Rankingi i raporty W samorządach

Prąd na wagę złota

Mieczysław T. Starkowski

21.10.2019

Rząd twierdzi, że powstrzymał falę podwyżek cen energii elektrycznej – na rok. To że ceny w dłuższej perspektywie pójdą w górę, nie ulega wątpliwości. Dlatego trzeba optymalizować jej wykorzystanie. Jest na to wiele sposobów.

Ceny węgla oraz uprawnień do emisji dwutlenku węgla rosną. Koszty budowy bloków energetycznych w elektrowniach i remontów starych instalacji są ogromne. Dlatego energia elektryczna musi drożeć. I faktycznie – drożeje. W 2018 roku o około 50 procent. Nic nie wskazuje, by ta tendencja miała się odwrócić. „Sytuacja na rynku energii elektrycznej w roku 2018 jest dynamiczna. Znacząco wzrosły ceny energii elektrycznej. Na przykład cena hurtowa rocznych kontraktów na dostawy energii elektrycznej w tym roku zawieranych w roku ubiegłym wahała się w przedziale 160–180 zł/MWh. Obecnie sięga ona 300 zł/MWh” – piszą autorzy opracowania „Informacja o sytuacji na rynku energii i paliw i jej wpływ na budżet miasta. Działania własne miasta w obszarze produkcji energii. Informacja dla radnych na sesję Rady Miasta Bydgoszczy 26. 09. 2018 r.”.

Gminny energetyk
– Jednostka samorządu terytorialnego, podobnie jak przedsiębiorstwo, musi mieć biznesowe podejście do rzeczywistości, w tym do zagadnień energetycznych – mówi Jacek Bzdurski, prezes grupy firm doradczych IEN. – Dlatego powinna wytypować osobę, a w większych gminach zespół odpowiedzialny za energię. Niestety, często są to osoby nie dość dobrze przygotowane do tych zadań. Niejednokrotnie nie dysponują nowoczesnymi rozwiązaniami teleinformatycznymi. W takim przypadku gminnym systemem energetycznym nie da się właściwie zarządzać, ponieważ brakuje odpowiednich narzędzi – dodaje.

Przede wszystkim gmina powinna mieć przemyślaną strategię działań i rozwoju w obszarze gospodarki energetycznej, w tym energii elektrycznej i ciepła (projekt założeń do planu zaopatrzenia w energię cieplną, energię elektryczną i paliwa gazowe dla gminy). W praktyce takie dokumenty opracowują zwykle spółki dystrybucyjne, czyli mające konkretne interesy. Zapewniają one bezpieczeństwo energetyczne, ale często trudno mówić o strategii, a więc o rzeczywistej efektywności gospodarowania.

Innym ważnym dokumentem powinien być Plan gospodarki niskoemisyjnej (PGN). Te opracowania tym bardziej są wątpliwej jakości. Prawdę powiedziawszy, często są bardzo słabe. Ale nic dziwnego, skoro faktycznie nie przywiązuje się do nich wielkiej wagi. Kiedyś ich opracowanie kosztowało około 20 tys. zł, obecnie niektórzy płacą… 1000 zł. Ich lektura potwierdza, że niedostatki zawartości merytorycznej pokrywają się z absurdalnie niską ceną.

Na domiar złego, niejednokrotnie władze gminy nie mają orientacji w tym, co posiadają. Nie znają wielkości, a tym bardziej stanu infrastruktury. A przecież gospodarz musi wiedzieć, jaki ma majątek, by sprawnie nim zarządzać. Ile ma sprzętu, w jakim jest on wieku, a więc jak go eksploatować, kiedy dokonywać przeglądów i planowanych remontów. – W budżecie Warszawy znajdujemy zapis, że miasto zużywa energię elektryczną wartości 4 milionów złotych – zwraca uwagę Jacek Bzdurski. – A pewnie około 100 mln płacą same wodociągi warszawskie. Te wydatki muszą być znane, bo nakłady na energię należą do największych. A od nich zależą ceny wody, ścieków i wiele innych ważnych dla mieszkańców.

