W samorządach

Cyfrowe ciepło zamiast węgla

Fot. Freepik

W europejskich miastach centra danych – ogromne serwerownie obsługujące internet i usługi cyfrowe – zaczynają pełnić rolę nowoczesnych elektrociepłowni. Ciepło powstające podczas pracy komputerów trafia do sieci ciepłowniczej i ogrzewa mieszkania.

Centra danych wyposażone są w rozbudowane systemy chłodzenia. Nadmiar ciepła jest zazwyczaj po prostu odprowadzany na zewnątrz. Część samorządów zaczęła je jednak wykorzystywać. Technicznie rozwiązanie jest proste: ciepło z systemu chłodzenia trafia do wymiennika, następnie pompy ciepła podnoszą jego temperaturę do poziomu odpowiedniego dla miejskiej sieci ciepłowniczej, tworząc dodatkowe źródło energii do ogrzewania budynków.

Jednym z najbardziej rozwiniętych przykładów takiego podejścia są Helsinki. Stolica Finlandii dysponuje rozbudowaną siecią ciepłowniczą, a jednocześnie przyciąga inwestorów budujących centra danych. Miasto oraz operator systemu ciepłowniczego Helen postanowili wykorzystać ten potencjał i włączyć serwerownie do miejskiego systemu energetycznego.

W praktyce oznacza to, że operatorzy centrów danych starają się lokować nowe obiekty w miejscach, gdzie łatwo je podłączyć do sieci, czasem nawet na terenach istniejących elektrociepłowni. Szacunki wskazują, że jedno z centrów danych w Helsinkach może dostarczyć tyle energii cieplnej, by ogrzać nawet 20 tys. mieszkań.

Jeszcze szerzej potencjał ciepła odpadowego wykorzystuje Sztokholm. Tamtejsze przedsiębiorstwo energetyczne Stockholm Exergi stworzyło program Open District Heating, który umożliwia oddawanie nadmiarowego ciepła do sieci ciepłowniczej przez różne podmioty – nie tylko centra danych, ale także sklepy, centra handlowe czy lodowiska.

Operator odbiera energię, w razie potrzeby podnosi jej temperaturę za pomocą pomp ciepła i wprowadza do sieci. W zamian przedsiębiorstwa otrzymują wynagrodzenie lub obniżają własne koszty energii. Już dziś odzyskane ciepło z wielu źródeł pokrywa zauważalną część zapotrzebowania Sztokholmu na energię. Celem miasta jest, aby do 2030 roku system ciepłowniczy w całości opierał się na odnawialnych źródłach energii i odzysku ciepła, bez wykorzystania węgla i gazu.

Ciekawy przykładem jest także fińska Hamina. Choć miasto jest znacznie mniejsze od Helsinek czy Sztokholmu, działa tam jedno z dużych europejskich centrów danych Google. Współpraca inwestora z lokalnym operatorem ciepłowniczym Haminan Energia doprowadziła do powstania projektu, który w praktyce czyni z serwerowni główne źródło ciepła dla miasta.

Według założeń system odzysku ciepła z centrum danych ma pokrywać około 80 proc. rocznego zapotrzebowania lokalnej sieci ciepłowniczej. Ponieważ obiekt Google jest zasilany niemal wyłącznie energią odnawialną, szacuje się, że odzyskane ciepło będzie w około 97 proc. bezemisyjne. 

W podobnym kierunku zaczynają iść również polskie miasta. W Warszawie przygotowywany jest projekt odzyskiwania ciepła ze stacji metra. W tunelach przez cały rok panuje podwyższona temperatura. Ciepło generują m.in. silniki pociągów, tarcie kół o szyny, instalacje techniczne oraz obecność tysięcy pasażerów. Ciepłe powietrze ma być przechwytywane i wykorzystywane przez pompy ciepła, następnie energia trafi do instalacji ogrzewania budynków. Pilotaż ma zostać uruchomiony na stacji Bemowo na drugiej linii metra. Jeśli projekt się sprawdzi, podobne instalacje mogą pojawić się na kolejnych stacjach. 

Ta strona korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszej witryny.

Zgoda na wszystkie
Zgoda na wybrane