W samorządach

FRDL: Wydłużanie kadencji samorządowej jest w świetle prawa niedopuszczalne

Gdyby do zapowiadanego wydłużenia kadencji doszło, parlament złamałby Konstytucję RP – uważa Fundacja Rozwoju Demokracji Lokalnej.

„Zapowiedź przesunięcia terminu wyborów samorządowych na 2023 r. i tym samym wydłużenie aktualnej kadencji wybranych organów samorządu, niepokoi nasze środowisko w najwyższym stopniu. Kadencyjność mandatów powierzonych w drodze wyborów powszechnych jest jednym z podstawowych atrybutów demokracji. Naruszenie tego kanonu przez skracanie czy też wydłużanie określonej ustawowo kadencji musi się spotkać ze zdecydowanym sprzeciwem społeczności lokalnych - niezależnie bowiem od deklarowanych oficjalnie powodów przesunięcia terminu wyborów rodzi to podejrzenia o manipulacje motywowane chęcią osiągnięcia korzyści dla obozu politycznego, który jest władny dokonać ustawowo takiego zabiegu” – czytamy w stanowisku Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej im. J. Regulskiego.

„Długość kadencji organów samorządu terytorialnego nie została określona konstytucyjnie w taki sposób, jak ma to miejsce w odniesieniu do obu izb Parlamentu czy Prezydenta RP. Dlatego było prawnie możliwe ustawowe wprowadzenie pięcioletniego okresu kadencji władz samorządowych, choć taka zmiana, w świetle utrwalonej, wcześniejszej praktyki kadencji czteroletniej, była mało przekonująca.

Czym innym jest jednak ustalenie innego niż dotychczas czasu trwania kadencji, co powinno mieć zawsze miejsce przed jej rozpoczęciem z myślą o kadencjach przyszłych, a czym innym jest wydłużenie kadencji w czasie jej trwania. Konstytucja zna instytucję przedłużenia kadencji tylko w jednym przypadku: art. 228 ust. 7 przewiduje to na wypadek wprowadzenia stanu nadzwyczajnego (stan wojenny, stan wyjątkowy lub stan klęski żywiołowej). Wybory organów samorządu terytorialnego nie mogą być wówczas przeprowadzone, „a kadencje tych organów ulegają odpowiedniemu przedłużeniu”, co wynika z wyraźnego brzemienia cytowanego przepisu. Gdyby więc do zapowiadanego wydłużenia kadencji doszło, parlament złamałby Konstytucję, a Prezes Rady Ministrów, decydując się na wyznaczenie innego terminu wyborów niż wynikałoby to z wcześniejszego kalendarza, musiałby stanąć w obliczu konieczności wykonania decyzji parlamentu, podjętej z naruszeniem konstytucji” – nie ma wątpliwości Fundacja.

„Przeciw manipulowaniu długością kadencji władz samorządowych przemawiają także inne argumenty. Badania społeczne wyraźnie pokazują, że wybory lokalne mają dla obywateli największe znaczenie spośród wszystkich aktów wyborczych, w których uczestniczą. Uważamy, że manipulowanie terminem tych wyborów może podważać zaufanie obywateli do reguł demokracji, a w konsekwencji prowadzić do osłabienia społecznego udziału w życiu publicznym.

Istnieje więc wiele racji przemawiających za zachowaniem długości trwania aktualnej pięcioletniej kadencji i jako organizacja towarzysząca samorządowi od pierwszych chwil jego odrodzenia oraz stale wzmacniająca i monitorująca jego rozwój, poczuwamy się do obowiązku zwrócenia uwagi na negatywne konsekwencje, które wywołałaby zapowiadana zmiana, powodując liczne perturbacje w działalności bieżącej i długofalowej wspólnot lokalnych i regionalnych”.

FRDL apeluje: „Wszystkie partie polityczne i środowiska samorządowe, które deklarują szacunek dla podmiotowości wspólnot lokalnych i troskę o ich rozwój powinny projekt wydłużenia obecnej kadencji władz samorządowych odrzucić”.