Ustawa o efektywności
Od 2016 roku obowiązuje ustawa o efektywności energetycznej. Bardzo rygorystycznie traktuje ona przedsiębiorstwa, łagodniej – jednostki samorządu terytorialnego. Nakazuje bowiem zaoszczędzenie do 2020 r. 2,8 mln TOE. Z tego w administracji publicznej – 2800, czyli jedną tysięczną. Mało tego, przedsiębiorstwa są zagrożone karą w wysokości do 5 procent przychodów, spółki energetyczne nadzorujące ten proces –  do 1,5 proc., zaś JST nie grozi żadna kara. W takiej sytuacji niektórzy samorządowcy uznają, że nie mają obowiązków w tej sferze. Naturalnie ich postawa się zmienia, gdy zamierzają występować o dofinansowanie, zwracają uwagę doradcy.

– Ważna jest edukacja – przypomina Mateusz Bieszczad, menedżer ds. sprzedaży i marketingu w grupie IEN. – Widzimy to w krajach zachodniej Europy. Tam dzieci już w przedszkolach i szkołach uczą się, jak efektywnie wykorzystywać energię, wchodząc w dorosłe życie jako świadomi użytkownicy energii. U nas dzieje się to jeszcze sporadycznie. Korzystając z przykładów zagranicznych, promujemy takie rozwiązania w naszych klastrach.

– Niesłychanie istotny jest także dialog z mieszkańcami – dodaje Jacek Bzdurski. – Prowadzenie polityki energetycznej przez gminę i przygotowywanie rozmaitych dokumentów oznacza po prostu wypełnianie ustawowych obowiązków. Ale moim zdaniem warto też rozmawiać z mieszkańcami. Informować ich, jaka jest sytuacja w dziedzinie energetyki, co władze robią, a co planują. Gdyby mieszkańcy mieli możliwość wypowiadania się, co o tym sądzą i angażowania się w projekty energetyczne, właśnie w ten sposób tworzylibyśmy społeczeństwo obywatelskie. Początki tego zjawiska obserwujemy w klastrach. Dialog zapobiega powstawaniu niepotrzebnych konfliktów. Przy czym polityka energetyczna nie może być przedmiotem dyskusji politycznych.

Zapasy z dostawcami
– 1 lipca 2007 r., na skutek nowelizacji ustawy Prawo energetyczne, nastąpiło pełne otwarcie rynku energii elektrycznej – przypomina Tomasz Bońdos, koordynator Zespołu ds. Zarządzania Energią Urzędu Miasta Bydgoszczy. – Umożliwiło to wszystkim odbiorcom swobodny wybór dostawcy energii elektrycznej z mocy artykułu 4j tej ustawy, zgodnie z którym „odbiorcy paliw gazowych lub energii mają prawo zakupu tych paliw lub energii od wybranego przez siebie dostawcy”.

Od 1 października 2018 roku w Bydgoszczy formalnie obowiązuje nowy cennik Enea Operator dla punktów poboru energii, dla których zostały zawarte umowy kompleksowe przy cenach dla taryf: C21 – 516 zł/MWh oraz C11 – 538 zł/MWh. Natomiast obecna stawka po wygranym przez Enea SA przetargu na okres październik 2018-czerwiec 2019 wynosi 356 zł/MWh. Oznacza to, że jest ona o około 50 procent niższa od oferty cennikowej.
Korzystając z uprawnienia do zakupów wspólnych (art. 16 PZP), miasto jest członkiem Bydgoskiej Grupy Zakupowej. We wspólnym zamówieniu, poza jednostkami organizacyjnymi miasta i spółkami zależnymi, uczestniczą okoliczne samorządy: gminy Barcin, Białe Błota, powiat bydgoski, gminy Dąbrowa Chełmińska, Dobrcz, Kcynia, Koronowo, Solec Kujawski, a także Akademia Muzyczna imienia Feliksa Nowowiejskiego oraz Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy.

