W samorządach

MEN nie chce różnych terminów wakacji w województwach

Fot. Magnific.com

Resort edukacji nie planuje wprowadzenia różnych terminów wakacji letnich dla poszczególnych województw. Przyznaje, że takie rozwiązanie mogłoby wydłużyć sezon turystyczny, ale wskazuje, że oznaczałoby poważne zmiany w organizacji całego systemu oświaty – od egzaminów i rekrutacji po organizację pracy nauczycieli.

O możliwość zróżnicowania terminów wakacji, na wzór rozwiązania stosowanego m.in. w Niemczech, zapytał poseł Piotr Uruski. W interpelacji argumentował, że obecny system, w którym uczniowie w całej Polsce rozpoczynają letni wypoczynek w tym samym czasie, prowadzi do kumulacji ruchu turystycznego, korków, przeciążenia infrastruktury oraz wzrostu cen noclegów i usług.

Zdaniem posła, rozłożenie wakacji w czasie mogłoby wydłużyć sezon turystyczny, zwiększyć przychody branży, ograniczyć natężenie ruchu na drogach i ułatwić rodzinom planowanie wypoczynku. Pytał m.in., czy resort analizował takie rozwiązanie, zamierza konsultować je z samorządami, przedstawicielami turystyki i rodzicami oraz czy możliwe byłoby przeprowadzenie pilotażu w wybranych województwach.

Na interpelację odpowiedziała sekretarz stanu w MEN Katarzyna Lubnauer. Jednoznacznie jednak stwierdziła, że resort „nie planuje zmiany obecnego modelu organizacji ferii letnich ani wprowadzenia różnych terminów wakacji dla poszczególnych województw”. Zwraca uwagę, że terminy wakacji są tylko jednym z elementów rozbudowanego kalendarza oświatowego. Zgodnie z prawem oświatowym rok szkolny rozpoczyna się 1 września i kończy 31 sierpnia, natomiast ferie letnie zaczynają się dzień po zakończeniu rocznych zajęć dydaktyczno-wychowawczych i trwają do końca sierpnia.

Jednym z najważniejszych argumentów MEN są egzaminy zewnętrzne. Egzamin ósmoklasisty, matura oraz egzaminy zawodowe odbywają się według jednolitych terminów w całym kraju, a ich wyniki są następnie wykorzystywane przy rekrutacji do szkół ponadpodstawowych i na uczelnie. Według resortu zapewnienie uczniom równych możliwości dostępu do dalszej edukacji wymaga, aby proces rekrutacyjny odbywał się w sposób jednoczesny, przejrzysty i powszechny. Oznacza to, że przesunięcie końca zajęć w części województw nie sprowadzałoby się jedynie do zmiany daty rozpoczęcia wakacji.

„Organizacja roku szkolnego, terminy egzaminów i rekrutacji tworzą system wzajemnie powiązanych terminów” – podkreśla MEN. Wprowadzenie regionalnych wakacji wymagałoby więc przeanalizowania konsekwencji także dla innych elementów systemu oświaty.

Resort odniósł się również do przykładu Niemiec, gdzie terminy wakacji różnią się między landami. Zdaniem MEN należy jednak uwzględnić zasadnicze różnice ustrojowe. Niemcy są państwem federalnym, a kraje związkowe mają szerokie kompetencje w zakresie organizacji edukacji. Polski system jest zorganizowany inaczej, dlatego obu modeli nie można bezpośrednio porównywać ani automatycznie przenosić niemieckich rozwiązań na polski grunt.

MEN nie kwestionuje natomiast, że rozłożenie wakacji w czasie mogłoby przynieść korzyści turystyce. Resort dostrzega argument, że w ten sposób można byłoby wydłużyć sezon i bardziej równomiernie rozłożyć ruch turystyczny. Zastrzega jednak, że ocena wpływu takiej reformy na turystykę, transport czy rynek noclegowy wymagałaby szerokiej analizy gospodarczej, wykraczającej poza kompetencje polityki oświatowej.

TAGI: Edukacja, oświata,

Ta strona korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszej witryny.

Zgoda na wszystkie
Zgoda na wybrane