W samorządach

Do Przyjaciół WSPÓLNOTY

Już pora, Moi Drodzy, pomyśleć o prenumeracie WSPÓLNOTY na 2021 rok. Jest kilka powodów, aby w tym roku podejść do tej sprawy mniej standardowo i przemyśleć ten zakup.

Po pierwsze, u kogo kupić?

Dochodzą do mnie głosy, że pismo dociera do Państwa z opóźnieniem. Bardzo mnie to martwi, bo my wydajemy WSPÓLNOTĘ ściśle według harmonogramu i jeszcze się nie zdarzyło, aby którykolwiek numer ukazał się na rynku z opóźnieniem. Jednak wydawanie czasopisma a jego dystrybucja to dwa różne procesy. Za ten drugi odpowiadają kolporterzy prasy. Niestety, nie mamy wpływu na podmioty, z którymi zawieracie Państwo umowy o dostarczanie gazet, a to właśnie niektóre z nich są odpowiedzialne za opóźnienia dostaw. Żaden z tych podmiotów nie ma z nami umowy dystrybucyjnej i kupuje WSPÓLNOTĘ od wydawcy wtedy, kiedy to dla niego wygodne.  Zdarzają się im nawet tak skandaliczne zachowania wobec Was, Prenumeratorów, że dostarczają równocześnie trzy numery, co oznacza, że wszystkie są już nieaktualne, najstarszy nawet o półtora miesiąca.

W tej sytuacji najlepsze wyjście to zaprenumerować WSPÓLNOTĘ bezpośrednio u wydawcy, tj. w Municipium SA. W tym przypadku możemy zagwarantować, że pismo znajdzie się u Państwa w urzędzie zgodnie z harmonogramem wydawniczym, bo to wydawca zarządza wysyłkę pocztową WSPÓLNOTY. W imieniu wydawcy realizuje ją rzetelna firma QuadGraphics i do niej mamy pełne zaufanie. Wszystkie dane adresowe do wydawnictwa znajdziecie Państwo w stopce redakcyjnej.

Możecie też Państwo próbować dyscyplinować kolporterów, którzy biorąc od Was pieniądze za dostarczanie prasy zobowiązują się do rzetelnej realizacji usługi. Ale na ile to będzie skuteczne, nie potrafię odpowiedzieć.

 

Po drugie, ile kupić?

Wiem, że w wielu urzędach prasę kupuje się oszczędnie. To dobrze świadczy o gospodarności kierownictwa i o szacunku dla publicznego grosza. Wiem też, że w wielu urzędach teksty prawne czy ekonomiczne ze WSPÓLNOTY – analizy, opinie, orzeczenia – kseruje się i rozdziela na biurka urzędników, których pracy dana tematyka dotyczy. To też mnie bardzo cieszy, bo po to właśnie jesteśmy, by pomagać samorządowcom w wykonywaniu ich obowiązków. Ale WSPÓLNOTA jest też pismem środowiskowym, którą warto mieć dla siebie, by obserwować, co się dzieje w innych samorządach i by móc do niej zajrzeć w wolniejszej chwili. Myślę, że w mniejszych gminach powinna się ona znaleźć na biurku wójta, burmistrza, z pewnością dostęp do niej powinien mieć sekretarz, rzecznik prasowy lub osoba odpowiedzialna za promocję gminy oraz – obowiązkowo – przewodniczący rady, albo przynajmniej biuro rady dla zainteresowanych radnych. W większych urzędach gminnych i miejskich, w starostwach oraz w urzędach marszałkowskich z pewnością dostęp do WSPÓLNOTY powinna mieć większa liczba osób. Namawiam do większych zakupów, bo poza WSPÓLNOTĄ nie ma na rynku innego pisma profesjonalno-środowiskowego, które byłoby prawdziwym przyjacielem i obrońcą samorządów.

 

Po trzecie, komu zaufać?

Tragiczna sytuacja na rynku prasy powoduje, że coraz większa liczba tytułów szuka możliwości zwiększenia sprzedawanych nakładów i próbuje wchodzić na te segmenty rynku wydawniczego, które do tej pory uważano za niszowe. Takim wąskim rynkiem jest segment samorządowy – jego zasięg to zaledwie 2808 jednostek samorządowych – a ponieważ są to urzędy, więc wydawcy wierzą, że jednostki te są bogate i wypłacalne. Z tego powodu w wielu tytułach pojawiają się specjalne wkładki, dodatkowe strony czy cykle artykułów o tematyce samorządowej. Niestety, wielokrotnie okazuje się, że problematyka samorządowa to dla tych wydawców jedynie pretekst, by sprzedawać reklamy. Coraz częściej zdarza się, kiedy dzwonię do konkretnego wójta albo burmistrza z prośbą o wywiad, że najpierw dostaję pytanie: a ile to kosztuje? Otóż nic. We WSPÓLNOCIE wywiady okładkowe z samorządowcami są zawsze bezpłatne i zawsze są wyborem redakcyjnym. Wywiad okładkowy służy nam do uwypuklenia jakiegoś problemu i dlatego to redakcja – najczęściej ja osobiście – decyduje, jaki będzie temat rozmowy i z kim ją przeprowadzamy. Ale uwaga: nie krytykuję tu innych wydawców ani samorządowców decydujących się na opłacenie reklamy, bo często służy to promocji ich jednostek. Także my przyjmujemy materiały reklamowe od samorządów i staramy się promować ich dobre doświadczenia. Przyjmujemy je i zachęcamy do zlecania nam zamówień reklamowych także dlatego, że żaden tytuł nie jest w stanie utrzymać się na rynku z samej prenumeraty. Ale w przypadku okładek we WSPÓLNOCIE jesteśmy wierni naszej misji – pokazujemy tych samorządowców i te problemy, które z pożytkiem dla pozostałych warto pokazać.

 

Janusz Król

redaktor naczelny „Wspólnoty”