– Wykorzystując efekt synergii i zwiększonego wolumenu (dzięki postępowaniom otwartym na konkurencję) Bydgoszcz, wraz z pozostałymi uczestnikami grupy zakupowej, przez kolejne lata uzyskiwała znaczne oszczędności – mówi Tomasz Bońdos. – W celu maksymalizacji oszczędności w ramach ogłaszanych przetargów okres dostaw wynosi 12 miesięcy, a dodatkowo wydziela się dostawy do obiektów dużych (z grupą taryfową B) i pozostałych oraz do oświetlenia drogowego. Poszerza to krąg potencjalnych wykonawców oraz zapewnia niższą cenę za oświetlenie drogowe. Zgodnie z przyjętym harmonogramem, w marcu 2018 r. wszczęto postępowanie o udzielenie zamówienia publicznego na dostawy energii elektrycznej na okres od 1 lipca 2018 r. do 30 czerwca 2019 r. (numer ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej: 2018/S 046-100406). W wyniku przeprowadzonego postępowania 8 maja wybrano wykonawców niepodlegających wykluczeniu oraz  spełniających postawione warunki udziału w postępowaniu, których oferty były najkorzystniejsze: GOEE Energia sp. z o.o. oraz Enea SA.

Niestety, 11 maja GOEE Energia sp. z o.o. powiadomiła, że ze względu na istotną zmianę warunków rynkowych nie będzie w stanie realizować dostaw, wobec czego nie przystąpi do umów. W takiej sytuacji Bydgoszcz zatrzymała wadium w wysokości 170 tys. zł. Skierowano także do kolejnego oferenta – Enea S.A. – zapytanie, czy przystąpi do umowy i będzie realizować dostawy po cenach z oferty. Enea nie wyraziła zgody, w związku z czym od 1 lipca dostawy energii realizowane były przez Enea S.A. w ramach tak zwanych dostaw rezerwowych (według stawek  powiększonych o opłaty handlowe: do 14 lipca – brutto 522 zł/MWh, zaś od 15 lipca według zróżnicowanych stawek, na przykład C11, R – 829 zł/MWh, C21 – 805,65 zł/MWh). Stawki te zostały ustalone i zatwierdzone przez zarząd Enea, która wcześniej odmówiła ich negocjacji. Stawki taryf rezerwowych nie podlegają regulacji przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki.

Wobec nadzwyczajnych okoliczności, w celu skrócenia okresu dostaw rezerwowych, Bydgoszcz przeprowadziła kolejne postępowanie o udzielenie zamówienia publicznego w przyspieszonym trybie – negocjacje bez ogłoszenia. Postępowanie dotyczyło dostaw od 1 sierpnia do 30 września 2018 r., tj. na czas niezbędny do przeprowadzenia właściwego przetargu nieograniczonego, obejmującego dostawy do 30 czerwca 2019 r. Zaproszenie skierowano do pięciu wykonawców: Innogy Polska SA, PKN Orlen S.A., Enea S.A., Tauron Sprzedaż sp. z o.o., Orange Polska S.A. Najkorzystniejszą ofertę – ze stawką brutto 318,57 zł/MWh – złożyła firma Orange Polska S.A.

1 czerwca 2018 r. wszczęto kolejne postępowanie o udzielenie zamówienia publicznego (ogłoszenie w DUUE nr 2018/S 103-234978). W odpowiedzi na ogłoszenie o zamówieniu na dostawy energii w okresie od 1 października 2018 r. do 30 czerwca 2019 r. wpłynęły 3 oferty:
– Enea S.A. z siedzibą w Poznaniu – stawka brutto za MWh –  356 zł. Cena o 12 proc. wyższa niż w pierwszym przetargu rozstrzygniętym w maju.
– Tauron Sprzedaż sp. z o.o. z siedzibą w Krakowie – stawka brutto za MWh – 363,6 zł.
– PKN Orlen SA z siedzibą w Płocku – stawka brutto za MWh – 371,46 zł.

