpiecznie, można wypoczywać na ścieżkach Góry Parkowej, szlakach Jaworzyny, można wejść na wieżę widokową i podziwiać panoramę Beskidów. Krynica-Zdrój ma piękne ścieżki rowerowe, można tu przyjemnie spędzić czas. Serdecznie zapraszam do naszego miasta.