W samorządach

Leszek Skiba o problemach po restrukturyzacji PBS: To nie jest wina samorządów

Andrzej Gniadkowski

30.01.2020

Bank był przekonany o tym, że funkcjonuje dobrze i w związku z tym brał udział w przetargach. Samorządowcy decydowali się na usługi tego banku. To nie jest wina wielu samorządowców, których ogranicza w tym wymiarze ustawa o zamówieniach publicznych – mówił w sejmie Leszek Skiba, wiceminister finansów, w trakcie debaty na temat przymusowej restrukturyzacji Podkarpackiego Banku Spółdzielczego.

Nawet gdyby pojawiła się chociażby taka informacja, że jakiś bank ma problem, to w ustawie o zamówieniach publicznych jest jasno zapisane, że samorząd nie może sobie po prostu z dnia na dzień założyć konta w innym banku – mówił w sejmie Leszek Skiba, wiceminister finansów.

Skiba w trakcie debaty sejmowej stwierdził, że działania, które zostały podjęte, czyli przymusowa restrukturyzacja, były przede wszystkim uzasadnione właśnie ratowaniem środków samorządów. – Alternatywa, wobec której instytucje tzw. sieci bezpieczeństwa, KNF, BFG, się znalazły, to jest wybór: albo pozwolić na to, żeby bankowi groziła upadłość, albo doprowadzić do przymusowej restrukturyzacji i ochronić te 53 proc. środków. To rozwiązanie jest po prostu lepsze, w związku z tym w oparciu o taką alternatywę były podejmowane decyzje – mówił Skiba. Dodał też, że obecnie jest niezmiernie ważne to, żeby wspierać samorządy, które doświadczyły tej sytuacji.

Przypomniał, że Ministerstwo Finansów pracuje nad możliwością wypłaty kolejnej raty subwencji w przyspieszonych terminach, zapewniając tym samym bezpieczeństwo funkcjonowania jednostek samorządu terytorialnego. Przede wszystkim bez zakłóceń ma przebiegać realizacja programu 500+, a więc ta sprawa jest szczególnie istotna z punktu widzenia zabezpieczenia tego programu.

Minister zwrócił też uwagę na kwestię uwarunkowań prawnych dotyczących przetargów. – Jeśli chodzi o te przetargi, które były ogłaszane przez samorządy, to w tym czasie bank był przekonany o tym, że funkcjonuje dobrze i w związku z tym brał udział w przetargach. Samorządowcy decydowali się na usługi tego banku. To nie jest wina wielu samorządowców, których ogranicza w tym wymiarze ustawa o zamówieniach publicznych. To jest rzeczywiście realny kłopot i jednocześnie jakby wskazówka. Chodzi o to, żeby nie być skazanym, tzn. żeby mieć możliwość przewidywania różnego rodzaju sytuacji w ramach decyzji podejmowanych przez samorząd terytorialny. Ale można też powiedzieć, że trudno winić samorządowców. Proszę zauważyć, nawet gdyby pojawiła się chociażby taka informacja, że jakiś bank ma problem, to w ustawie o zamówieniach publicznych jest jasno zapisane, że samorząd nie może sobie po prostu z dnia na dzień założyć konta w innym banku. To też są pewne ramy prawne, które oczywiście trzeba przeanalizować, jeśli chodzi o funkcjonowanie samorządu terytorialnego i rygory ustawy o zamówieniach publicznych – tłumaczył.

Na koniec zapewnił też, że jeśli chodzi o władze samorządowe, to postara się „w ramach ram prawnych, w ramach tego, jakie jest prawo w Polsce, przeanalizować wszystkie możliwości związane ze wsparciem samorządów, płynnością, dostarczeniem środków, wcześniejszą wypłatą tych środków, które samorządom po prostu się należą, w ramach działań Ministerstwa Finansów, tak żeby regularnie mieć kontakt i regularnie reagować na te informacje, które samorząd przedstawi, bo rzeczywiście tych kont było sporo”.

 

Wypowiedzi można prześledzić na stronach sejmowych >>>