W samorządach

Cudzoziemcy w gminach. Dane GUS kontra lokalna rzeczywistość

Fot. Freepik

W blisko 20 polskich gminach cudzoziemcy stanowią ponad 20 proc. osób przebywających na ich terenie – wynika z eksperymentalnego badania GUS opublikowanego na początku lipca. Dane pokazują skalę zjawiska, ale nie zawsze pokrywają się z informacjami posiadanymi przez samorządy. A jak obecność tak licznej grupy cudzoziemców wpływa na funkcjonowanie JST?

Zastosowana po raz pierwszy przez GUS metodologia bazuje na identyfikacji tzw. śladów życia, czyli występowaniu w wybranych rejestrach administracyjnych informacji potwierdzających przebywanie danej osoby na terenie kraju. Badanie obejmuje więc nie tylko osoby zameldowane, lecz także te, których aktywność została odnotowana m.in. w rejestrach ZUS, NFZ, urzędów skarbowych czy gmin. Dane pochodzą z 31 grudnia 2025 roku.

Gminy sceptyczne wobec danych
Z informacji przekazanych nam przez urzędy wynika, że rezultaty badania nie zawsze odpowiadają lokalnym danym ewidencyjnym, a często znacznie od nich odbiegają. Według GUS największy udział cudzoziemców odnotowano w gminie Ustronie Morskie. Na 5116 osób przebywających na jej terenie 1557 miało być cudzoziemcami, co oznacza udział na poziomie 30,4 proc. Tymczasem według gminnej ewidencji ludności na pobyt stały lub czasowy zameldowanych było tam 3600 osób, w tym 119 cudzoziemców, czyli zaledwie 3,3 proc. – Byli to głównie obywatele Ukrainy, Białorusi, Kolumbii i Indonezji, pracujący przede wszystkim w przetwórstwie rybnym oraz obywatele Niemiec przebywający w lokalnym domu opieki – informuje Edyta Mielnikiewicz, kierownik referatu promocji i rozwoju ustrońskiego urzędu.

– Nie odnotowujemy żadnych znaczących incydentów, wpływu na gospodarkę, sytuację w placówkach edukacyjnych czy innych zdarzeń w stopniu znacznie odbiegającym od tego, jak wygląda to w innych gminach – mówi wójt Grzegorz Czachorowski, zapytany przez nas o wpływ obecności obcokrajowców na funkcjonowanie gminy.

Podobne rozbieżności występują w Głownie. Według GUS na terenie miasta przebywały 18 154 osoby, w tym 5287 cudzoziemców, stanowiących ponad 29 proc. ogółu. Tymczasem według danych ratusza zameldowanych było 12 641 osób, w tym 197 osób spoza Polski. 

Z kolei w Raszynie na 31 grudnia 2025 r. zameldowanych było 2 tys. cudzoziemców. To znacznie mniej niż ponad 9 tys. osób wykazanych przez GUS. Urząd zaznacza jednak, że rejestr meldunkowy nie pokazuje pełnej skali zjawiska. Z obserwacji samorządu wynika, że część osób dopełnia obowiązku meldunkowego dopiero, gdy jest to potrzebne do załatwienia konkretnej sprawy administracyjnej. 

Również urzędnicy z Jelcza-Laskowic oceniają, że dane GUS mogą być zawyżone. Według nich faktyczna liczba cudzoziemców przebywających w gminie jest niższa, choć samorząd nie prowadzi własnej ewidencji pozwalającej precyzyjnie ustalić jej wysokość. 

Z kolei władze Tarnowa Podgórnego nie wykluczają, że analiza urzędu statystycznego oddaje rzeczywistą skalę zjawiska. – Według najnowszych danych GUS mieszka u nas około 10 tys. cudzoziemców przy łącznej liczbie ponad 43 tys. wszystkich mieszkańców. Obserwujemy obcokrajowców pracujących, mieszkających i wypoczywających w naszej gminie, natomiast tak duża skala, około 23 proc. wszystkich osób, jest dla nas zaskoczeniem, bo GUS takie statystyki przygotował po raz pierwszy – przyznaje wójt Tadeusz Czajka.

Cały artykuł w 16. nr. papierowego wydania “Wspólnoty”

Ta strona korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszej witryny.

Zgoda na wszystkie
Zgoda na wybrane