W wyniku przeprowadzonego postępowania wybrano ofertę najkorzystniejszą, którą złożyła Enea S.A. z siedzibą w Poznaniu.

Pomimo znacznego wzrostu cen w stosunku do stawek z poprzedniego okresu, ceny uzyskane przez Bydgoszcz są i tak korzystne w porównaniu z innymi samorządami. Na przykład, 30 sierpnia 2018 r. Poznań dokonał otwarcia ofert na kolejne 12 miesięcy. Najkorzystniejszą ofertę złożyła tam również Enea S.A. Jednak średnia cena jednostkowa wynikająca z oferty to 418 zł brutto/MWh. Jest zatem wyższa niż średnia cena dostaw uzyskanych przez Bydgoszcz.

Mimo rozmaitych działań podejmowanych przez władze Bydgoszczy, wzrost cen energii spowodował, że za energię elektryczną miasto zapłaci szacunkowo o około 7 258 734,78 zł więcej niż w przetargu 2017/2018. Tylko za oświetlenie będzie to o 1,7 mln zł więcej niż rok wcześniej – czytamy we wspomnianej informacji dla radnych na sesję Rady Miasta Bydgoszczy.

W stronę samowystarczalności
Nieco inaczej próbują rozwiązywać swoje problemy mniejsze miasta. Kalety w województwie śląskim od wielu lat działają na rzecz poprawy jakości powietrza, między innymi poprzez propagowanie pozyskiwania energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych. Z pomocą środków z Unii Europejskiej (Regionalny Program Operacyjny Województwa Śląskiego – realna odpowiedź na realne potrzeby, Oś priorytetowa: IV. Efektywność energetyczna, odnawialne źródła energii i gospodarka niskoemisyjna, Działanie: 4.1. Odnawialne źródła energii, Poddziałanie: 4.1.1. Odnawialne źródła energii – ZIT) zrealizowany został projekt „Przeciwdziałanie niskiej emisji poprzez montaż kolektorów słonecznych oraz ogniw fotowoltaicznych”. Jego całkowita wartość wyniosła niewiele ponad 4 mln zł, zaś dofinansowanie – 3,165 mln zł.

– Program obejmował budowę mikroinstalacji fotowoltaicznych dla 210 budynków mieszkalnych oraz kolektorów słonecznych dla 179 budynków – informuje Klaudiusz Kandzia, burmistrz Kalet. – Zostały też wykonane dwie instalacje fotowoltaiczne na potrzeby budynków komunalnych: urzędu miejskiego o mocy 29 kWp i Miejskiej Oczyszczalni Ścieków o mocy 10,5 kWp. Obecnie realizowany jest kolejny projekt przy współudziale środków unijnych: „Przeciwdziałanie niskiej emisji poprzez kompleksową termomodernizację budynków użyteczności publicznej w mieście Kalety”. Między innymi zamontowane zostaną panele fotowoltaiczne o łącznej mocy 22 kWp dla publicznego gimnazjum. Całkowita wartość projektu wyniosła ponad 3,2 mln zł, zaś dofinansowanie – prawie 2 mln zł.

Jednocześnie czynione są starania w celu pozyskania środków unijnych na budowę pomp ciepła dla mieszkańców oraz na budowę farmy fotowoltaicznej o mocy około 200 kWp na potrzeby Miejskiej Oczyszczalni Ścieków. Miasto dąży bowiem konsekwentnie do zmniejszenia udziału energii wytwarzanej z paliw kopalnych na rzecz energii zielonej. – W monografii „Gmina samowystarczalna energetycznie. Kalety”, wraz z partnerami z Norwegii wykonaliśmy analizę LCA (Life Cycle Assessment) dla bilansu energetycznego w gminie – mówi dr inż. Dariusz Całus, adiunkt na Wydziale Elektrycznym Politechniki Częstochowskiej. – Energia elektryczna pozyskana z ogniw fotowoltaicznych PV może zostać wykorzystana do celów grzewczych lub do zasilania domowych urządzeń elektrycznych. Biorąc pod uwagę fakt, że najwięcej energii słońca mamy w okresie letnim, należy algorytm sterowania urządzeniami solarnymi (cieczowymi) i fotowoltaicznymi ustawić tak, aby energię z kolektorów PV maksymalnie wykorzystać do zasilania domowych urządzeń elektrycznych, a z układów solarnych – do produkcji ciepła. W okresie zimowym natomiast skierować energię z obu rodzajów kolektorów na produkcję ciepła.

