Rozmowy Wspólnoty

Historia buduje przyszłość miasta

Rozmawia: Janusz Król

21.01.2020

Jesteśmy miastem Marszałka, Józef Piłsudski żyje w świadomości mieszkańców, ta wiedza buduje naszą tożsamość. Kiedy otwarte zostanie muzeum, do Sulejówka będzie przyjeżdżać nawet 100 tysięcy osób rocznie. Powstaną hotele, rozwinie się ruch turystyczny – mówi burmistrz Sulejówka Arkadiusz Śliwa.

Najsłynniejszym obywatelem Sulejówka był Marszałek Piłsudski. Czy ten fakt w jakikolwiek sposób wpływa na bieżącą politykę, albo strategię miasta?
Wprawdzie Józef Piłsudski mieszkał w Sulejówku krótko, bo tylko od 1923 do 1926 roku, ale ponieważ urodził się na Wileńszczyźnie, która obecnie jest poza granicami Polski, dlatego Sulejówek przejął tę rolę miasta Marszałka. Świadczy o tym nasza heraldyka. Od 2000 roku mamy herb, chyba jedyny w Polsce herb miejski utworzony w związku z jednym człowiekiem. Widnieje na nim głowa orła zgodna z pierwszym herbem Polski przywróconej w 1918 r. przez Piłsudskiego oraz dwie skrzyżowane buławy na pamiątkę buławy marszałkowskiej wręczonej mu w 1920 roku za wojnę polsko-sowiecką. Tło jest w kolorze mundurów legionowych. Nawet nasz hejnał jest związany z Marszałkiem, to melodia refrenu Pierwszej Brygady. W materiałach promocyjnych i na witaczach podkreślamy, że jesteśmy miastem Marszałka, więc Józef Piłsudski żyje w świadomości mieszkańców, wiedzą o nim dzieci w szkołach, wiedzą dorośli i ta wiedza buduje naszą tożsamość. Natomiast gdy chodzi o wpływ na codzienne życie miasta, liczymy, że się zwiększy, kiedy zostanie otwarte muzeum. Niestety, powstaje ono z mozołem, powinno być otwarte na 100. rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę, ale mam nadzieję, że ostatnio podawana data, czyli 13 czerwca 2020 roku, będzie dotrzymana. Wokół muzeum rozwinie się ruch turystyczny, władze muzeum szacują, że przyjedzie do nas rocznie 100 tysięcy osób. Dotychczas zainteresowanie odwiedzinami dworku Marszałka – Milusina – było, ale nie miało dużej skali. Teraz to się zmieni. W Sulejówku jest dobrze rozwinięta sieć handlowa, brakuje co prawda zaplecza hotelowego, ale mamy już deklaracje, że hotele powstaną. Liczę więc, że mieszkańcy na ruchu turystycznym zarobią.

Muzeum jest budowane we współpracy miasta, ministerstwa i rodziny Piłsudskiego…
Jest budowane przez Ministerstwo Kultury i będzie to jednostka ministra kultury oraz fundacji rodziny Józefa Piłsudskiego. Finansowane będzie z budżetu państwa. Natomiast my mamy swój udział w budowie. Teren został wydzierżawiony przez miasto, obecnie jesteśmy na etapie jego sprzedaży. Aby jednak udostępnić grunt pod budowę, musieliśmy przeprowadzić duże inwestycje, bo znajdowały się tam nasze instytucje, które trzeba było przenieść. Były dom komunalny oraz przychodnia zdrowia, które trzeba było wybudować od podstaw w nowym miejscu.

