W samorządach

Cyberprzemoc wkracza do urzędu

W rozmowach z samorządowcami coraz częściej pojawia się temat cybermobbingu, który wkracza w progi urzędów. Znawcy tematu mówią, że nękanie w środowisku cyfrowym zdarza się dziś częściej niż w realnych kontaktach. Niestety fakt, że pracownicy są narażeni na to zjawisko, potwierdza raport „Cyberprzemoc w pracy” – Centralnego Instytutu Ochrony Pracy. Prawie połowa badanych doświadczyła go w miejscu swojego zatrudnienia.

Cyberprzemoc to sytuacja, kiedy pracownik systematycznie doświadcza negatywnych działań z wykorzystaniem nowych technologii, m.in. stron internetowych, poczty elektronicznej, mediów społecznościowych czy telefonu, a przed którymi trudno się bronić. Jej istotą jest zastraszanie współpracowników i kontrola otoczenia. Zazwyczaj czyni to anonim, często poza miejscem pracy, natomiast konsekwencje kliknięć pozostawiają ślad w wirtualnym świetle. Ten ślad niezwykle trudno jest wymazać, a są to wyzwiska, akty ośmieszania i poniżania, czy długotrwałego zastraszania i nękania. Ich celem często jest wykluczenie czy izolacja z kolektywu współpracowników. 

Akty cybermobbingu wobec pracowników samorządowych nie są łatwe do zidentyfikowania, bo najczęściej są anonimowe. Niestety, są bardzo szeroko rozpowszechniane, bo wykorzystują komunikatory i specjalne aplikacje. Co więcej, taka cyberprzemoc funkcjonuje również poza godzinami pracy, a urzędnika o wiele trudniej chronić niż w realnej rzeczywistości.

Mobberzy sięgają po wyrafinowane sposoby napastowania ofiar. Zdarza się nawet wykorzystywanie prywatnych informacji chronionych prawem, często intymnych, czy fotografii, które mają kompromitować ofiarę. Poprzez komunikatory Messenger, WhatsApp, X, Instagram wysyłane są fałszywe, a nawet okrutne czy wulgarne uwagi. Oczywiście szkodzi to atmosferze w pracy, rzutuje na jej wydajność. 

W świetle prawa cyberprzemoc rodzi odpowiedzialność cywilną za naruszenie dóbr osobistych, co w konsekwencji oznacza obowiązek wypłaty odszkodowania lub zadośćuczynienia. Natomiast gdy mamy do czynienia ze zniewagami czy zniesławieniem, to wkracza prawo karne (art. 212 i 216 kk), za co grozi kara pozbawienia wolności. Surowiej karane są akty włamania mobberów na konta w mediach społecznościowych lub pocztę elektroniczną (art. 267 kk). W skrajnych przypadkach uporczywego nękania lub gróźb zagrożenie karą pozbawienia wolności wzrasta nawet do 8 lat. 

Trzeba bardzo poważnie traktować akty cybermobbingu w miejscu pracy, bowiem 
to pracodawca ponosi odpowiedzialność za bezpieczne i higieniczne warunki naszej pracy (art. 220 kk). Ponad to pracodawca może być zobowiązany do wypłacenia odszkodowania lub zadośćuczynienia osobie poszkodowanej, bo za tolerowanie lub lekceważenie tego rodzaju aktów to właśnie on ponosi odpowiedzialność.

Dane statystyczne nie kłamią – każdy pracodawca wcześniej czy później spotka się 
z aktami cyberprzemocy. A to rodzi konieczność stworzenia odpowiednich procedur, które będą go chronić, jeśli takie zdarzenia zaistnieją. Polityka ochrony przed cyberprzemocą powinna określać sposoby monitorowania i zgłaszania przypadki negatywnych zachowań.

Pracownicy muszą być świadomi jak się zachować wobec cyberprzemocy, także wówczas, gdy będą jej świadkami, a nie tylko ofiarami. Polecam korzystanie ze wsparcia NASK. Zgłoszenia dotyczące nielegalnych treści można przekazywać e-mailem lub za pomocą infolinii, warto więc odwiedzić stronę dyzurnet.pl, a w urzędzie czy firmie warto wdrożyć odpowiednie procedury. To dziś sprawa niecierpiąca zwłoki.

*zastępca redaktora naczelnego „Wspólnoty”

Ta strona korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszej witryny.

Zgoda na wszystkie
Zgoda na wybrane