– Perspektywicznym sposobem ogrzewania domów jednorodzinnych jest ogrzewanie elektryczne z magazynowaniem ciepła – dodaje mgr inż. Zbigniew Gałuszkiewicz, również z Wydziału Elektrycznego Politechniki Częstochowskiej. – W przypadku takich gmin jak Kalety, gdzie prawie wszyscy mieszkają w domach jednorodzinnych, jest wskazanie na indywidualne systemy ogrzewania, ze względu na nieopłacalność i trudność wykorzystania ciepła systemowego. Ważnym aspektem tego typu ogrzewania jest możliwość wykorzystania systemów solarnych i fotowoltaicznych jako wspomagających system elektryczny. W ostatnim okresie wprowadzona została taryfa 25 gr/kWh, która powoduje, że ogrzewanie bazujące na energii elektrycznej i jej magazynowaniu w czasie tej taryfy staje się jak najbardziej realne i ekologiczne.

Klastry energii
W mniejszych miejscowościach w ostatnim czasie dynamicznie rozwijają się również klastry energii. W tym przypadku niektórzy mówią wręcz o zaawansowanej formie funkcjonowania JST w obszarze gospodarki energetycznej. Oznacza ona przemyślaną strategię rozwoju lokalnego rynku energii w zakresie planowania inwestycji w źródła OZE, a także poprawę efektywności energetycznej traktowaną jako całość i dotyczącą nie tylko JST, ale całego lokalnego rynku energii.

– Klaster energii to element lokalnego rynku energii, w którym oprócz JST uczestniczą przedsiębiorcy, mieszkańcy oraz jednostki naukowe – uważa Jacek Bzdurski. – Rolą JST jest stworzenie platformy współpracy, a także wniesienie własnego potencjału dotyczącego wytwarzania energii oraz poprawy efektywności. Inne podmioty również wnoszą swój potencjał oraz know-how i doświadczenia. Efekt synergii powoduje, że dochodzi do przemyślanej współpracy w zakresie lokalnego wytwarzania energii i optymalizacji jej zużycia. Przykładem takiego działania może być budowa biogazowni rolniczej opartej o lokalny potencjał substratów, budowa sieci ciepłowniczej i lokalne zagospodarowanie ciepła oraz energii elektrycznej.

Do tej pory powstało około 150 klastrów, w tym 66 otrzymało certyfikat pilotażowego klastra w konkursie organizowanym przez Ministerstwo Energii. Dzięki temu mają one preferencje w konkursach na pozyskiwanie dotacji na inwestycje OZE. Oprócz ekonomicznej, pełnią też ogromnie ważną rolę w zakresie pobudzania świadomości obywatelskiej. Naturalnie trudno sobie wyobrazić taki klaster bez aktywnego udziału samorządu terytorialnego.
Klastry funkcjonują w obszarze energii elektrycznej (fotowoltaika, wiatr, biogaz, energia wodna), gdzie nadwyżki energii elektrycznej mogą być bilansowane przez koordynatora do innych uczestników klastra, którzy są odbiorcami. Pozwala to na uzyskanie sporych oszczędności, ponieważ dotychczas wytwórcy sprzedawali nadwyżki bardzo tanio, odbiorcy kupowali drogo, a głównym beneficjentem byli pośrednicy w obrocie energią. W klastrze energii, dzięki koordynatorowi, większość energii może być sprzedawana od wytwórców do odbiorców, co przynosi korzyści obu stronom.

