W samorządach

Lodowisko, basen i siłownia. Duży projekt w małej gminie

Rzadko się zdarza, żeby w lipcu otwierano lodowisko, tymczasem w gminie Lipnik (województwo świętokrzyskie) w samym środku lata uruchomiono nowy kompleks sportowo-rekreacyjny z sezonowym basenem, siłownią plenerową, strefą relaksu i… całoroczną taflą do jazdy na łyżwach.

Wójt Andrzej Grządziel podkreśla, że to przedsięwzięcie było planowane od dawna, a jego celem było stworzenie miejsca dla wszystkich mieszkańców, od najmłodszych po seniorów. – Nie interesowało mnie budowanie tylko dla młodzieży czy tylko dla seniorów. Chciałem miejsca, gdzie spotkają się wszyscy: dziadkowie z wnukami, rodzice z dziećmi, znajomi z sąsiednich gmin – mówi.

Basen działa sezonowo – na czas wakacji. Niecka, zbudowana na stałe ma 25 m długości, 14 szerokości i głębokość 1,20 m. Obiekt uzupełniają brodzik dla najmłodszych i zjeżdżalnie. Każdy element ma własny system pomp i dozowania wody. Dla korzystających z kąpieli przygotowano również miejsce z leżakami. Utrzymanie obiektu w sezonie to wydatek rzędu 20–25 tys. zł miesięcznie. Największe pozycje to pensje ratowników i badania wody. Do tego dochodzą koszty energii elektrycznej zasilającej pompy. – Jeżeli lato jest dobre, obiekt może się niemal sam finansować – wyjaśnia Grządziel. Obok powstała siłownia zewnętrzna oraz strefa relaksu z miejscami do wypoczynku. Całość znajduje się w sąsiedztwie szkoły i boisk.

Najbardziej nietypowym elementem kompleksu jest jednak lodowisko. Nie jest to klasyczna, mrożona tafla wymagająca agregatu i pochłaniająca ogromne ilości prądu, lecz nawierzchnia z tworzywa sztucznego. – Można się na niej ślizgać, uczyć jazdy na łyżwach, a nawet trenować hokej. Sam próbowałem, nie upadłem – przekonuje wójt i tłumaczy, że może nie jest to taki ślizg jak na prawdziwym lodzie, ale daje dużo radości i świetnie się sprawdza. Lodowisko zajmuje powierzchnię blisko 400 mkw. i będzie działało przez cały rok. Koszty jego utrzymania są minimalne, teraz to głównie wynagrodzenia dla osób, które dbają o czystość nawierzchni, wydają łyżwy, a zimą dojdzie koszt oświetlenia.

Pomysł zrodził się przy okazji planowania budowy basen. – Gdy z Polskiego Ładu dostaliśmy fundusze na basen, okazało się, że po przetargu zostały środki. Nie chcieliśmy ich oddawać. Widziałem takie lodowiska na Śląsku i Podkarpaciu, gdzie dobrze się sprawdzały, więc zdecydowaliśmy, że zrobimy podobne – wspomina Grządziel.

Wstęp na kompleks jest płatny. Bilet normalny kosztuje 15 zł, a ulgowy 10 zł. W cenie są kaski, ochraniacze i łyżwy.

Całkowity koszt realizacji zadania to 10 mln zł, z czego ponad 7 mln to środki z Polskiego Ładu. Dodatkowo gmina liczy, że odzyska z VAT ok. 2,3 mln zł. – Wtedy można powiedzieć, że mamy coś prawie za darmo. A przecież to jest projekt, który zostanie na lata – podkreśla wójt i mówi, że mieszkańcy przyjęli inwestycję z entuzjazmem. – Jesteśmy pierwszą gminą w okolicy, która ma taki obiekt. W upalne dni na basen przychodziło 380–400 osób dziennie.

Kompleks ma służyć nie tylko rekreacji, ale i nauce, w planach są lekcje jazdy na łyżwach dla uczniów. Już teraz odbywają się zajęcia z nauki pływania i aerobik wodny.

 

Ta strona korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszej witryny.

Zgoda na wszystkie
Zgoda na wybrane