W samorządach

Bieg po złoto

Wydatki samorządów na sport masowy, sport dzieci czy sport jako sposób na integrację osób z niepełnosprawnościami, nie podlegają dyskusji. A co z wydatkami na sport zawodowy i wyczynowy, który ma przecież także inne, komercyjne i ministerialne źródła finansowania? Zwłaszcza że, jak przekonują miasta, czasy nadchodzą ciężkie.

Po kilkunastu miesiącach władze Krakowa doczekały się rządowej deklaracji w sprawie współfinansowania igrzysk europejskich w 2023 roku. To oznacza, że w Małopolsce jednak odbędzie się trzecia edycja imprezy organizowanej przez Stowarzyszenie Europejskich Komitetów Olimpijskich (EOC). Poprzednie edycje gościły w Baku i Mińsku. Chętnych do organizacji trudno znaleźć (Polska była jedynym kandydatem na 2023 rok), jako że igrzyska europejskie to impreza o nikłym znaczeniu sportowym, za to z dużym budżetem.

Stanęło na tym, że miasto Kraków i marszałek województwa małopolskiego dołożą do igrzysk po 100 mln zł, zaś 200 mln wpłynie z budżetu centralnego. Wszelkie dodatkowe koszty, które mogą wyniknąć ze zmian cen czy innych okoliczności niemożliwych do przewidzenia, pokryje Skarb Państwa. Ponadto rząd przekaże Krakowowi 350 mln zł na sfinansowanie rozpoczętych i nowych inwestycji w infrastrukturę oraz 150 mln zł na inwestycje sportowe. Tylko czy do tego trzeba aż igrzysk za 400 mln zł?
– Rozmowy [z przedstawicielami rządu – przyp. red.] dotyczyły głównie szesnastu inwestycji infrastrukturalnych. W tym, roku na konto gminy miejskiej Kraków w ramach płatności za te inwestycje ma zostać przelana kwota 244,6 mln zł. Będzie to pierwsza transza. Druga, w wysokości 104 mln zł, ma być przekazana w roku 2023. Te inwestycje są już w większości realizowane przez miasto, nie ma więc ryzyka, że nie zdążymy do rozpoczęcia igrzysk – mówi Jerzy Muzyk, zastępca prezydenta Krakowa.
Jeśli chodzi o inwestycje sportowe, to – przykładowo – dofinansowanie modernizacji stadionu Wisły sięgnie 87 mln zł (w ciągu dwóch lat), a na modernizację toru kajakowego Kolna przeznaczono 60 mln zł.

Rok olimpijski

Miasta inwestują w sport wyczynowy i zawodowy niemałe kwoty w formie (współ)sponsoringu dużych imprez i drużyn ligowych, fundowania stypendiów dla wyczynowych sportowców czy rabatów na korzystanie z miejskich obiektów sportowych dla organizatorów imprez komercyjnych.

Kilka przykładów: Łódź sponsorowała w zeszłym roku m.in. halowy międzynarodowy mityng lekkoatletyczny Orlen Cup, motocyklowe mistrzostwa świata Super Enduro oraz bieg ulicą Piotrkowską Rossmann Run. Jak informuje Anna Świerkocka, zastępca dyrektora Wydziału Sportu UMŁ, miejskie współfinansowanie wyczynowych drużyn sportowych oraz sportowców wyczynowych przekroczyło w 2021 roku 13,5 mln zł, wydatki miasta związane ze współfinansowaniem imprez sportu wyczynowego i zawodowego wyniosły ponad 950 tys. zł, zaś wydatki związane z konserwacją skomunalizowanej bazy sportowej użytkowanej przez kluby sportowe – 350 tys. zł. W tym roku miasto nie zmniejsza zaangażowania we współfinansowanie sportu wyczynowego. Na drużyny i sportowców zamierza wydać 14,7 mln zł, na sponsoring imprez sportowo-rekreacyjnych – blisko 1,5 mln zł (przy czym są to środki zaplanowane w budżecie miasta na dofinansowanie wszystkich imprez sportowych, zarówno wyczynowych jak i rekreacyjnych), zaś na konserwację miejskiej bazy sportowej 430 tys. złotych.