Zielona Energia Michałowo
– W 2015 roku na naszym terenie powstała biogazownia rolnicza wykorzystująca lokalny potencjał substratów – mówi Marek Nazarko, burmistrz Michałowa w województwie podlaskim. – Już wtedy zastanawialiśmy się, jak wykorzystać lokalnie ciepło do ogrzewania pływalni miejskiej oraz zespołu szkół. Wybudowaliśmy sieć ciepłowniczą o długości 1100 m, którą ciepło produkowane w biogazowni jest dostarczane do szkoły i pływalni. Następnie opracowana została strategia klastra i uzyskaliśmy certyfikat Ministerstwa Energii. Mamy też wiele innych pomysłów. Realizujemy projekty termomodernizacyjne oraz poprawy efektywności oświetlenia drogowego. Dziś klaster energii w Michałowie służy jako przykład do naśladowania dla innych gmin i klastrów.

Efekty są bardzo dobre. Obniżono koszty ogrzewania pływalni i zespołu szkół o połowę. W najbliższej przyszłości zostaną obniżone koszty funkcjonowania oświetlenia. Dodatkowo głębokiej termomodernizacji poddano obiekty szkoły i zainstalowano instalację fotowoltaiczną. Wiele projektów jest w fazie opracowania studium wykonalności i aplikowania o środki z dotacji.

– Klaster energii w Michałowie jest świetnym przykładem lokalnego rynku energii, na którym każdy z uczestników osiąga korzyści dzięki efektowi synergii – przekonuje Lech Gryko, przedstawiciel Zielonej Energii Michałowo. – Biogazownia produkuje i dostarcza ciepło z lokalnych substratów, dzięki czemu ma przychody, a gmina o połowę tańsze ekologiczne ciepło. Dodatkowo planujemy budowę infrastruktury do ładowania pojazdów elektrycznych zieloną energią z biogazowni, a gmina planuje zakup 2 autobusów elektrycznych, które mają zastąpić wyeksploatowane diesle.

– W 2019 roku planujemy rozpoczęcie dostaw energii elektrycznej do lokalnych odbiorców, w tym do obiektów gminnych – dodaje Daniel Raczkiewicz, koordynator Klastra Energii w Michałowie. – Aktywnie współpracujemy z operatorem systemu dystrybucyjnego. Planujemy zbilansować zużycie energii w klastrze w 100 procentach z produkcją energii odnawialnej w klastrze, tworząc w ten sposób lokalny obieg wartości. Na prośbę burmistrza przystępujemy do opracowania strategii samowystarczalnej energetycznie gminy, co w znaczny sposób przyczyni się do obniżenia kosztów energii.

Ledowe lampy
Jak już wspomnieliśmy wcześniej, poważny udział w kosztach – zarówno w gminach dużych, jak i małych – ma oświetlenie, w tym uliczne. Jednak dzięki nowoczesnym rozwiązaniom można osiągać spore oszczędności, z korzyścią także dla środowiska.

Jesienią 2018 roku w Katowicach zakończyła się największa w ostatnich latach kompleksowa wymiana oświetlenia ulicznego. W miejsce starych zużytych opraw świetlnych (tzw. oświetlenie sodowe), które charakteryzują się wysoką energochłonnością, zostały zainstalowane 1594 nowe wraz z oświetleniem typu LED. Częścią inwestycji było wdrożenie systemu sterowania światłem i inteligentnej integracji służącej do zarządzania oświetleniem. – Dzięki rozwiązaniom takim jak uzależnienie godziny włączenia i wyłączenia oświetlenia od godziny wschodu i zachodu słońca, a także uwzględnienie natężenia światła nocnego od natężenia ruchu udowadniamy, że jesteśmy miastem, które inwestuje w ekologiczne rozwiązania – mówi Marcin Krupa, prezydent Katowic. – Realizacja tego projektu pozwoli znacząco zmniejszyć zużycie energii, co przełoży się bezpośrednio na oszczędności w kasie miasta.

