Mechanizm „danych krytych” powstał w zupełnie innych realiach społecznych. Kiedyś chodziło o to, by dzieci pozamałżeńskie nie były stygmatyzowane – miały w akcie urodzenia pełne dane obojga rodziców, choć ojciec w rzeczywistości nie istniał. Wpisywano więc nazwisko matki i wybrane imię. Z perspektywy lat wydaje się to rozwiązanie archaiczne – dziś mamy do czynienia z zupełnie innymi problemami.
Migracje, rozwój nowych technologii i zmiana mentalności sprawiły, że przepisy zaczęły działać przeciwko obywatelom. Coraz częściej dane „kryjące” stają się przeszkodą w korzystaniu z praw, zwłaszcza przy transkrypcji zagranicznych aktów urodzenia dzieci. Dotyczy to w szczególności rodzin jednopłciowych, ale także sytuacji, gdy ojciec jest faktycznie nieznany.
Orzecznictwo NSA i praktyka urzędów
Polskie sądy administracyjne już dawno pokazały, że możliwe jest pozostawienie rubryki „ojciec” pustej. W głośnym wyroku z 2018 r. NSA dopuścił transkrypcję brytyjskiego aktu urodzenia dziecka, w którym wpisano dwie matki. W rubryce „matka” znalazła się kobieta, która urodziła dziecko, a rubrykę „ojciec” pozostawiono pustą. Drugi rodzic pojawił się w adnotacji.
Podobnie rozstrzygnięto sprawę aktu urodzenia z Indii, gdzie matka była nieznana. Sądy wskazują więc na elastyczność i możliwość pominięcia fikcyjnych wpisów.
Marcin Wiącek podkreśla jednak, że obecne przepisy nakazują podawanie nieprawdy i mają charakter dyskryminujący. Zwraca uwagę, że dziś samotne macierzyństwo czy adopcja przez kobiety nie stanowią powodu do piętnowania – przeciwnie, stanowią coraz częstszy element życia społecznego. Tym bardziej nie ma podstaw, by prawo zmuszało do fałszowania dokumentów.
Rzecznik proponuje, aby decyzję w sprawie wpisywania danych ojca pozostawić matce dziecka, a po osiągnięciu pełnoletności – samemu dziecku. Jeśli takie byłoby ich życzenie, kierownik USC mógłby wpisać fikcyjne dane. Ale nie powinno to być obowiązkiem.
Resort analizuje, ale zmian brak
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji jeszcze w 2023 r. przyznało, że postulat RPO jest zasadny i kierunkowo słuszny. Obiecano, że w razie szerszej nowelizacji Prawa o aktach stanu cywilnego zostanie rozważona zmiana. Jednak do dziś, mimo kolejnych interwencji, nie podjęto żadnych realnych działań.
We wrześniu 2025 r. Rzecznik po raz kolejny wystosował pismo – tym razem do ministra Marcina Kierwińskiego – przypominając, że problem nie zniknął, a obywatele nadal składają skargi na przymusowe wpisywanie fikcyjnych ojców.