Ewa Bąk, dyrektor Wydziału Sportu Urzędu Miasta Poznania, wskazuje trzy duże imprezy finansowane w zeszłym roku przez miasto: mistrzostwa Polski w lekkiej atletyce (wydatek ponad 1 mln zł), mityng Poznań Athletics Grand Prix (625 tys. zł) i poznański półmaraton (ponad 1,4 mln zł). Do tego bartery, które w przypadku trzech powyższych imprez wyniosły łącznie blisko 115 tys. zł. – W przypadku klubów ligowych przyjmujemy model finansowania na sezon (wsparcie obejmuje okres dwuletni). Na wsparcie w 2021 r. składają się środki przekazane klubom sportowym za drugą część sezonu 2020/2021 oraz pierwszą część sezonu 2021/2022. Zespoły występujące w rozgrywkach ligowych otrzymały łącznie 3,35 mln zł. W 2022 roku planowane wydatki na zespoły ligowe to 3,7 mln zł – wylicza Ewa Bąk. – Rok 2021, z racji igrzysk olimpijskich w Tokio, był wyjątkowy w kontekście wsparcia zawodników w wyczynowej rywalizacji seniorów. Standardowo każdego roku wspieramy indywidualnych sportowców poprzez system stypendialny (w ubiegłym roku było to 24 zawodników, którzy łącznie dostali 324 tys. zł). Ponadto 16 zawodników, którzy otrzymali nominację do udziału w igrzyskach olimpijskich i paraolimpijskich, dostało nagrody w wysokości 10 tys. zł (łącznie 160 tys. zł). Dodatkową nagrodą uhonorowano medalistów z Tokio: Karolinę Naję (srebrny i brązowy medal) – 70 tys. zł i Tadeusza Michalika (brązowy medal) – 40 tys. zł.

Komputerowcy...

W Katowicach wydatki miasta związane ze współfinansowaniem imprez sportu wyczynowego i zawodowego – w tym sponsoring, wartość barterów, upusty za wynajem miejskich obiektów sportowych – wyniosły ponad 6,5 mln zł. Wśród imprez „strategicznych”, jak określił to urząd miasta, znalazły się m.in. mistrzostwa Europy w siatkówce mężczyzn (wydatek 3,5 mln zł) oraz – co należy uznać za znak czasów – mistrzostwa w grach komputerowych Intel Extreme Masters (1,5 mln zł). W tym roku też zaplanowano zmagania komputerowców, miasto zamierza wydać 2 mln zł na organizację tej imprezy.
Ponadto Katowice przeznaczyły w zeszłym roku 19 mln na dotowanie sportu wyczynowego i – jak informuje urząd miejski – nie zamierzają zmniejszać swojego zaangażowania we współfinansowanie sportu wyczynowego – w 2022 roku pula środków przeznaczonych na ten cel zwiększyła się do 20 mln zł).

...i żużlowcy

Sportowe wydatki sponsoringowe i promocyjne Lublina w 2021 r. sięgnęły 4,9 mln zł, do tego trzeba dodać 2,2 mln zł jako koszty udostępnianych obiektów. Najwięcej pochłonął udział żużlowców Motoru Lublin w rozgrywkach Ekstraligi (3,6 mln + 970 tys. zł).

Prosportowe efekty milionowych wydatków na sport żużlowy można podać w wątpliwość – w ślady żużlowych mistrzów może pójść jedynie nieliczna grupa młodych ludzi. Nie jest to przecież sport masowy, jak gry zespołowe, pływanie czy narciarstwo biegowe. Jednak siła tradycji i sprawnego marketingu dyscypliny najwidoczniej przekonuje samorządy do inwestycji w widowisko. Choć, jak się zaraz okaże, nie wszystkie. Bo o ile w 2021 roku rekordzistami w swojej dyscyplinie okazali się żużlowcy Sparty Wrocław (dostali z miejskiej kasy 4,2 mln zł), o tyle żużlowcy drugoligowej Unii Tarnów nie dostają prawie nic. Prezydent Roman Ciepiela uważa, że to zadanie podmiotów komercyjnych – w przypadku Unii chodzi o państwową Grupę Azoty. Miasto, tylko i aż, udostępnia klubowi stadion.

