Samorządowe Kolegium Odwoławcze, po rozpoznaniu odwołań od decyzji wójta nakazującej usunięcie odpadów z terenu kilku działek oraz przywrócenie stanu poprzedniego, częściowo uchyliło rozstrzygnięcie organu pierwszej instancji, umorzyło postępowanie wobec części podmiotów, wskazało inny podmiot zobowiązany do usunięcia odpadów oraz określiło nowy termin wykonania obowiązku.
Skargę na tę decyzję do WSA w Poznaniu wniosła spółka zobowiązana do usunięcia odpadów, formułując szereg zarzutów wobec rozstrzygnięcia SKO.
WSA w Poznaniu, uznając ją za częściowo zasadną, wskazał m.in., że decyzja SKO jest niezrozumiała i nieczytelna. Zastrzeżenia wzbudziło m.in. nałożenie obowiązku usunięcia odpadów w dokładnie określonej ilości 5000 Mg. Sąd podkreślił, że zgodnie z art. 26 ust. 6 ustawy o odpadach w decyzji nakazującej usunięcie odpadów określa się termin ich usunięcia, rodzaj odpadów oraz sposób ich usunięcia. Ustawodawca nie nałożył natomiast na organ obowiązku wskazywania w takiej decyzji ilości odpadów. Żaden przepis ustawy o odpadach nie wymaga także precyzowania w decyzji kubatury odpadów podlegających usunięciu ani ich dokładnego położenia na nieruchomości (por. wyrok WSA w Gliwicach z 25 listopada 2025 r., II SA/Gl 748/25, LEX nr 3996375).
Sąd zwrócił ponadto uwagę, że z opinii biegłego nie wynikają dokładne obliczenia nawiezionej masy ziemnej, lecz wartości przybliżone. Tymczasem SKO nakazało usunięcie odpadów w ilości 5000 Mg, mimo że od wydania decyzji organu pierwszej instancji do wydania ponownej decyzji przez Kolegium upłynęły niemal trzy lata. W tym czasie organ nie zbadał aktualnego stanu terenu, nie wezwał zainteresowanych do złożenia wyjaśnień ani nie ustalił, czy na objętych sprawą działkach nadal znajdują się nawiezione ziemia i gruz, kwalifikowane jako odpady, w ilościach wskazanych przez biegłego w opinii z 2021 r.