Oświetlenie LED poprawia widoczność na drogach i chodnikach, co wpływa na wzrost bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego. Przyczynia się też do zmniejszenia się liczby aktów wandalizmu. Lampy LED pomagają walczyć ze zjawiskiem tzw. zanieczyszczenia świetlnego, które dotyka obszary mocno zurbanizowane, czyli negatywnie wpływa na faunę, florę oraz zdrowie ludzi. Łączna wartość projektu wyniosła 5,5 mln zł, z czego dofinansowanie unijne – 85 proc. wartości. Wykorzystano fundusze z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego na lata 2014-2020, Oś Priorytetowa IV „Efektywność energetyczna, odnawialne źródła energii i gospodarka niskoemisyjna”, Działanie 4.5 „Niskoemisyjny transport miejski oraz efektywne oświetlenie”, Poddziałanie 4.5.1 „Niskoemisyjny transport miejski oraz efektywne oświetlenie –  ZIT”. Oszczędności szacuje się na około 400 tys. zł rocznie. 

– Inna technologia oświetlenia jest testowana od niedawna w parku Kościuszki – mówi Piotr Handwerker, dyrektor Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów w Katowicach. – Zrealizowano tam inwestycję pn. „Remont instalacji oświetlenia terenu parku Tadeusza Kościuszki w Katowicach – oświetlenie nadążne”. Pilotażowy projekt objął jedną z głównych alejek parku. Lampy mają czujniki ruchu. Oznacza to, że po wykryciu pieszego lub rowerzysty – zaczynają świecić mocniej. Takie rozwiązanie pozwala oczywiście optymalizować zużycie energii elektrycznej. W ramach zadania zrealizowano zabudowę tzw. szafy oświetlenia ulicznego wraz z inteligentnym zintegrowanym systemem sterowania oświetleniem, ułożenie nowych linii kablowych, posadowienie 18 nowych słupów wraz z oprawami typu LED najnowszej generacji oraz montaż czujników ruchu. Po wykryciu osoby przez czujnik ruchu następuje wysłanie sygnału do szafy sterowniczej i sterowników zabudowanych w oprawie, które powodują rozświetlenie drogi na 1,5 minuty. Na trasie zostało zabudowanych 10 inteligentnych czujników, których zadaniem jest optymalizacja zużycia energii elektrycznej poprzez wykrycie ruchu. Gdy na alejce czujnik nie wykrywa ruchu, system redukuje moc oświetlenia o 70 proc., oszczędzając zużycie energii.

Przed modernizacją było tam zabudowanych 18 opraw o mocy 70 W. Po modernizacji oprawa świeci z mocą 48W, a po 90 sekundach jej moc redukowana jest do 14,4 W. Koszt realizacji projektu to prawie 150 tys. zł. Rozmaite nowoczesne rozwiązania mogą znacząco zmienić nasze życie. Są one elementem koncepcji tak zwanego inteligentnego miasta. Niewątpliwie będą one coraz popularniejsze.


Grupowa dostawa energii elektrycznej
W 2011 roku z inicjatywy Górnośląskiego Związku Metropolitalnego rozpoczęły się – z udziałem miasta Katowice – prace nad utworzeniem grupy zakupowej dla energii elektrycznej złożonej z jednostek samorządu terytorialnego, ich jednostek organizacyjnych, jednostek organizacyjnych posiadających osobowość prawną oraz spółek miejskich. W tabeli zestawiono oszczędności w budżecie miasta Katowice osiągnięte dzięki udziale w postępowaniu w latach 2012–2017. Szacunkowe oszczędności według oferty obliczane są w odniesieniu do zużycia i opłat energii elektrycznej za rok poprzedzający.