Wydatki żużlowe cięła w ostatnich latach Częstochowa – w 2020 roku miejscowy Włókniarz, zamiast planowanych 3,1 mln zł od miasta, dostał 2 mln zł. Urząd miasta motywował wówczas decyzję m.in. ograniczeniem wpływów do miejskiego budżetu w związku decyzjami rządu i długami Miejskiego Szpitala Zespolonego. W budżecie na 2021 rok pieniędzy na klub było jeszcze mniej – 1,5 mln zł.
Także w Lublinie obniżono jeden ze składników dotacji dla Motoru – subwencja na „promocję miasta poprzez sport” spadnie w tym roku z 3,6 do 3 mln zł.

Sport jako marka

Jednak Lublin nie tylko żużlem stoi. Łączne wydatki miasta na szkolenie i udział w rozgrywkach sportowych (w kategorii seniorów), wsparcie 18 zawodników przygotowujących się do igrzysk olimpijskich oraz 25 stypendiów sportowych wyniosły 14 mln zł. Jak informuje miasto, łączny budżet na dotacje w ramach wspierania i upowszechniania sportu w 2022 roku to 19 mln zł. Planowane wsparcie sportu wyczynowego w Lublinie ustalono na poziomie zbliżonym do zeszłorocznego.

– Zmiany, jakie zaszły w ciągu ostatnich lat, wprowadziły Lublin do ścisłej czołówki uczestników i organizatorów wydarzeń na najwyższym sportowym poziomie. Lublin ma wspaniałą historię osiągnięć w wielu dyscyplinach, dlatego postawiliśmy sobie za cel przywrócenie naszego miasta do grona liczących się ośrodków sportowych – komentuje Beata Stepaniuk-Kuśmierzak, zastępca prezydenta ds. kultury, sportu i partycypacji. – Systematycznie inwestowaliśmy w infrastrukturę, modernizowaliśmy istniejące obiekty, równolegle rozwijaliśmy współpracę z klubami i wdrażaliśmy autorskie projekty szkoleniowe. Te wielopłaszczyznowe działania przyniosły efekty. Aktualnie Lublin to rozpoznawalny i cieszący się szacunkiem partner, któremu powierzana jest organizacja wydarzeń sportowych o ogólnopolskim i międzynarodowym zasięgu. Dzięki specjalnym programom zawodnicy reprezentujący lubelskie kluby zdobywają medale na najbardziej liczących się imprezach w Polsce i na świecie. Dlatego nadal będziemy się starali, mimo niesprzyjających uwarunkowań ekonomicznych i zmian w systemie podatkowym, które bezpośrednio wpływają na sytuację finansową samorządów, wspierać lubelski sport wyczynowy. Mamy nadzieję, że będziemy mieć możliwość utrzymać jego finansowanie na podobnym poziomie, jak w ostatnich latach – dodaje Beata Stepaniuk-Kuśmierzak.

Także Szczecin podsumował na naszą prośbę swoje zaangażowanie w sport wyczynowy. I tak, konkurs na imprezy sportowe w mieście, współudział w organizacji imprez sportowych oraz wydatki promocyjne przekroczyły łącznie 2,8 mln zł. Wśród najważniejszych wydarzeń urząd miasta wymienia organizowany tu od blisko 30 lat turniej tenisowy (obecnie pod nazwą Pekao Szczecin Open), lekkoatletyczny Memoriał Wiesława Maniaka oraz miejscowy półmaraton.
Miejskie wydatki na wsparcie sportu i sportowców wyczynowych sięgnęły 7,2 mln zł. Z analizy budżetu Szczecina wynika, że łączne wydatki na upowszechnianie kultury fizycznej i sportu spadną z 17,6 mln z 2021 roku do niespełna 16,4 mln w roku bieżącym.