Oprócz marszałka z Sulejówkiem związana jest cała rzesza polityków Międzywojnia – Ignacy Jan Paderewski, Jędrzej Moraczewski, Maciej Rataj, Stanisław Grabski. Czy są dziś obecni w świadomości mieszkańców i jak?
Pamięć o tych osobach jest w cieniu Marszałka, ale pracujemy nad tym, aby je z cienia wydobyć. Spośród nich najbardziej związana z Sulejówkiem była rodzina Moraczewskich. Jędrzej i Zofia Moraczewscy sprowadzili się do naszego miasta trzy lata przed Józefem Piłsudskim i mieszkali do końca życia – Jędrzej do swej tragicznej śmierci w 1944 roku, a Zofia do lat 50. XX wieku. Pamięta się trochę więcej o Jędrzeju, który pełnił funkcję premiera i kilkakrotnie ministra różnych resortów, ale jego żona też była posłem do parlamentu, wybitną działaczką społeczną. Pozostał po nich dworek Siedziba, który obecnie jest w rękach prywatnych, a jego właściciel przewodniczył nawet Towarzystwu Przyjaciół Sulejówka i dba o przywrócenie pamięci o pierwszych właścicielach dworu. Myślę o tym, aby nowo powstające rondo na drodze 637 z Warszawy do Węgrowa nazwać imieniem Zofii Moraczewskiej. Tą drogą jeździł do Wilna Marszałek, a on i Moraczewscy udawali się nią do kościoła w Okuniewie. Po Paderewskich, którzy jednak nigdy w Sulejówku nie mieszkali, pozostał dworek Helin, nazwany tak na cześć żony Heleny. Paderewski zakupił i utrzymywał ten dom jako mieszkanie dla inteligencji, która utraciła swoje domy na wschodzie Rzeczypospolitej. Obecnie jest tam Ośrodek Rozwoju Edukacji należący do Ministerstwa Edukacji Narodowej. Dworek znajduje się tuż obok powstającego Muzeum Józefa Piłsudskiego. W 2014 roku ze środków europejskich stworzyliśmy szlak historyczny dotyczący obiektów związanych z tymi postaciami i przy każdym z tych miejsc stoi tablica upamiętniająca, kto i w jakich latach tam mieszkał.

W ubiegłym roku mieliśmy jubileusz 100-lecia odzyskania niepodległości. Czy ta rocznica miała jakieś znaczenie dla teraźniejszości miasta?
Staraliśmy się, aby imprez rocznicowych było więcej. W tym celu powołaliśmy specjalny komitet, przygotowaliśmy logo i program obchodów rocznicowych, w realizację programu włączyliśmy wszystkie nasze jednostki. Głównym wydarzeniem były uroczystości 11 listopada, na ten dzień zaplanowaliśmy więcej atrakcji niż zwykle. Tradycyjnie odprawiana była msza w intencji Ojczyzny, przed pomnikiem Marszałka odbył się apel poległych, była salwa honorowa. Na godzinę dwunastą zaprosiliśmy wszystkich mieszkańców i gości do odśpiewania hymnu państwowego. We wspólnym śpiewie uczestniczyła też młodzież z Wileńszczyzny, z Podbrzezia, z którym mamy partnerską współpracę. Nie jest to Zułów, gdzie Piłsudski się urodził, ale z polską szkołą w Podbrzeziu od dawna utrzymywaliśmy kontakty i młodzież przyjechała na nasze obchody. Podtrzymujemy kontakty z miejscowościami na Litwie, z którymi związany był Marszałek. Rok temu zorganizowaliśmy wyjazd na Wileńszczyznę dla wszystkich chętnych, byliśmy na cmentarzu na Rossie, gdzie pochowana jest matka Piłsudskiego i jego serce, byliśmy w Zułowie i w kościele w Powiewiórce, gdzie był ochrzczony. Jedna z naszych parafii nawiązała wtedy kontakty z parafią w Powiewiórce i organizowane są wzajemne wizyty. Jako miasto związane z osobą Marszałka Piłsudskiego staramy się pomagać Polakom na Wileńszczyźnie i współpracować z polskimi placówkami.

