Rozmowy Wspólnoty

Aktywność i zamożność mieszkańców przekładają się na bogactwo gminy

Każdy, nawet najmniejszy przedsiębiorca, jest partnerem, któremu należy się szacunek. Nie wolno nazywać go prywaciarzem, bo od jego sukcesu zależą wpływy podatkowe do naszego budżetu. Dzięki prywatnej przedsiębiorczości my, jako gmina, możemy realizować zadania, na które czekają nasi mieszkańcy – mówi Tadeusz Czajka, wójt Tarnowa Podgórnego.

Mówi się, że o sukcesie gospodarczym Tarnowa Podgórnego zdecydowała renta geograficzna, że położenie w wianuszku Poznania przysporzyło wam i przedsiębiorców, i mieszkańców. Wystarczyło być?
Renta geograficzna rzeczywiście bardzo nam pomogła, ale oprócz niej potrzebni byli też właściwi ludzie. W gminie Tarnowo Podgórne, w roku 1990, zrozumieliśmy, że właśnie pojawia się możliwość dokonania zmian. Właściwi ludzie znaleźli się wtedy w samorządzie, ale równie aktywni byli mieszkańcy, którzy wykorzystali tę szansę.

A może po prostu zadziałała zasada, że pieniądz przyciąga pieniądz i stąd tylu inwestorów w gminie, bo jeden drugiego przyciąga?
Oczywiście i w tym stwierdzeniu jest część prawdy, bo każdy inwestor przyciągał kolejnego. To naturalny mechanizm uwiarygadniania miejsca. Motorem rozwoju naszej gminy były inwestycje zagraniczne, głównie niemieckie. W pierwszych latach po przełomie demokratycznym 90 proc. inwestorów przybyło do nas zza Odry i to oni wzajemnie przekonywali się o zasadności inwestowania u nas.

W jaki sposób rozwiązaliście klasyczny dylemat: zewnętrzni inwestorzy a przedsiębiorczość mieszkańców, czyli jak zbudować równowagę gospodarczą?
Obecnie w gminie Tarnowo Podgórne działa około sześciu tysięcy podmiotów gospodarczych, oznacza to, że w co trzecim czy co czwartym domu funkcjonuje lokalna firma. Zadziałała u nas niezwykła synergia: inwestycje infrastrukturalne i kubaturowe zagranicznych firm były realizowane przez polskich przedsiębiorców, którzy wtedy dopiero raczkowali, ale potrafili się łączyć w większe podmioty do wykonania bardziej złożonych zadań. Dzięki dochodom uzyskanym z tych zleceń nasi wykonawcy rozwijali się, budowali własny kapitał tak, że wyrosły z tego duże polskie przedsiębiorstwa budowlane.

Jakie narzędzia wsparcia dla przedsiębiorców stosowane są przez tarnowski samorząd?
Dla większych inwestorów tego typu narzędzia, które u nas stosujemy, mają charakter bardziej symboliczny niż realny. Mamy uchwałę rady gminy o zwolnieniu inwestorów z podatku od nieruchomości w ramach pomocy de minimis maksymalnie do wysokości 200 tysięcy euro.
Bardzo dbamy o małe i średnie przedsiębiorstwa. W strukturach naszego urzędu gminy funkcjonuje Tarnowskie Centrum Wspierania Przedsiębiorczości, które zajmuje się nie tylko promocją oferty inwestycyjnej, ale świadczy także usługi doradcze w zakresie prawa, podatków, składek ZUS, prowadzi szkolenia i warsztaty. Staramy się wiele robić, aby przedsiębiorcy już funkcjonujący i ci zaczynający działalność łatwiej radzili sobie z problemami, których przecież nie brakuje. Staramy się docierać do młodych ludzi, którzy rozważają uruchomienie własnej działalności gospodarczej, bo wiemy, że im taka pomoc jest najbardziej potrzebna.
Oprócz tego rokrocznie organizujemy galę, na której wyróżniamy przedsiębiorców najbardziej zaangażowanych gospodarczo i społecznie, wręczając im dobrze już znaną w środowisku biznesowym statuetkę Tarnowskiego Lwa.

Jak jest zorganizowany w gminie i jaką rolę pełni system komunikacji między samorządem a podmiotami gospodarczymi?
Naszym głównym partnerem po stronie biznesu jest Tarnowskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców, grupujące około stu przedsiębiorstw: od tych małych do największych. Należą też do niego menedżerowie z firm zagranicznych. Stowarzyszenie komunikuje się z nami nie tylko w imieniu swoich członków, ale również relacjonuje głosy innych przedsiębiorców, co daje nam szeroki przegląd opinii i potrzeb wyrażanych przez biznes. Dzięki tej współpracy podejmujemy różne przedsięwzięcia, z których największym jest budowa i uruchomienie Zespołu Szkół Technicznych. To właśnie ze środowisk biznesowych wyszedł pomysł, aby w Tarnowie Podgórnym powstała szkoła zawodowa – wtedy jeszcze nie używano nazwy szkoła branżowa – i pomysł ten był realizowany przy bardzo ścisłym współdziałaniu gminy i przedsiębiorców. Pracowaliśmy razem przy projektowaniu tej placówki, badaliśmy potrzeby lokalnego rynku pracy, tworząc wspólnie ofertę edukacyjną szkoły branżowej i technikum. Przy urządzaniu pracowni technicznych przedsiębiorcy wspierali nas w pozyskaniu niejednokrotnie bardzo drogich elementów wyposażenia technicznego – maszyn i urządzeń. Dziś partnerami tej szkoły jest około trzydziestu przedsiębiorców, opiekujących się poszczególnymi klasami i kierunkami kształcenia, co gwarantuje uczniom wsparcie ich rozwoju zawodowego i dostęp do nowoczesnej wiedzy technicznej. Firmy pomagają również poprzez delegowanie swoich specjalistów jako nauczycieli zawodów technicznych – bez takiej współpracy pozyskanie nauczycieli niektórych zawodów na rynku szkolnym jest dzisiaj w zasadzie niemożliwe. Także praktyki zawodowe uczniowie odbywają w partnerskich firmach.
W Zespole Szkół Technicznych Tarnowo Podgórne kształcimy nowoczesnych zawodowców – przyszłe kadry dla naszych przedsiębiorców. Dlatego, aby symbolicznie podkreślić znaczenie tej współpracy, udostępniliśmy Tarnowskiemu Stowarzyszeniu Przedsiębiorców pomieszczenia na siedzibę w budynku szkoły i ma ono swój szyld zaraz obok szyldu szkoły przy wejściu do budynku.