Awans, czyli wydatki

Pieniądze na sport dzielą też mniejsze miasta. Koszalin przeznaczy w tym roku 1,6 mln złotych na swoje kluby i stowarzyszenia sportowe. Najwięcej trafi do ekstraklasowego klubu piłki ręcznej Młyny Stoisław Koszalin (500 tys. zł na pierwsze półrocze, wobec 850 tysięcy za rok 2021) i pierwszoligowego klubu koszykarskiego Żak Koszalin (450 tys. zł, także na pierwsze półrocze). Może to oznaczać, że finalne wydatki miasta w tym roku będą jednak wyższe, bo pozostaje jeszcze drugie półrocze – zapewne kwoty dofinansowania będą uzależnione od ewentualnych spadków lub awansów w rozgrywkach (po ostatnim sezonie taki awans zanotowali koszykarze Żaka). Dla porównania, przed rokiem Koszalin wydał na wspieranie i upowszechniania kultury fizycznej 1,4 mln zł.

W Stargardzie, podczas styczniowego spotkania zarządu Stargardzkiej Rady Sportu, także podzielono środki na realizację zadań sportowych. W efekcie Spójnia Stargard otrzyma 600 tys. zł, Kluczevia – 200 tys. zł, a Błękitni – 400 tys. zł, a także 30 tys. zł na upowszechnianie kultury fizycznej w zakresie piłki nożnej sekcji żeńskiej oraz udział w rozgrywkach ligowych sekcji żeńskiej. To oznacza, że na sport ligowy w 2022 r. miasto przeznaczyło ponad 1,2 mln zł.
W miejskim budżecie wydatki na sport ligowy mieszczą się w pozycji „zadania z zakresu upowszechniania kultury fizycznej zlecone do realizacji stargardzkim klubom i stowarzyszeniom sportowym”. Obok klubów ligowych z tej puli finansowane jest również szkolenie sportowe dzieci i młodzieży, dotuje się też z niej imprezy sportowe o zasięgu lokalnym. W tym roku Stargard zaplanował na to wszystko 1,75 mln zł – tyle samo, co rok wcześniej.

Bez samorządu ani rusz

Jak wynika z zeszłorocznego raportu „Rzeczpospolitej”, wsparcie samorządów na kluczowe znaczenie dla klubów ligowych, a nawet całych dyscyplin sportu. W wielu przypadkach miejskie pieniądze stanowią ponad 80 proc. klubowego budżetu. Wyjątkiem są kluby piłkarskiej Ekstraklasy, która utrzymuje się sama, z pieniędzy prywatnych sponsorów i sprzedaży praw telewizyjnych. Niżej jest już gorzej – blisko połowa wszystkich pieniędzy, które JST przeznaczają na sport wyczynowy, trafia do klubów piłkarskich z niższych lig. Kolejne pozycje na liście wydatków zajmują koszykówka, żużel i piłka ręczna.

Liderem zestawienia, jeśli chodzi o kwoty wsparcia dla klubów sportowych w 2020 roku, był Wrocław, gdzie na pomoc dla lokalnych zespołów przeznaczono 19,4 mln zł – sam tylko zespół piłkarski Śląska Wrocław dostał ponad 11 mln zł. Na wysokich pozycjach znalazły się też Lublin i Gdańsk.
Jedynie dwa z uwzględnionych w raporcie samorządów odpowiedziały, że w 2020 r. nie finansowały lokalnych klubów sportowych – były to Lubin i Police. Oba miasta łączy to, że na ich terenie działają wielkie kombinaty przemysłowe. W obu przypadkach – KGHM i Grupa Azoty – mamy do czynienia ze spółkami Skarbu Państwa, co rodzi pytanie o rozmiar zaangażowania państwowych pieniędzy w zawodowy i wyczynowy sport.


Fot. Pixabay