Zmieńmy temat. Sulejówek był i jest sypialnią Warszawy, jakie są najważniejsze cele samorządu w związku z tą funkcją miasta?
Miasto nie jest tylko sypialnią Warszawy. Oczywiście, gros mieszkańców pracuje w stolicy, ale w Sulejówku mamy wiele bardzo dobrze rozwiniętych małych przedsiębiorstw prywatnych. Jest też kilka sporych firm, na przykład Horus Energia, który produkuje agregaty prądotwórcze na rynki całego świata, są i inne. Ale to prawda, że nie chcemy, aby Sulejówek był miastem fabrycznym. Chcemy zachować charakter miasta willowego, popieramy budowę domów jednorodzinnych i w planach zagospodarowania przestrzennego wykluczamy zabudowę wysoką i blokowiska. W strategii uchwalonej w 2013 roku napisaliśmy, że postaramy się wypełnić niszę jako miasto podwarszawskie. Wiele gmin z wianuszka Warszawy zabudowuje się na gęsto, oddając tereny deweloperom. Efektem jest chaos w przestrzeni i przeludnienie terenów niedostosowanych do takiej zabudowy. My natomiast podejmujemy starania, aby przywrócić modę na Sulejówek, tak jak to było w dwudziestoleciu międzywojennym. Zależy nam, aby bogaci mieszkańcy Warszawy docenili zielone otoczenie, że tu jest cicho, spokojnie i jest bardzo dobry dojazd do Warszawy. Za chwilę będzie autostrada i wschodnia obwodnica stolicy, eskaemka w bardzo krótkim czasie dociera na lotnisko na Okęciu i do warszawskich centrów biznesowych. Nasz zamysł opiera się na tym, że zamożni mieszkańcy Warszawy kupują za 1,5 mln zł mieszkanie na Mokotowie lub na Wilanowie, a u nas za te pieniądze mogą mieć willę z pięknym ogrodem w zielonej pięknej okolicy. I o tej możliwości chcemy ich poinformować, dlatego w przyszłym roku wystartujemy z kampanią marketingową sfokusowaną na tę grupę potencjalnych mieszkańców. Symbolem tego, co robimy dla obecnych i przyszłych mieszkańców, jest park Glinianki, który powstaje na zaniedbanym do niedawna terenie. Zbudowaliśmy tam już dwa zbiorniki retencyjne, które wypełnią też funkcję rekreacyjną. Obecnie przystępujemy do drugiego etapu, powstanie duży plac zabaw, kolejne alejki, musza koncertowa i cała infrastruktura parkowa. Nieopodal będziemy budować nowe centrum miasta. Sulejówek bowiem powstał w XIX wieku wzdłuż torów kolei Warszawsko-Petersburskiej i nie ma naturalnego centrum znanego z miast o starej historii. Do tej pory niektórzy mieszkańcy wschodniej części miasta mówią, że są z Miłosny, a nie z Sulejówka. Toteż obok parku, po wschodniej stronie, ma w przyszłości powstać ratusz, rynek i zabudowa z przestrzenią publiczną łączącą obie części Sulejówka.

Niestety, linia kolei przecina miasto na pół, a brak bezkolizyjnych przejazdów oraz duży ruch kolejowy korkuje główne ulice, czego doświadczyłem przyjeżdżając do pana.
Rzeczywiście tak jest, ale już mamy projekt techniczny, a za chwilę powinniśmy dostać pozwolenie na budowę tunelu w alei Piłsudskiego. Mamy nadzieję, że wiosną przyszłego roku ruszy budowa, w którą zaangażowane są trzy podmioty: PKP PLK, Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich oraz miasto Sulejówek. Jestem przekonany, że w 2021 roku gotowy będzie tunel i przejścia dla pieszych. Powstaje też dokumentacja drugiego tunelu w przebiegu drogi powiatowej, ale nie mamy jeszcze montażu finansowego dla tej inwestycji. Te dwa tunele rozwiążą mieszkańcom obu części miasta problemy komunikacyjne.

Na koniec chcę zapytać o problem, który zgłaszają liczne samorządy, mianowicie o przyszłoroczny budżet. Jak pan ocenia skutki strat w podatku dochodowym od osób fizycznych?
Nie demonizuję tej sytuacji, bo mimo zwolnień w PIT, co niewątpliwie wpłynie na dochody miast, ludzie się bogacą, rosną płace i dochody samorządów z tego tytułu będą rosły. Z informacji, którą właśnie dostaliśmy z Ministerstwa Finansów wynika, że powinniśmy mieć wzrost w wysokości około 1 mln zł. Oczywiście, gdyby nie zwolnienia i ulgi byłoby to więcej, ale nadal jest to zmiana na plus. Ale cieszymy się też z tego, że od dwóch lat możemy korzystać z funduszy krajowych, nie tylko unijnych. Bardzo dobrze, że rządowi udało się wygospodarować bardzo duże środki na budowę dróg i liczymy na to, że nawet dostając mniej z PIT skorzystamy z krajowych pieniędzy na drogi, bo ich stan to dla nas wielki problem. Pod tym względem Sulejówek, jako miasto związane z postacią Piłsudskiego, był przez rządy komunistyczne pomijany. Przez ostatnie 30 lat mieliśmy co nadrabiać. Mimo że dużo już osiągnęliśmy, to wiele jeszcze musimy zrobić, dlatego tak bardzo cieszymy się z rządowego funduszu drogowego.