W 2024 r weszło w życie rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie przejrzystości i targetowania reklamy politycznej. Przepisy zdefiniowały reklamę polityczną i zobowiązały do jej oznaczania oraz ujawniania, skąd pochodzą pieniądze wykładane na ten cel. Sponsor ma być ujawniony z podaniem, czy jest podmiotem krajowym, czy zagranicznym, czy pieniądze pochodzą ze źródeł prywatnych, czy publicznych. Dodatkowo unijne przepisy żądają podania informacji o zasięgu takiej reklamy, okresie jej emisji i wydanej kwocie.
Aby zapobiec manipulacjom wyborczym konieczne są odpowiednie regulacje na poziomie krajowym. Właśnie pod obrady Sejmu trafił senacki projekt ustawy o organach właściwych i postępowaniach w sprawie reklamy politycznej oraz odpowiedzialności za naruszenie obowiązków w tych sprawach. Przepisy mają nam ułatwić rozpoznanie w kampaniach wyborczych, czy mamy do czynienia z reklamą polityczną, czy zwykłą komunikacją społeczną. Wobec mnogości najróżniejszych przekazów dotyczących wyborów ta kwestia ma zasadnicze znaczenie dla przejrzystości kampanii, ma ograniczyć manipulacje i ukryte wpływy. Jednym słowem, kampanie wyborcze, czy też referendalne, mają być w internecie bardziej uczciwe dzięki ujawnieniu, kto wykłada na nie pieniądze.
Ustawa angażuje w ten proces kilka ważnych instytucji. Państwowa Komisja Wyborcza ma pełnić główną rolę, do jej zadań będzie należało wszczynanie postępowań oraz nakładanie kar za nieprzestrzeganie przepisów dotyczących reklamy politycznej. Projekt określa także zadania dla Urzędu Komunikacji Elektronicznej, Urzędu Ochrony Danych Osobowych, Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Nadzór ze strony tych instytucji nad kampaniami i procesem wyborczym oraz ich współpraca mają zapewnić większą uczciwość, zwłaszcza w zakresie tego, kto i za czyje pieniądze prowadzi kosztowne agitacje.
Za naruszenie zasad związanych z reklamą polityczną wszystkim podmiotom, które będą zaangażowane w ten proces, grożą surowe kary, nakładane przez Państwową Komisję Wyborczą. Nieuczciwi sponsorzy, wydawcy czy dostawcy usług reklamy politycznej muszą liczyć się z karą do 6 proc. swojego rocznego przychodu.
Ustawa ma być lekarstwem na ukrytą agitację i nieprzejrzyste finansowanie kampanii, a zapewnić to ma ściślejszy nadzór wskazanych organów państwowych.
*zastępca redaktora naczelnego „Wspólnoty”