Podsumowanie postępowań w latach 2012–2017

Postępowanie

2012

2013

2014

2015

2016

2017

Wolumen [GWh]

30,2

48,6

60,9

68,4

59,1

59,2

Ilość jednostek

128

191

197

199

198

198

Szacunkowe oszczędności (wg oferty) [zł]

706 346,31

3 496 925,13

-1 806 324,32

1 926 583,22

-439 433,09

-440 176,64

Szacunkowe oszczędności (wg taryfy) [zł]

-

7 437 589,83

8 759 986,99

12 381 408,87

9 491 507,16

9 507 567,23

Skumulowane oszczędności (wg taryfy) [zł]

-

7 437 589,83

16 197 576,82

28 578 985,69

38 070 492,85

47 578 060,08

Źródło: Wydział Kształtowania Środowiska Urzędu Miasta Katowice


ZMP: skończyć z dyktatem cenowym firm energetycznych

Proszę o podjęcie niezbędnych działań mających na celu spowodowanie rezygnacji producentów energii elektrycznej z nieuzasadnionego dyktatu cenowego – napisał na początku grudnia 2018 roku w liście do szefa URE prezes Związku Miast Polskich Zygmunt Frankiewicz. Prezes ZMP zwrócił się do Macieja Bando, prezesa Urzędu Regulacji Energetyki z wnioskiem o zbadanie cen energii elektrycznej i podjęcie stosownej interwencji w celu zapewnienia zrównoważenia interesów przedsiębiorstw energetycznych i odbiorców energii.
Frankiewicz zwrócił uwagę, że ceny, jakie proponują miastom dostawcy energii, są o 50-70 proc. wyższe niż przed rokiem. W przypadku Olsztyna różnica wyniesie prawie 6 mln zł. Szef ZMP podkreślił jednocześnie, że skala tych podwyżek jest nieuzasadniona i nie wynika wprost z wyższej ceny uprawnień do emisji dwutlenku węgla, która w ciągu ostatniego roku podniosła się z ok. 8 euro do ok. 20 euro za tonę.
„Wiemy, że w Polsce wyprodukowanie 1 MWh energii elektrycznej wiąże się z wyemitowaniem ok. 0,8 tony dwutlenku węgla. Zatem gdyby uwzględnić całość wzrostu cen uprawnień w cenie energii powinna ona wzrosnąć o ok. 0,8 x 12 euro, tzn. maksymalnie o ok. 45 (a nie 150) zł za 1 MWh” – wskazał Frankiewicz. Dodał, że Polska dysponuje przydziałem bezpłatnych uprawnień do emisji dwutlenku węgla. „W tej sytuacji uprzejmie proszę o podjęcie niezbędnych działań mających na celu spowodowanie rezygnacji producentów energii elektrycznej z nieuzasadnionego dyktatu cenowego, wykorzystującego monopolistyczną pozycję na rynku. Skutkiem takiej postawy będzie nie tylko podnoszona przez środowiska przedsiębiorców i pracodawców utrata konkurencyjności polskiej gospodarki, ale także znaczny skok cen lokalnych usług publicznych, który spowoduje istotny wzrost kosztów życia polskich rodzin” – czytamy w piśmie Frankiewicza z 3 grudnia 2018 roku.
W kolejnym piśmie, z 20 grudnia 2018 r., prezes ZMP Zygmunt Frankiewicz podziękował Maciejowi Bando, prezesowi URE, za udział w spotkaniu z przedstawicielami Związku i innych organizacji samorządowych oraz za wszystkie przekazane jego uczestnikom informacje. „Zestawienie ich z ogłaszanymi przez Pana komunikatami o średnich cenach energii na rynku konkurencyjnym wskazuje jednoznacznie, że nasze wątpliwości dotyczące uzasadnienia drastycznej podwyżki cen energii, jakie zostały zaproponowane samorządom, okazały się słuszne (…). W związku z prowadzonymi obecnie w szybkim tempie pracami nad zmianami w przepisach, mającymi na celu przywrócenie równowagi na rynku energii w warunkach konsolidacji i monopolu państwowych wytwórców energii, pozwalam sobie wyrazić przekonanie, że ceny energii dostarczanej gminom na potrzeby zapewnienia mieszkańcom powszechnych usług publicznych (woda, ścieki, śmieci, transport publiczny) nie powinny zawierać nadmiernej marży, przekraczającej poziom niezbędny dla rozwoju majątku i zapewnienia akcjonariuszom minimalnego zwrotu z kapitału”