Rozmawiamy przy okazji konferencji „Odkodowany samorząd. Odkodowany biznes”, zorganizowanej przez gminę wspólnie z Tarnowskim Stowarzyszeniem Przedsiębiorców. Proszę o kilka słów, jakie znaczenie przypisujecie konferencji.
Jej celem jest przełamywanie barier pomiędzy biznesem a administracją samorządową. Często słyszy się od przedsiębiorców, że borykają się z urzędowymi przeszkodami lub administracyjnymi trudnościami, kiedy zaczynają realizować swoje przedsięwzięcia. Chcemy wysłuchać lokalnych inwestorów oraz pokazać nasze możliwości współpracy, a również otwarcie mówić o tym, co przeszkadza nam. Debaty te prowadzimy już od ośmiu lat. Zapraszamy do Tarnowa Podgórnego samorządowców z całej Polski, aby pokazać naszą kulturę współpracy z przedsiębiorcami. Uważam, że możemy w ten sposób pomóc naszym kolegom, bo wielu z nich staje przed problemami związanymi z prywatnymi inwestycjami, w tym zagranicznymi, które my już rozwiązaliśmy. Pokazujemy, że każdy, nawet najmniejszy przedsiębiorca, jest partnerem, któremu należy się szacunek. Że nie wolno nazywać go prywaciarzem, bo od jego sukcesu zależą też wpływy podatkowe do naszych budżetów. W efekcie także my jako gmina możemy realizować zadania, na które czekają nasi mieszkańcy.

No właśnie, co jest ważniejsze: bogactwo budżetu gminy czy zamożność mieszkańców? W końcu o jakości życia nie decydują ścieżki rowerowe, zieleń i atrakcyjna oferta zagospodarowania wolnego czasu, ale przede wszystkim pomyślność ekonomiczna i bezpieczeństwo socjalne rodzin.
Rzeczywiście, jakość życia nie zależy wyłącznie od udogodnień oferowanych przez gminy, ale trzeba pamiętać, że mają one znaczenie dla poziomu życia ludzi. Generalnie to gmina jest zależna od zamożności mieszkańców. Pogodzenie tych dwóch wartości jest możliwe, gdy rozwój bogactwa ma charakter komplementarny, gdy mieszkańcy i gmina jako zbiorowość rozwijają się równolegle w podobnym tempie. W Tarnowie Podgórnym początek lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku wyglądał tak, że zarówno mieszkańcy, jak i samorząd, stanęli przed szansą dynamicznego rozwoju, ale poziom startu był niemal zerowy. Ludzie mieli potencjał i dzięki pierwszym inwestycjom zagranicznym odważyli się z niego korzystać. Ja też wtedy zaczynałem jako przedsiębiorca. Gmina podjęła wyzwanie, aby zagranicznym inwestorom, pochodzącym głównie z Niemiec, dać szansę rozwoju na naszym terenie. Wtedy nie była to decyzja łatwa i wymagała odwagi od ówczesnych władz, bo zgoda na zagraniczne inwestycje w tamtych czasach nie była wcale oczywista. Nadal żywe były resentymenty wobec Niemców, podobnie jak wskutek komunistycznego dziedzictwa było wśród mieszkańców wiele postaw niechętnych przedsiębiorczości i bogaceniu się sąsiadów. Potem, gdy udało się przełamać uprzedzenia, wraz z aktywnością gospodarczą mieszkańców, inwestycjami zagranicznymi rósł potencjał, zasobność i możliwości rozwojowe gminy. W tym sensie bogactwo budżetu zależy wprost od zamożności mieszkańców.

Wydaje się, że gminie Tarnowo Podgórne i jej mieszkańcom niczego nie brakuje. Jakie cele można sobie stawiać w takiej sytuacji?
Jesteśmy jednostką, która nieustannie się rozwija. Także pod względem demograficznym – rocznie przybywa nam około 800 mieszkańców. Stąd stale pojawiają się nowe potrzeby. Musimy inwestować w oświatę, w opiekę nad dziećmi, w infrastrukturę społeczną, aby w zmieniających się warunkach utrzymać wysoki poziom usług świadczonych mieszkańcom. Nie mamy więc takiego przeświadczenia, że już wszystko osiągnęliśmy i nic więcej nie trzeba robić. Wręcz przeciwnie.